stoję tu w oczach gwiazd – po Les Mis !

***

Jestem oczarowana, zaczarowana, urzeczona, zaklęta … Może nie w podobnym stopniu, jak po Upiorze, ale było cudownie. C-u-d-o-w-n-i-e. To co ten teatr robi z ludźmi … i pomyśleć, że dokładnie za trzy dni będę tam ponownie, ale na razie ciii, ciii – nic Wam nie powiem 🙂

Spektakl Les Miserables jest niesamowity. Utwór ‚Gwiazdy‚ w wykonaniu Łukasza Dziedzica, czyli chyba największej perełki w ROMIE, sprawił, że cały teatr oszalał i klaskał, niemal w nieskończoność. Cudowna Edyta Krzemień, w równie genialnej roli jak upiorowska Christine, po której ją tak bardzo polubiłam, i kawałek ‚Wyśniłam sen‚ … BAJKA. No i najcudowniejszy Damian Aleksander – osoby, które widziały ‚Nędźników‚ w obu składach, a przynajmniej mają porównanie roli Jean’a Valjean’a w wykonaniu właśnie D.Aleksandra i J.Krucińskiego – mówią, że to drugi artysta lepiej pasuje do owej roli. Fakt, faktem ja Damiana Aleksandra pokochałam po Upiorze, jestem w nim totalnie zakochana od tamtego czasu i dla mnie jest zawsze najlepszy! A, dodam że płakałam TYLKO trzy razy, co jest kiepskim wynikiem, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że zdarza się, że płaczę oglądając pogodę. Płakałam w momencie, kiedy jedno maleństwo, grające małą Cosette, zaczęło śpiewać ‚Zamek pośród chmur‚ (wszystkie kawałki dodam pod notką :)), płakałam kiedy na rękach Mariusa umierała Eponine i płakałam na końcu, jak artyści po kolei wychodzili na scenę, wszyscy klaskali i w ogóle … Cieszę się że za kilka dni znowu tam wrócę. Ah, Łukasz Zagrobelny też mnie zachwycił od trochę innej strony – w ogóle, czemu wszyscy tam ostatecznie umierają ? ;<

Najlepsza scena: ciężko wybrać, ale scena samobójstwa Javert’a – MISTRZOSTWO – osoby, które widziały, wiedzą o czym mówię … ah!

I powiem jeszcze – śpieszcie się, bo w zależności jaka będzie frekwencja, spektakl zejdzie ze sceny albo w maju albo w czerwcu, ustępując miejsca ‚Deszczowej piosence’ – oczywiście już wszędzie robione są protesty, itd (jak w przypadku niemal każdego jednego, od Tańca Wampirów, czy Upiora właśnie). Dodam, że wczoraj nie było chyba ani jednego wolnego miejsca …

Nucąc pod nosem ściężkę dźwiękową, zrobiłam zapasy jedzonka na najbliższe kilkanaście dni z rodzicami i pożegnałam ich – czas wrócić chociaż na moment do rzeczywistości i ogarnąć kilka rzeczy. Zrobiłam już zdjęcia kosmetykom, które pojawią się w najbliższej przyszłości na bloziu – jak tylko znajdę chwilkę, aby napisać jakieś recenzje. Od jutra zaczynamy trzeci tydzień-maraton – postaram się chociaż symulować, że funkcjonuję w miarę normalnie, choć będzie to bardzo ciężkie. Dobrze, że w głowie mam cudowną muzykę, która chociaż jakoś delikatniej przeprowadzi mnie przez to wszystko.

Trzymajcie się ! 🙂

zawsze marzyła mi się focia na tle kolorowego Pałacu Kultury, jup – nawet kosztem głupiej miny ! 🙂

***

PS: A dzisiaj w nocy budzimy się ładnie na Oscary ! ! !

PS1: W najnowszym odcinku mojego osobistego wyciskacza łez, mowa rzecz jasna o Chirurgach, maleństwo ważące 500g … czyli potoczna ‚puszka coli‚. Reżyser ‚Na wspólnej‚ powienien od amerykańskich kolegów podpatrzeć, jak wyglądają wcześniaki … ok, synek Weroniki może nie musiał być aż takim maleństwem, ale żeby za wcześniaka wrzucać do serialu porządne i tłuste, zdrowe dziecko – nonsens ! No ale w ‚Na wspólnej’ dzieją się różne dziwne rzeczy, zwłaszcza na płaszczyźnie ‚dzieci’ jak np 3miesięczne dziecko, które samo stoi w łóżeczku, a w momencie, kiedy ma dobre 2 lata, musi mieć podtrzymywaną główkę … i tak kocham tego tasiemca ❤ !

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her . i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „stoję tu w oczach gwiazd – po Les Mis !

  1. edyta pisze:

    Może by tak notka o tym jak pielęgnujesz włosy?:)

    • withi pisze:

      Chętnie, problem w tym że ja ich nie pielęgnuję ; – (
      Poza myciem pierwszym lepszym szamponem pod ręką. Ale coś tam może niedługo napiszę, jakąś aktualizację czy coś ; – D

  2. asiaczi pisze:

    kiedyś w notce pojawiło się coś takiego,że prosiłaś o pytania od czytelniczek ; ) mnie się całkiem sporo ich nazbierało,a nuż będziesz miała czas i ochotę na nie odpisać.
    w tym roku zdaję maturą,od września wahałam się pomiędzy fizjoterapią a położnictwem. pytałam o opinię ludzi,mojej pani od biologi,zaczęło mnie ciągnąć do położnictwa a fizjoterapia przestała interesować.. możesz napisać coś o przedmiotach które masz,czy jest bardzo ciężko? jeszcze bardzo ciekawią mnie ćwiczenia,co tam na nich robicie ? : )

    • withi pisze:

      Każda uczelnia jest inna. Widzisz po moich notkach że lekko nie jest, bo nie jest. Co drugi dzień mam wątpliwości, co trzeci chcę rzucać studia.

      Przedmioty z pierwszego semestru:
      – techniki położnicze i prowadzenie porodu (zaliczenie)
      – podstawy opieki położniczej (egzamin w letniej)
      – biochemia (zaliczenie)
      – anatomia (egzamin w letniej)
      – biofizyka (zaliczenie)
      – fizjologia (egzamin w letniej)
      – podstawy pielęgniarstwa (zaliczenie)
      – angielski (zaliczenie)
      – pedagogika (egzamin)
      – genetyka (zaliczenie)
      – parazytologia (egzamin)
      – socjologia (zaliczenie)

      Przedmioty z drugiego semestru (dużo jest kontynuacją z pierwszego)
      – mikrobiologia (egzamin)
      – neonatologia (zaliczenie)
      – psychologia (egzamin)
      – filozofia (egzamin)
      – embriologia (zaliczenie)
      – dietetyka (zaliczenie)
      – badania fizykalne (zaliczenie)
      – WF

      Ćwiczenia? Są najcudowniejszym aspektem tego kierunku – wszystko co położnicze, czyli ‚1/10’ powyższych przedmiotów, jest cudowna i tylko to podtrzymuje mnie w decyzji, że te studia są dla mnie. Wszystkie inne gó*na, za przeproszeniem, skutecznie mnie zniechęcają. Przemyśl wszystko, masz kupę czasu. Zastanów się czy chcesz tak spędzić resztę życia (na zasadzie pomagać i poświęci siebie) – studia wszystko jeszcze zweryfikują.

      Nie umiem pomóc
      Każdy sam za siebie podejmuje decyzje

  3. Karolina pisze:

    prześliczną kurteczka 🙂

  4. maleństwo pisze:

    Asiu, uwielbiam Twojego bloga! Brakuje mi jednak jednej rzeczy – czy byłabyś chętna raz na jakiś czas wrzucić ciekawy przepis kulinarny? Widzę że bardzo zdrowo się odżywiasz, ja się bardzo staram, ale brakuje mi pomysłów 😉
    No i czy są jakieś blogi kulinarne, które lubisz odwiedzać?

    • withi pisze:

      W linkach jest jedyny, na który czasami wpadam – lekko i zdrowo 🙂
      Bardzo chętnie, jak tylko będę pamiętać i mieć czas na zdjęcia – tak naprawdę to większość z moich posiłków wygląda zdrowo i pięknie, także może faktycznie znowu zacznę się nimi tu dzielić.

  5. Mania pisze:

    Hej, podczytuję Twojego bloga i mam do Ciebie pytanie 🙂
    Poszłaś na położnictwo. Czy dlatego, że od zawsze tego chciałaś, czy po prostu ” z braku laku”? Nie zastanawiałaś się nigdy nad medycyną, profilem lekarskim, bo przecież to taki prestiż? Pytam, bo zastanawiam się na co iść, a nie wierzę w to, że dostanę się na medycynę 😉
    Pozdrawiam!

    • withi pisze:

      Hej – z przyjemnością odpiszę.

      O lekarskim nigdy nie myślałam – do sierpnia wahałam się pomiędzy położnictwem a dietetyką i odkąd zmieniłam plany na te bardziej ‚biologiczne’, czyli rok przed maturą, rozważałam tylko te dwa kierunki. Prestiż prestiżem, dla mnie położnictwo jest równie prestiżowy – grunt żeby robić coś z pasją i wiedzieć że to jest to, czego ja wciąż na sto procent nie wiem … i chyba nie ma studenta, który przez 5 bitych (czy 3) lat studiowania wie to na 100%. Jestem pewna że nie ma, bo takie rozterki są bardzo ‚studenckie’, że tak powiem 😉

      Skoro piszesz że nie dostaniesz się na medycynę … powiedz mi teraz – czy takie podejście nie jest głupie czy dziecinne? Powinniśmy w siebie wierzyć ZAWSZE, obojętnie jaka jest sytuacja. Skoro od razu zakładasz tak pesymistyczne zakończenie, to ‚powodzenia’. Czy nie lepiej założyć sobie że się uda? A jak nie chcesz być taka pewna/pewny żeby potem nie żałować, podejdź do tego neutralnie, a jak się nie uda, a wiesz że medycyna to jest to, to spróbujesz raz jeszcze 🙂

      Pozdrawiam 🙂

  6. vuze pisze:

    ja byłam tyle razy w Warszawie, a jeszcze nigdy nie byłam na ostatnim piętrze pałacu kultury, aż wstyd xD

    wgl kupiłam sobie casting creme gloss i uwaga, nie wiem dlaczego, ale wyszły mi na pół fioletowe włosy :O w sensie odrosty bardziej są fioletowawe w świetle, a reszta czarna, nie wiem jak to się stało :O zawsze brązowa główka, a jutro jak zamaszeruję na uczelnię to popadają ze śmiechu 😛

    Aś, który odcień kupujesz, że masz taki śliczny brąz jak na zdjęciu powyżej? 🙂

    • withi pisze:

      Vuze te włosy to mieszanka wszystkiego – zaczynając od moich naturalnych, przez ten kolor, o którym wspominałam kilka notek temu (bodajże kosmetyczne nowości 6?). To jest jakaś L’Oreal ta w musie, ale ja bardziej preferuję L’Oreal Excell 10, której niestety nigdzie nie ma …

      Fioletowe refleksy często pojawiają się przy farbowaniu na ciemne brązy czy czerń – po kilku myciach głowy wszystko wróci do normy, więc spokojnie. Też mogło się tak zrobić, że jak mniemam odrosty masz w innym odcieniu niż reszta włosów, i dlatego takie rezultaty 🙂

      Pozdrawiam ; )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s