don’t stop the music

***

Hej kochani. Właśnie ogarnęliśmy mieszkanie, po wczorajszej, kolejnej imprezie. Powiem Wam że dobrze jest tak raz w tygodniu porządnie odreagować. Jeszcze został mi do zaliczenia angielski, za który zaraz postaram się zabrać, bo mam przed sobą sporo medycznych słówek, a jeszcze nic nie zrobiłam w kierunku przyswojenia chociaż kilkunastu.  I w piątek, 16 grudnia oficjalnie zaczynam przerwę świąteczną, ale to tylko i wyłącznie dlatego że rok akademicki na WUMie zaczęliśmy już 26 września, o czym pewnie wtedy wspominałam. Także to nie tak że się lenimy, bo nie lenimy na pewno – marzę o takim prawdziwym lenistwie ;(. Przyda mi się ta przerwa w końcu, a do Rzeszowa planuję przyjechać koło 20 grudnia, jako że mam tu jeszcze kilka ważnych spraw do załatwienia. Ah, no i nie wiem czy słyszeliście, ale z Jasionki (okolice Rzeszowa) można do Warszawy PRZYLECIEĆ samolocikiem za 80 zł … Oczywiście odpowiednio wcześniej trzeba sobie popatrzeć na grafik, bo nie codziennie są takie oferty (normalnie ceny to jakieś  200-300 zł i więcej). Lecimy wtedy godzinę, co oznacza że w moim przypadku zaoszczędzam dobre 4 godziny, a dopłacam do tego tylko 20/30 zł więcej niż za autobus. No i jak ktoś lubi, to dodatkową frajdą jest sam lot – jednak jako że ja nienawidzę latać, dla mnie to będzie tylko i wyłącznie męczarnia. Tutaj możecie sobie posprawdzać loty – kkklik. 

Kupiłam sobie piękny pierścionek w TopShopie. W ogóle – kocham takie pierścienie, olbrzymie, utrzymane w nieco starych klimatach, w kolorach brudnego złota, wręcz sygnety. Dla porównania pokażę Wam jak ten najnowszy prezentuje się obok tego, który do wczoraj był moim faworytem i ze względu na wielkość i urok, i za każdym razem jak go miałam na paluszku (na wszystkich maturach i kolosie z anatomii *.*), każdy owy pierścień komplementował.

No i popatrzcie jak pięknie wczoraj wyglądał Pałac Kultury. Aż zaczęłam gorączkowo zastanawiać się, czy przypadkiem nie był wczoraj dzień homoseksualistów, ale chyba nie (wiem że kiedyś też się tak świecił, i wtedy taki dzień właśnie przypadał ;)). Zdjęcie pierwsze było zrobione z autobusu, stąd taki efekty dodatkowe w postaci jakichś kresek i zadrapań na szybie (ale w sumie całkiem efektownie to wygląda). Ah, no i w ogóle robiłam te zdjęcia, trzymając w drugiej ręce komórkę i rozmawiając, stąd są nieco niewyraźne.

***

Niedługo wrzucę jakieś kosmetyczne nowości, bo trochę tego ostatnio zgromadziłam. Ah, a teraz czas na dwa kawałki:

Advertisements

11 thoughts on “don’t stop the music

  1. Asia pisze:

    Asiu! czy robiłaś kiedyś posta o pielęgnacji włosów? Jeśli nie to byłabym wdzięczna gdybyś coś napisała 😀 pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s