you are magical, lyrical, beautiful ; powrót do Warszawy

***

Od wczoraj jestem już w Warszawie. Ten powrót tutaj ma mnie teoretycznie zmotywować do nauki, bo w rodzinnym domu to ja już nie potrafię się uczyć – zbyt dużo innych, kuszących bodźców na około. Póki co i tutaj, w Warszawie atakują mnie inne przyjemności i przyjemnostki, stąd siedzę sobie na pupie, sprzątam, robię zakupy i podziwiam pogodę za oknem. To jest coś niesamowitego – jest koszmarnie ciepło, boli mnie głowa od słońca (nienawidzę zbyt dużej dawki słońca, kiedy jestem od niego odzwyczajona – boli mnie wtedy wszystko, zaczynając od głowy, aż po same oczy …) i mam ochotę biegać w cieniutkim sweterku. Mamy początek jesieni, poważnie …

Zrobiłam już kilka zakupów, poza tymi spożywczymi, bo jak wczoraj wtoczyłam się z wielką walizą do mieszkania, to w lodówce, na mojej półce, powitały mnie dwie cytryny … natomiast obecnie, półka i ta w lodówce i te inne, w szafkach, prezentują się o niebo lepiej. Szkoda, że jestem sama w mieszkaniu, byłam pewna że ktoś już będzie, bo P mówił że szybko opuści Szczecin … a tu żadnego człowieczka, tylko ciastka wiszące na klamce od drzwi wejściowych, z tajemniczą karteczką: Wesołych Świąt – mieszkańcy 263 *.*

Aż chce się zaśpiewać (zwłaszcza że nikt nie słucha): Święta, Święta i po Świętach. Jak u Was? Powiem Wam że ja jeden dzień świąteczny spędziłam z koszmarnym zatruciem pokarmowym i bólem brzucha, jedną noc wymiotowałam, a następnego dnia jadłam tylko kaszę z brokułami i olbrzymie ilości warzyw. Mój żołądek jest już tak wrażliwy, że za duża ilość dziwnych rzeczy, tak się właśnie kończy. Ale święta to magiczny czas, spędzony wśród najbliższych, a jeszcze bardziej docenia się te kilka dni, kiedy na codzień żyjemy w zupełnie innym miejscu, daleko od rodziców i rodzinnego domu. Najbliższy powrót? Ferie, albo Wielkanoc .. nieźle. A jak Wam udały się Święta? 🙂

portfel Stradivarius

nowa, skompletowana piżamka: spodnie Topshop, bluzka Oysho

prezent od brata – przepisy na quiche, ale sporo nauki przede mną … jak już nauczę się robić dobre ciasto francuskie, to trzy poniższe przepisy zrobię jako pierwsze ❤

róż z H&M – spodobał mi się chłodny odcień, który o dziwo na moich policzkach wygląda super. w ogóle polecam róże z H&M – w moim mniemaniu są w porządku, w dodatku dość tanie i wydajne

w SuperPharm odkryłam śmieszny odświeżacz w żelu. wybrałam ten o zapachu róży i orchidei – uwielbiam to połączenie. zapach jest bardzo intensywny, a odświeżacz póki co wylądował w jednej  moich szaf z ubraniami

czuwające nade mną i moim pokojem – aniołki od mamy i zmiana tapety w komórce i na komputerze

***

Na koniec genialna interpretacja piosenki Seleny Gomez – Love you like a love song wykonana przez Samiego:

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „you are magical, lyrical, beautiful ; powrót do Warszawy

  1. ciocia zło pisze:

    O to silna reprezentacja Szpecina w tej Warszawie 😛
    W spodniach możesz śmigać śmiało, godne są. Masz moje błogosławieństwo 😀

  2. ciocia zło pisze:

    śliczne te spodnie od piżamy 😀
    i ojej, ja też się nie mogę zabrać do nauki, a tyle do ogarnięcia. Chyba już się zacznę bać tej nadchodzącej sesji 😦

    widzę, że mieszkasz z kimś z moich okolic 🙂

    • withi pisze:

      Tak tak, mam dwóch kolegów ze Szczecina ; – )
      Spodnie są fantastyczne – rano nie mam ochoty w ogóle się przebierać, mogę w nich śmigać cały dzień ; – D

  3. Anonimowa agata pisze:

    fajnaa pizamka:P

  4. Majk:) pisze:

    Ale szczęśliwa Aś! 😉 jeeej! :*
    połowa osób, z którymi gadałam miała jakieś problemy żołądkowe w trakcie/po świętach, z kolei u mnie pewnie przybyło ‚tylko’ kilka kilo więcej 😛
    ja też mam małe zakupy za sobą, ale zdecydowanie nienawidzę wyprzedaży i tych tłumów szturmujących sklepy… Aż mi się odechciało wszystkiego 😛

    • withi pisze:

      Oj tak, my obie nie lubimy tych tłumów -.- Co do kilogramów – dobrze usytuowane kilogramy to tylko zalety – mi jak zwykle w cycki, a Tobie w pupę J.Lo, także nie ma co narzekać! (też chciałabym w tyłek!) Ja z reguły po takich akcjach mam zatrucia, bo na codzień nie jem takich ilości mąki (ciastka -.-) i innych … zresztą wiesz co mam na myśli. Mój brzusio nie pociągnąłby tak długo ;<

      Ciumas , ;*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s