dark was the night

***

Po raz pierwszy, odkąd tu jestem, w Warszawie pada deszcz. Widok dość niecodzienny i zaskakujący, kiedy z w połowie zamkniętymi powiekami wdrapałam się na parapet, i zobaczyłam ciemne od chmur niebo. Nic mnie nie cieszy, nawet perspektywa dość miłego wieczoru, który szykuje dla mnie jakąś niespodziankę. Przyjdzie mi na nią poczekać, a na razie pobawię się w poukładaną i miłą dziewczynkę, bo przecież taka jestem, a nie taką siebie kreuję. Pościelę łóżko, zrobię pranie, uprzednio zadzwonię do mamy i spytam czy to mogę uprać z tym, aż w końcu zrobię sobie ciepłą herbatę, wezmę czekoladki, i z nóżką na nóżce usiądę na brzegu łóżka, by oddać się mojej małej, wirtualnej twórczości. Chociaż są momenty, w których chciałabym pociągnąć sama siebie za te brązowe włosy, tak aby bolało. Żebym zrozumiała, że czasami bycie miłym tylko przeszkadza. A porządek może być równie drażniący co poimprezowy bałagan i litry klejącej się wódki na podłodze w kuchni. Boję się naszej reakcji, kiedy okaże się że obu stronom wybitnie zależy. I boję się siebie, swojej głupoty i wrażliwości. I chwilowej niemocy, która trwa od dobrego roku. Dzień w dzień sama sobie coś obiecuję. Że będę silna, że sama sobie coś udowodnię. Póki co dobitnie udowadniam sobie swoją słabość, za każdym razem kiedy patrzę w lustro czy na książkę z anatomii. Żałosne, Jeanne, żałosne. Równie żałosne jak nowy teledysk Dody, better? Better, zdecydowanie. (apropos teledysku – połączenie Gagi, Beyonce i J.Lo, czyli totalny brak pomysłu na samą siebie, do tego ‚muzyka’, od której bolą uszy, a myszka samoistnie obada na ikonkę głośnika z prawej na dole, aby sobie i mnie ulżyć … kobieto, Twoja naga i zbyt odrażająca kariera skończyła się już jakiś czas temu, tak ciężko sobie to uświadomić? teledysk jest tuu, ja na moim blogu nie będę takiego dna pokazywać, żeby przypadkiem ktoś nie oskarżył mojego przewodu słuchowego o brak smaku czy klasy)

Zamiast tego polecam soundtrack z najnowszego odcinka Chirurgów – Dark was the night. Odcinek obrzydliwie smutny, zbyt często skłaniający do sięgania po chusteczki i powodujący ostateczne opadnięcie żuchwy na dość niebezpieczną odległość. Na następny odcinek poczekamy sobie do 5 stycznia … jak zwykle, jeżeli chodzi o ten serial – zbyt dużo pytań, zbyt mało odpowiedzi. I uśmiercenie zbyt sympatycznego bohatera. Again.

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „dark was the night

  1. vuze pisze:

    Jeśli chodzi o bycie przesadnie miłym, to racja! Ja na sekcji pokazałam się zbyt miłej strony, nigdy nie powiedziałam ‚nie’ i teraz mnie wykorzystują o.O ale pora to zmienić!

  2. vixen pisze:

    Chyba zacznę oglądać ten serial, bo ja to jednak lubię się dołować.

  3. ciocia zło pisze:

    No weź, dopiero co Teddy zaczęła byc szczęśliwa, a juz jej męża uśmiercili ;( I racja, ta scena kiedy Christina sie dowiaduje… ryczałam jak głupia po tym
    Mer dalej bez Zoli ;(

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s