300 wpis ; dreamcatcher !

***

***

Hej Kochani. Dzisiejszy wpis jest niewątpliwie wyjątkowy, bo okrągły, bo taki dziwnie wielki i niepojęty. Bo mamy za sobą dokładnie 299 wspólnych notek. Miłych, smutnych, śmiesznych, chamskich, naukowych, (^.^) czy takich codziennych, nie wnoszących nic konkretnego do życia Waszego, czy mojego. Do czego zmierzam? Nigdy nie sądziłam, że tak dużo siebie zostawię tutaj, na tym wordpress’ie. W sumie nie wiem z czego to wynikało – z reguły nie zwykłam zakładać blogów, po czym zmieniać ich jak rękawiczki – w internecie bywam stała w uczuciach i lubię zagnieżdżać się na dłuższy czas w jakimś internetowym pamiętniko-dzienniku, niczym zarodek zagnieżdża się w ścianie macicy *.* Tak było na moim pierwszym blogu na onecie (o jejejeje, 5 klasa podstawówki?), tak też było na moim pierwotnym blogu o nazwie withi na photoblogu, gdzie zostawiłam za sobą ponad 300 wpisów, po czym w ciągu jednej nocy wszystko za sobą spaliłam. Tego bloga nie spalę, ten blog będzie mi poprawiał humor za 15 lat, kiedy na moim kolanie będzie siedział jakiś bobas, pod nogami będą biegały szynszyle, a śniadanie do łóżka przyniesie mi sam Roger, nucąc pod nosem Michael’a (but sometimes when I’m dreaming, and I dream a lot these days nanana). Będę miała tatuaże w niegrzecznych miejscach i będę przyjmować bobasa za bobasem, na jakiejś tam sali porodowej daleko, daleko stąd. Wtedy to ten blog będzie mi najbardziej potrzebny, żeby przypomnieć sobie moją drogę do miejsca, w którym wówczas będę się znajdować. To taki dowód. Moich porażek, błędów ale i sukcesów. Czy też uroków zwykłej codzienności.

Co mi się w tej chwili marzy? Marzą mi się Święta, kolejny Sylwester i podsumowanie tego, jeszcze obecnego roku – wyciągnięcie wniosków na przyszłość, sprawdzenie postanowień układanych ponad 300 dni temu, i napisanie nowych … Marzy mi się zaliczenie wszystkiego co niezaliczone (a jutro anatomia lalalala – kciuki, please!), względna stabilizacja emocjonalna i napaść pisemna na człowieka, który w ostatnich dniach namieszał w moim sercu. Bo ja już taka jestem – zbyt delikatna, zbyt naiwna, za bardzo ufam i zbyt często przez to obrywam. Postaram się raz być totalnym chamem bluzgającym k*** i p*** na prawo i lewo, jak kumple spod monopolka. A tak poważnie – przeprowadziłam ostatnio bardzo konstruktywną rozmowę z pewnym, pół-trzeźwym panem w autobusie linii 109 z Bemowa do centrum. Naprawdę, rozmawiało nam się uroczo, po czym do autobusu weszła Pani z cudownie dużym brzuchem, a ten, teoretycznie ‚zły i niewychowany, marny i skończony człowiek’, jak myśli o nim większość, ustąpił miejsca tej Pani, co nie było dobrym posunięciem, bo ten wielki brzuch nagle pojawił się na wyciągnięcie mojej ręki, i już chciałam praktykować na nim chwyty Leopolda *___* (pomijam że instynkt macierzyński Asi sięgnął wówczas zenitu …). Dodam jeszcze dla porównania, że ostatnio byłam również świadkiem podobnej sytuacji, z tym że Pani z wielkim brzuchem stała, a dwóch tępych facetów po 25 plaszczyło swoje zmęczone dupska, mimo że widzieli … i nie ustąpili. A Pani miała rozpięty płaszcz, była wysoka i szczupła, więc ten brzuch bynajmniej nie wskazywał na jej otyłość … nie nie. To owi panowie mózgów nie mają.

Koniec opowieści z warszawskiej komunikacji. Miałam pisać co mi się marzy, ale z drugiej strony, tych marzeń jest tak wiele, a że jestem optymistko-realistką, wolę zbyt daleko w przyszłość nie wybiegać. Base jumping mi się marzy … oj i to jak !

Bądźcie tu ze mną jeszcze troszkę, ok? Bo lubię dla Was pisać.

PS: I na koniec mam do Was prośbę – jeżeli macie jakieś pytania, albo pomysły o czym mogłabym napisać, albo co Was ciekawi – to śmiało, dajcie mi znać w komentarzach ! 😉 Jak widać paplam ostatnio jakieś głupoty, i w sumie mi to jest obojętne, bo paplanie to dobra rzecz, a blog o moim życiu ma niby być … No ale, jakby zakwitł Wam w główkach pomysł, tudzież pytanie, to go ahead ; – )

PS1: Na 300 notkę przypada kolejna okrągła liczba, otóż mój blog od swoich narodzin został wyświetlony już ponad 150 000 razy. Dziękuję Kochani! Mi się takie olbrzymie cyfry w głowie nie mieszczą … – i tak, tak wiem że powtarzam to przy każdej, bardziej okrągłej liczbie wyświetleń 😉

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s