2011/2012

***

I mamy kolejny rok za sobą. Dla jednych był przełomowy, dla innych w zasadzie nie był niczym specjalnym. Inni diametralnie zmienili życie, kolejny % ludzi stoi dalej w tym samym miejscu, nic w sobie i w swoim otoczeniu nie zmieniając. Ze mną jest różnie, w zależności od kąta patrzenia. Ale nie był to mój najlepszy rok. Co prawda wszystko na czym najbardziej mi zależało – osiągnęłam. Mam tu na myśli studia, prawo jazdy, samodzielność, drugi tatuaż, blondzio (to brzmi próżnie, ale moje jedno postanowienie brzmiało: być blondynką przez tydzień -.-) … Reszta mniejszych czy większych postanowień jest moja i tylko moja, stąd nie będę o nich wspominać czy publicznie analizować. Ale tak … rzeczywiście ten rok nie był najlepszy.

Jak to zwykłam robić – zamykam za sobą wszystko co pootwierałam przez te dwanaście miesięcy, a nie prowadzi do niczego. W tym roku kończę 20 lat, opuszczam bezpowortnie niewinną i jeszcze dzecięcą 1 z przodu. Smutno trochę. Ale motywująco. 

I w ogóle … ale mam plany. I spełnię je od pierwszego do ostatniego, promise. Dzisiaj w nocy z czystym sumieniem odhaczę jedno z nich. A Wam życzę cudownego Nowego Roku, chociaż powiem Wam szczerze że niezmiernie irytuje mnie ten dzień. Nie wiem … mam do niego straszny dystans, w sumie obecnie moje podejście wygląda na wzór: dzień jak dzień. I tak jest, bo jeden dzień nikogo nie zbawi, ale ludzie traktują sylwestrową noc jak jakiś niepojęty, życiowy przełom.

Pozdrawiam , i do zobaczenia w Nowym Roku ! 🙂

PS: O fuu, pierwszy śnieg w Warszawie! Stoję sobie przed lustrem, szykuję się do wyjścia, patrzę a w jego odbiciu widzę śnieg, którego przed momentem jeszcze tam nie było … Normalnie usiadłam i mało co się nie popłakałam … (tak ludzie reagują na śnieg, który pojawia się w styczniu *.*) **********

***

Advertisements

3 thoughts on “2011/2012

  1. Anonimowa agata pisze:

    udanej zabawy:)
    u nas na podkarpaciu też chwilę padał śnieg ale dosłownie chwile…
    Kina wiesz ostatnio też przestałam przepadać za sylwestrem…

  2. Majk:) pisze:

    Dla mnie ten rok był hmm strasznie dziwny i zaskakujący, coś w stylu ‚nie było źle, ale mogło być lepiej’. Jedno wiem – na pewno w nowym roku musimy się częściej widywać! :*
    a ja sylwestra spędzę z zatruciem pokarmowym, które męczy mnie od rana ;/ suuuper.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s