jak mieszkają moje kosmetyki?

***

Dzisiaj na szybko zaprezentuję Wam jak obecnie przechowuję kosmetyki, które mieszkają sobie w moim pokoju. Wiadomo – niemal codziennie coś na półkach się zmienia – coś odchodzi ( 😦 ), coś przychodzi ( 🙂 ), niemniej ogólny zarys i wygląd jest utrzymany jak na zdjęciach poniżej. Obecnie OBIECAŁAM sobie że wtłaczam w moje życie ‚projekt denko‚, czyli NIE KUPUJĘ żadnych balsamów i kremów (bo ten projekt u mnie tylko te produkty obejmuje) dopóki nie zobaczę dna w opakowaniach, które posiadam. Takim oto cudem skończyłam dwa masła do ciała i balsam, a widząc dno w opakowaniu, byłam z siebie naprawdę duuumna.

Ok, do dzieła. Jak wiecie, znając te dwie półki ze zdjęć w poprzednich wpisach, w tym ustawieniu cenię sobie wygodę i dostępność. Mała komoda z IKEI na dolnej półce po prawej, zawiera wszelkie próbki, którymi jestem ‚częstowana’ w drogeriach czy aptekach, zużyte opakowania kosmetyków, które bardzo znacząco wpłynęły na moją ocenę i pozytywne zdanie o nich, i w związku z tym nie chcę o nich zapomnieć, a chcę je w przyszłości kupić, kosmetyki kolorowe, których nie używam, a których trochę mam, i soczewki, okulary, kremy od dermatologów i maści. Komoda jest bardzo fajnym pomysłem, jeżeli chcemy mieć wszystko uporządkowane – można np każdą szufladkę podpisać: ‚szminki’, ‚podkłady’, ‚cienie’ itd … Nie jest jednak pożyteczna pod jednym względem – często, chowając w niej kosmetyki, kompletnie o nich zapominamy i w rezultacie nie używamy ich, stąd polecam wkładać tam te, których chwilowo nie używamy z konkretnych powodów, albo inne rzeczy (jak choćby biżuterię).

Powyżej widać też mój koszyczek, w którym mam wszystko co najważniejsze i co w danej chwili używam (rzecz jasna nie wszystko codziennie ahaha :D). Obok tabletki, które codziennie suplementuję do śniadanka, koszyczek z wsuwkami, gumkami, spinkami. Na komodzie z szufladkami jakieś leki, Ketonal -.- (wczoraj naćpałam się Ketonalem, którego spora dawka pływała w mojej krwi …), i inne głupoty. W szarym pudełeczku, które jest dla mnie dośc sentymentalne, bo dostałam w nim cudowny prezent od przyjaciół z gimnazjum na 16naste (!!!) urodziny – mam lekarstwa i wszystko co około-medyczne, że tak to ujmę. Na pudełeczku chusteczki Bambino.

Koszyczek z trzech różnych perspektyw – jest naprawdę wypełniony samymi skarbami *__* Uwielbiam taką metodę na segregację kosmetyków, zwłaszcza tych, które używamy niemal każdego dnia. Po prostu, łapiemy taki koszyk i jesteśmy pewne że jest tam wszystko. Nie ma chyba sensu opisywać co w nim jest, coś tam widać, większości pewnie nie. Grunt że są to najważniejsze rzeczy – polecam Wam taką, sprawdzoną metodę. Jak widzicie, w koszyku jest mniejszy koszyczek, który trzyma wszystkie pędzle, korektory, tusze, podkłady, kredki ‚w pionie’. To też super opcja.

Idziemy dalej … Tutaj, na pierwszy rzut oka, ukazuje się płyn do płukania Silan, który męęęęęęęczę i nie mogę zużyć -.- Chcę już jakiś nowy zapach, bo znudziły mi się ubrania pachnące tym płynem, zwłaszcza że mam go od dobrych 3 miesięcy i naprawdę wlewam sporymi ilościami przy każdym praniu, a on jak zaczarowany. Lubię ten zapach, ale chcę go zmienić – dodam, że już jestem przy dnie, bo dzisiaj prałam kocyki i prześcieradło i sporo wylałam *.* Widać też ręczniczek do twarzy – obecnie używam takiego, chociaż jak wiele razy wspominałam – od wakacji 2011 do teraz używałam ręczniki jednorazowe do każdego mycia twarzy. Obecnie przerzuciłam się na takie, mniej papierowe *.*, z tym zastrzeżeniem że piorę je co drugi dzień 🙂 A w tle stoi nawet jakieś wino, które się tam w nieznany mi sposób, zawieruszyło (właśnie poszłam sprawdzić czy nadal tam jest, i wiem już co będę piła dzisiaj wieczorem ^.^)

Wskakujemy szybko na drugie piętro. A co tu mamy, co tu mamy? Oczywiście perfuuumy, czyli moje największe skarby – dumna i piękna Chloe wysuwa się na pierwszy plan. Za nią, równie dzielnie, trzymająca fason Nina Ricci – L’Elixir i wszystkie inne, o których więcej napisałam tu – kkklik.

I druga strona – czyli cała reszta królestwa.

Na koniec chciałabym Wam polecić bardzo tanią, a dobrą alternatywę dla płatków kosmetycznych – fajna opcja zwłaszcza dla tych, którzy zużywają ich tak dużo jak ja – w Auchan można za gorsze kupić bardzo fajne, cienkie i co najważniejsze – nie rozdwajające się, płatki kosmetyczne !

Mam nadzieję że szybka wycieczka po mieszkanku moich kosmetyków, chociaż trochę Wam się spodobała. Jakbyście mieli jakieś pytanie odnośnie konkretnych kosmetyków, które widać na ten półce, to napiszcie – chętnie podzielę się moją opinią. Jak widzicie, moje kosmetyki są niezwykle gościnne, skoro zapraszają tak dużą rzeszę ludzi, do swojego małego mieszkanka : )

Diabeł złapał za ster, pod czerwoną tęczą
Ten świat należy do tych, co nie maja serca

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „jak mieszkają moje kosmetyki?

  1. Frankly_speaking pisze:

    A teraz tak mi przyszło do głowy. Do czego używasz Sudocereamu, bo to jest chyba krem na odparzenia? Jakie może mieć jeszcze zastosowanie?

    • withi pisze:

      Kiedyś, kiedyś używałam na jakieś krostki, w celu wysuszenia. Obecnie Sudo sobie stoi i jest zbędny, bo nie mam go tak naprawdę na co aplikować. Ale idealnie wysuszał wszelkie wypryski, niwelował zaczerwienienia – jest zresztą często polecany w salonach kosmetycznych do aplikacji na noc 🙂

      Tylko później na poduszce są białe ślady ! 🙂

      • Frankly_speaking pisze:

        O 🙂 Tu mnie zaskoczyłaś, bo ja mam własnie jakies maksyalne problemy z cerą i na razie mogę je leczyć tylko z zewnątrz. Kupiłam tę serię Cleanence z Avene, ale jakoś nie widzę większego oddziaływania tych kosmetyków (dobry był Pharmaceris, ale moja skóra się przyzwyczaiła). Od poniedziałku zaczynam kurację Epiduo, zobaczymy co to 😉 Może pobawię się też sudocremem, ale nie wszystko na raz :)Nie mniej jednak zapamiętam to, bo ja mam właśnie problemy z gojeniem :/

  2. vuze pisze:

    a mnie z kolei kuszą promocje.
    kiedy widzę, że mój ulubiony szampon, odżywka czy balsam są w promocji, to mam ochotę władować je do koszyka w celu zaoszczędzenia kilku monet. mhahaha 😀 zakupoholizm rlzz!
    koszyki, pudełka najlepszy pomysł przechowywania, również praktykuję 🙂

    • withi pisze:

      Oj, każdy z nas tak ma – podobnie jest przecież z produktami spożywczymi – gromadzimy ot jedzonko, bo to czy tamto jest w promocji, czy jakieś 2+1 itd. 😉 Oh, it’s so human …

  3. ? pisze:

    czekam na notatkę o tematyce jaki stolec oddajesz, ewentualnie jak wygląda twój mocz w kiblu ^^.

  4. AnnaAntonina pisze:

    też muszę wprowadzić projekt denko w życie, niby jestem przeciwna kupowaniu balsamów, gdy mam jeszcze 2 opakowania na półce, ale jak pięknie pachnie to nie mogę się wprost oprzeć:D

  5. Frankly_speaking pisze:

    Asiu, a myślałaś może o zastąpieniu kosmetyków bambino tymi babydream z Rosmana (pisałaś kiedyś o żelu)? Mają podobno dużo bardziej przyjazny skład (np. krem babydream nie ma w składnie parafiny, która jest niewskazana do twarzy szczególnie gdy stosujesz TriAcneal, w bambino parafina jest na drugiej pozycji; żel babydream nie ma SLS i jest to jedyny że bez tego składnika w sensownej cenie). Ja się przestawiłam i jestem bardzo zadowolona 🙂

    • withi pisze:

      Myślałam, myślałam – daj mi link kremiku który dokładnie używasz, ok ? Mi Bambino bardzo służy, stąd na razie nie planowałam jakiejś konkretnej zmiany. Ale przyjrzę się temu z babydream 😉

      • Frankly_speaking pisze:

        Ja akurat kremu nie mam żadnego jeszcze. Głównie dlatego, że mam bardzo tłustą i trądzkową skórę ;/ Tych kremów jest masa dziś oglądałam w Rossmanie i bardzo ważne jest to, że nie mają parafiny. Jak będę mieć chwilę czasu w weekend to podeślę Ci info o tych kremach (chodziło mi w poście o to, że przestawiłam się na linię babydream jako taką ;). Pozdrawiam 🙂

        • withi pisze:

          Aha, no rozumiem. Ja mam jeden, taki w zielonym opakowaniu, ale mi nie służy więc smaruję nim łapki na noc. Póki co zostanę jeszcze troszkę przy Bambino 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s