The prelude pathétique

***

When I look back on my life, it’s not that I don’t want to see things exactly as they happened, it’s just that I prefer to remember them in an artistic way. And truthfully, the lie of it all is much more honest because I invented it.

Clinical psychology tells us arguably that trauma is the ultimate killer. Memories are not recycled like atoms and particles in quantum physics; they can be lost forever. It’s sort of like my past is an unfinished painting and as the artist of that painting, I must fill in all the ugly holes and make it beautiful again.

It’s not that I’ve been dishonest, it’s just that I loathe reality.

For example, those nurses – they’re wearing next season Calvin Klein, and so am I. And the shoes – custom Giuseppe Zanotti. I tipped their gauze caps to the side like Parisian berets because I think it’s romantic, and I also believe that mint will be very big in fashion next Spring.

Check out this nurse on the right, she’s got a great ass. Bam

The truth is, back then at the clinic, they only wore those funny hats to keep the blood out of their hair. And that girl on the left – she ordered gummy bears and a knife a couple of hours ago. They only gave her the gummy bears.

I’d wished they’d only given me the gummy bears.

***

Jakoś leci. Weekend zapowiada się bardzo anatomicznie, sobotę spędzę zatopiona po brzegi w krwi, inaczej rzecz ujmując – postaram się ogarnąć krwionośny. W niedzielę natomiast zaprzyjaźnię się z ‚niuronami’ i zagłębię się w bruzdy naszych małych móżdżków. Dzisiaj miałam przypomnieć sobie układ odżywiania, a na razie zamiast wchłaniać wiedzę, wchłaniam cukier z czekolady i owoców. Whatever.

Tak naprawdę to totalnie straciłam zapał, i nie mówię tu bynajmniej o studiach, bo to akurat nie w tym rzecz. Smutni ludzie w autobusie, smutny tramwaj i smutna pogoda. I ja smutna, pośród tego całego smutku. I czekolada też smutna.

Ale, ale … obiecuję poprawę i dodam w najbliższym czasie jakąś kosmetyczną notkę. Ot tak, żeby zająć czymś myśli. Jeżeli chodzi o plany na ten tydzień, to chcę chociaż zdobyć kilka punktów na tym kolokwium z anatomii i generalnie zobaczyć jak to wygląda (60pytań, 60 minut, 1pytanie=1minuta, slajdy, które po minucie znikają na wieki, łacina, zbyt drastycznie dziwne pytania, i wielka, drewniana, anatomiczna sala) i zaliczyć pielęgniarstwo. A w środę przyjeżdża tatuś, jup *.* (i olbrzymie zapasy jedzonka mrrr)

I dziękuję za miłe słowa pod poprzednią notką. Gdyby to tylko o studia chodziło, to siedziałabym cicho. Ale i tak to miłe, że mimo że pewnie mnie nie znacie, to tak cudownie mnie wspieracie. Z tego wszystkiego nawet rymuję, nieźle ; – )

Mam dla Was jeszcze drugą porcję fotografii Alain Delorme, tym razem wdzięcznie zatytułowaną ‚Little dolls’. Przerażające, lekko:

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „The prelude pathétique

  1. Rigby pisze:

    Zdjęcia faktycznie przerażające. Głównie dlatego, że nie jestem pewna czy są wyretuszowane do granic możliwości, czy może te dzieciaki mają zrobione makijaż odpowiedni dla kobiety.
    Co do smutku… w odbieraniu pozytywnych wrażeń z otaczającego świata na pewno nie pomaga ostatnio pogoda -.-

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s