kosmetyczne nowości 8 (+dobry płyn do mycia Beauty Blender’a)

***

Stare, kosmetyczne posty:  część1  ,  część 2  ,  część 3  ,  część 4  ,  część 5  ,  część 6  , część 7

+ zapraszam do polubienia mojego bloga na facebooku, aby być na bieżąco z wpisami – ramka po prawej stronie, w menu 

Aaaa musicie się przygotować i stawić czoła bardzo długiej, przepełnionej kosmetycznymi nowościami i nowostkami – notce. Dzisiaj jak nigdy, przekroczyłam dziesięć produktów, chociaż chciałam trzymać się w postanowieniu i tego nie robić. No nic, wpadło mi sporo rzeczy ostatnio, którymi chcę się z Wami podzielić, stąd postaram się większość tu wrzucić. Nie są to w sumie takie nowości, większość z nich już namiętnie używam, a skoro używam, to muszą się sprawdzać. Zapraszam do czytania i oglądania,

pozdrawiam, Asia 😉

1. Peeling morelowy Soraya

Już jakiś czas temu, zdaje się że na wakacjach, pokazywałam Wam ten peeling, tylko w wersji pomarańczowo-niebieskiej, przeznaczony też do skóry trądzikowej – kkklik. Peeling jest cudowny, i wciąż mam takie samo zdanie, którego nie zmienię. Postanowiłam jednak zaopatrzyć się w jego drugą odmianę, przeznaczoną do wszystkich typów cery – zapach mimo wszystko pozostaje ten sam, podobnie jak cena i wydajność, jak mniemam, bo wydajny jest niesamowicie. Jestem prawdziwą peelingoholiczką, stąd peelingów mam naprawdę sporo, a i używam bardzo, bardzo często, bo co drugi dzień, jednak jak sami widzicie, powyższy peeling (wersja niebieska) wiernie służyła mi od wakacji. Także naprawdę warto spróbować. I złuszczać buźkę, no ! (chociaż słyszałam ostatnio o ‚peelingowym uzależnieniu’ i co gorsze – owe uzależnienie chyba wykryłam u siebie. na czym polega? otóż na tym, że twarz tak bardzo przyzwyczaja się do regularnego złuszczania, że z czasem staje się troszkę i przesuszona i nie wyobraża sobie nie być złuszczana – jest to o tyle problematyczne, że bądź co bądź jest to zabieg dość inwazyjny, w końcu naruszamy naskórek, a ponadto, stajemy się trochę jak węże *______*)

Cena: 10-12 zł

2. Zastępstwo dla BLENDERCLEANSERA ; BABYDREAM – żel do mycia dla niemowląt

Jak wiecie z poprzedniego, kosmetycznego wpisu, od kilkunastu dni jestem szczęśliwą posiadaczkę Beauty Blendera. Używam go co prawda od czasu do czasu, jako że od podkładu trzymam się póki co z dala, czasami zdarzy mi się nałożyć nim korektor, ale czyścić różowe jajeczko wypada i z tej też okazji postanowiłam pokazać Wam fajną, tanią alternatywę dla droższego, zalecanego przez producentów BB, płynu – Blendercleasner’a.

Pełnowymiarowe opakowanie, tj 90ml, powyższego płynu kosztuje 39zł. Sama zaopatrzyłam się w ten płyn, jednak czekając na niego, musiałam znaleźć jakiś sposób na mycie mojego różowego przyjaciela. Z polecenia kupiłam malutką wersję żelu do kąpieli niemowlaków, z CUDOWNYM składem – tak jak mnie zapewniano, żel ten perfekcyjnie myje BB ! Kupiłam malutkie opakowanie, bo stwierdziłam że po co mi większe, jak już frunie do mnie firmowy czyścioch … jednak … zakochałam się w tym żelu do tego stopnia że … tadam – zakupiłam pełnowymiarowe opakowanie.

a teraz news tego podpunktu – nie uwierzycie do czego służy mi ten żel ! Wiecie pewnie, że kocham wszystko co dla niemowlaków, od Gerberów, ubranek, zabawek, kosmetyków aż po same niemowlaki (:D) tak więc musiałam sprawdzić, wypróbować, zaryzykować i zacząć stosować ten żel do mycia buźki i – jestem w 1000000 niebie. Kocham ten żel. Za cenę, za skład, za delikatność. Mrruczę na jego widok. Dostaniecie w każdym Rossmannie!

Cena: małe opakowanie Babydream: 3 zł, duże opakowanie Babydream: 10zł; Blendercleanser 90ml / 39zł

3. Emulsja odżywczo-nawilżająca OLAY Comlete SPF 15

Od kilku miesięcy szukałam jakiegoś kremu do buzi, który poza nawilżaniem, odżywianiem, szybkim wchłanianiem i lekkością, miałby w sobie dodatkowo filtry, minimum SPF15. I zagłębiając się i buszując w SuperPharm, natknęłam się na takowy krem, z firmy OLAY, w dodatku jak zapewnia producent: emulsja stworzona jest dla skóry młodej. W dodatku: w ciągu 5 dni poprawia kondycję skóry pozostawiając ją promienną i zdrowo wyglądającą. Substancje nawilżające w postaci hydroperełek trwale nawilżają skórę do 24 godzin. Emulsja nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Przebadany dermatologicznie. Nie blokuje porów. Witaminy B3, E i prowitamina B5, zawarte w specjalnej formule, odżywiają skórę poprawiając jej kondycję. Filtr o współczynniku SPF15 zapewnia szerokie spektrum ochrony przed promieniowaniem słonecznym UVA / UVB, pomagając zapobiec przedwczesnemu starzeniu się skóry. Lekka konsystencja emulsji została specjalnie dostosowana do potrzeb skóry tłustej i mieszanej.

Pomyślałam – kurde, krem marzenie. I od tamtego dnia jest mi wierny, jesteśmy w kosmetycznej symbiozie i mamy się dobrze – pozdrawia moja promienna buzia, czekająca na jeszcze lepsze efekty. Dodam, że aplikacja tego kremu sprawia mi ogrom przyjemności, bo krem pachnie latem … naprawdę! Według mnie ma w sobie coś z balsamów i olejków do opalania … No a mój ukochany filtr SPF 30 La Roche-Posay poszedł na chwilę w odstawkę, czekając na bardziej słoneczną porę roku, tj na lato, lato ! 🙂

Cena: 100ml / 22zł

4. ELF puder Comlexion Perfection

Naczytałam się recenzji na temat tego pudrowego elfika, i oczywiście w mgnieniu oka zakupiłam powyższy puder. Poza cudownymi, pastelowymi kolorami, które zawsze skutecznie przyciągają mój wzrok – puder wyrównuje koloryt skóry, lekko matowi, sprawia że wszystko się ze sobą ładnie ‚stapia’ i w sumie to tyle. Tzn tak – bez rewelacji, ale za taką cenę, myślę że jest ok. Przychodzi do nas w solidnym opakowaniu z lusterkiem (dodam, że niektóry pudry z wyższej półki, za które musimy zapłacić trzy, albo cztery razy więcej – posiadają gorsze opakowanie … także plus dla producenta). Ot, taki dodatek. Mi się podoba – zobaczymy jak z wydajnością. Póki co chyba śmiem twierdzić, że jest to najlepszy taki puder …

Cena: 13,5g / 22zł

5. NYX korektor w płynie HD

Jak przystało na korekto-maniaczkę, zaopatrzyłam się ostatnio w dwie nowości (teraz kieruję mój wzrok i budżet na Studio Finish Concealer MAC ! <33). Szukam tylko czegoś, co chwilowo zastąpi mi mój Maybelline PURE COVER (besides, zamówiłam 3 kolejne ahahha, już do mnie lecą !), ale nie dlatego że tamten przestał mi służyć – wręcz przeciwnie! Po prostu chcę sobie udowodnić, że nie ma na rynku lepszego korektora – hm, zobaczymy. Teraz testuję ten – jest bardziej gęsty i ‚ciężki’. Nakładam aplikatorem, na skórze rozprowadzam pędzelkiem HAKURO H80. 

Cena: 23zł

6. DERMACOL filmstudio make-up cover

Czyli podkład, który teoretycznie ma dać nam na buzi efekt, jaki mają ludzie ‚w telewizorze’, czy na ekranie, pomijając fakt, że ten ekran ich tak cudownie wygładza i wypięknia, że ohy nad ahami. Tak czy siak – od razu zakupiłam go z zamiarem stosowania jako korektor punktowy – w życiu nie nałożyłabym czegoś tak bogatego i gęstego na całą twarz ! ! ! Co mogę póki co powiedzieć? Jest za ciężki, średnio się rozprowadza, mam w dodatku wrażenie że wysusza moją skórę, więc od razu poszedł w odstawkę. Zobaczymy jak będzie służył latem – ma SPF 30, a to jego wielki plus.

Cena: 20zł / 30g

7. NIVEA Pearl&Beauty

(od razu przepraszam za pewne braki – zrywając cenę, zerwałam pół opakowania ahha) Powyższy antyperspirant jak najbardziej ok – cenę za przyjemny, bardzo przyjemny zapach, i naprawdę skuteczność przez cały dzień 🙂 Czy działa 48h hahaha? Nie wiem, preferuję codzienną kąpiel *__*

Cena: 10zł

8. BAMBINO – krem ochronny

Moje ręce nie wyobrażają sobie żadnej nocy bez brata powyższego kremu – czyli kremu do pielęgnacji, natomiast moja wysuszona, kuracją Avene TRI, twarz nie wyobraża sobie nocy bez tego ochronnego, bogatego w cynk, kremu. Jest naprawdę uroczy ❤

Cena: jakieś 5 zł

9. BAMBINO – chusteczki dla Asi (ups, niemowląt! :))

Mała Asia kocha te chusteczki i kocha tego niebieskiego misia. Używam dosłownie do wszystkiego, nawet do demakijażu. Mrr, są cudowne ! 🙂

Cena: jakieś 8 zł

10. Alterra – olejek o zapachu granatu & awokado

Myślałam że jest jakiś olejek, który jest w stanie zastąpić królującą, od kilku lat w mojej kosmetyczce, oliwkę HiPP. Nie ma szans. Olejek z Rossmanna pachnie chemią, ale mi tam się podoba, niby nawilża, ale nie wchłania się tak szybko jak oliwka HiPP. Poza tym aplikator … szklana buteleczka, która kilka razy mało co nie wyślizgnęła mi się z dłoni, po każdym użyciu jest cała tłusta … szkoda, myślałam że będzie lepiej. Słyszałam, że niektórzy używają tego olejku na włosy – ja tam włosów niczym nie męczę, poza szamponem i suszarką, bo nie mam takiej potrzeby, a i one ode mnie niczego nie wymagają – nie byłabym w stanie natłuszczać sobie NICZYM włosów. Oliwką, olejkiem, oliwą z oliwek, rycyną. Niczym.

Cena: 13zł

11. Maziajki – mydło do kąpieli ZIAJA

Maziajki, maziajki, tym razem wiśniowy lizak i obłędny zapach ! Kojarzy mi się z gumami i lizakami z dzieciństwa, aż miło wziąć kąpiel po męczącym dniu, przy jego użyciu. Jak zwykle – wielka butla (500ml) żelu za kilka złotych – po co przepłacać na rzeczach tak banalnych i nietrwałych jak żele pod prysznic?

Cena: 7zł

12. ISANA żel pod prysznic

Żel jak żel – pachnie ładnie, kosztuje grosze, myje … czego więcej wymagać od żelu?

Cena: 4zł

13. Perfumy do pomieszczeń PACHNĄCA SZAFA – melonowy nektar

Może to nie kosmetyk, a domowy pomocnik – ot, taki psiakcz do pomieszczeń. Bardzo fajna sprawa, jak chcemy szybko odświeżyć pokój czy mieszkanie – bardzo ładny zapach, fajna rzecz 😉

Cena: 19zł

14. Lecytyna w tabletkach

Ah, może mi coś ta lecytyna pomoże w myśleniu, who knows? Tu trochę informacji o tym, czym ta lecytyna właściwie jest – kkkklik.

Cena: 12zł (promocja SP)

TRIK KOSMETYCZNY:

Jeżeli przez przypadek nałożycie na twarz zbyt dużo makijażu, np pudru, i całość odbiega od normalnego czy naturalnego efektu, aby zminimalizować uzyskany efekt, wystarczy namoczyć gąbeczkę, którą znajdziemy w każdej drogerii, w wodzie, po czym delikatnie przykładać ją do buzi – dzięki temu usuniemy nadmiar kosmetyku, a przy tym ujednolicimy całość, sprawimy że makijaż ładnie się ze sobą stopi. Gąbeczki nie musimy wyrzucać, można ją wypłukać przy użyciu delikatnego żelu/płynu do higieny intymnej/płynu do demakijażu.

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „kosmetyczne nowości 8 (+dobry płyn do mycia Beauty Blender’a)

  1. Frankly_speaking pisze:

    Wiesz o Dermacol możesz pytać w małych osiedlowych drogeriach, ja w takiej właśnie znalazłam, ale nie kupiłam w końcu, strasznie to było „maziste” i wydaje mi się, że byłoby to znać na twarzy nawet gdybyś używała jako korektora :/ No nie wiem, w każdym razie małe drogerie 🙂

  2. Ferbie pisze:

    Asiu, gdzie kupiłaś Dermacol? W jakiejś sieciówce typu SuperPharm czy Rossmann? Bo słyszałam, że jest tylko na Allegro, a tam raczej ciężko dobrać odcień, a mam na niego straszną chrapkę!:)

    • withi pisze:

      Nie nie, Dermacol zamówiłam przez internet. Jak napisała koleżanka powyżej – jest on dość treściwy, gęsty i ‚ciężki’. Sama póki co nie używam, bo nie potrzebuję aż tak mocnego krycia. Ja mam chyba najjaśniejszy odcień. Kosztuje mało, więc nawet jakbyś nie trafiła, to nic – jeżeli masz karnację jasną to bierz w ciemno kolor który ja mam 🙂

  3. Frankly_speaking pisze:

    Cześć 🙂

    Ja jestem fanką żelu babydream od dość dugiego czasu:) Miałam przez wiele lat dziwne problemy ze skórą szczególnie rąk. Pewnego dnia na naszym kochanym Youtube 😀 obejrzałam filmik jednej dziewczyny poświęcony SLSom i zdecydowałam się usunąć z łazienki wszystkie kosmetyki z tym składnikiem. Nie jest to zbyt proste, bo 99% tego co jest na półkach w drogerii ma SLS. Nie ma go w zasadzie tylko w kosmetyach dla niemowląt, ale te z kolei są koszmarnie drogie. I tu właśnie z pomocą przychodzi babydream 😀 Cena bardzo sensowna, super wydajny (uwielbiam kosmetyki z dozownikiem) i pięknie dba o moją skórę, czuję się świetnie na prawdę polecam:D

    W ogóle też lubię wszystkie kosmetyki dla dzieci:) Śmieję się, że Panie w drogerii to chyba myślą, że jestem wyjątkowo dzieciata, bo zakupy w stylu babydream+mydło bambino+chusteczki Huggies+soczki i desery Gerber to u mnie norma:) A masz fantastyczny pomysł z tym kremem bambino do rąk. Ja swoje ciągle czymś smaruję,ale różnie jest z efeketm. Poza tym drogeryjne kremy do rąk mają masę parabenów, co też nie jest wskazane. Bambino to może być całkie niezły patent:)

    Pozdrawiam 🙂

    • withi pisze:

      Ja też czasami mam wrażenie, że babeczki w kasie w momencie, kiedy kasują wszystkie mojedziecinne produkty, intensywnie zastanawiają się, czy przypadkie mta gówniara nie ma dzieci, czy o co chodzi?

      Wypróbuj Bambino. Cieszę się że coś pomogłam 🙂

  4. asiaczi pisze:

    jakiś czas temu też kupiłam tą lecytynę i krem Bambino ;D 🙂

  5. Mania pisze:

    O, Bambino ❤ Kocham jego zapach 🙂 Tylko na mnie niestety działa komedogennie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s