przemeblowanie w warszawskim lokum

***

Na wstępie – nie uwierzycie gdzie jutro będę hih ^.^ W zasadzie to sama nie wierzę, i nawet jutrzejsze ćwiczenia z anatomii nie brzmią groźnie, choć wypadałoby by tak właśnie brzmiały, zwłaszcza kiedy weźmiemy pod uwagę stan mojej wiedzy na chwilę obecną. Ale walić to, walić to Joanna ^.^

Ale wracam do obiecanego warszawskiego przemeblowania. Na początek pokażę Wam zdjęcie, jakie dostałam od chłopaków jak poprosiłam ich dawno, dawno temu, żeby wysłali mi miejsce, w którym ewentualnie przyjdzie mi funkcjonować, podczas tego mojego studenckiego padołu. Od razu zaznaczam, że pokój jest duży, natomiast problemem jest ogarnięcie go aparatem i na zdjęciach wygląda jak potterowska skrytka na szczoty i Harrego przy Privet Drive 4. W sumie duży jak duży, ja wciąż źle się w nim czuję i mam wrażenie że sporo miejsca jest jeszcze do zagospodarowania, a zwłaszcza ściany! Świecą pustkami, dosłownie! Przy najbliższym wypadzie do IKEI pomyślę o jakiejś tapecie, bo farbkami raczej bawić się nie mogę ; – (

Pokój pierwotnie, przed zamieszkaniem (surowo, jak surowe mięcho):

Pokój po pierwszych dniach bytowania na warszawskich ziemiach, więcej tu kkklik:

Pokój po siedmiu, dosłownie – SIEDMIU (ale ten czas leci!) tygodniach urzędowania w nim jednej, takiej niepojętej estetki, pedantki, fanatyczki pluszaków, odcienia pudrowego, połączonego z brązem, zieleniom i fioletem, Asi, studentki położnictwa jej *.*

stanowisko pracy, póki co mało efektywnej – zamiast wchłaniania wiedzy, wchłaniam tutaj kremy, tusze do rzęs i inne cudaczki ^.^

zżarło mi napis, to ‚se’ dopisałam ; 0

Co się zmieniło? Łóżko powędrowało pod okno, dzięki czemu pokój wydaje się bardziej ciepły i taki otwarty – iście przytulniasto! Jest też bardziej przestrzenny, to fakt. Jak widać do moich ike’owskich zbiorów dołączył czarny, herbaciany stół na laptopa i … herbatę, that’s right. Stół jest niezwykle lekki i kosmicznie tani, więc wszystkim polecam. Ponadto na stole ujrzeć można dwa cudowne, sztuczne kwiatki (są przeróżne kolory!). Muszę Wam powiedzieć że jeżeli o sztuczne kwiatki chodzi, to IKEA przoduje, naprawdę. W zasadzie za takowymi nie przepadam, a tu proszę, proszę. Ponadto na łóżko widzicie nową pościel (kocham taki motyw łączki, trochę retro, trochę romantyczności, no cud) przykrytą pudrowym pledem/kocem, też za banalne pieniądze, bodajże 30zł? Pościel w IKEI to coś obłędnego, pierwsza, która właśnie została uprana i sobie schnie, jest równie piękna. Ta nowa jest z nieco lepszego materiału, bo ma w sobie 100% bawełny. Co jeszcze hm? Patrzcie tylko jaki zielony ziomal dołączył do mojej skromnej kolekcji! Co prawda krokodylica chce go zjeść, musiałam jej długo tłumaczyć że ona jest mięsożercą, więc od brokułów niech się trzyma z daleka, bo to moje, wegetariańskie jedzonko, no ale kurde … Źle ma ze mną ten krokodyl, jest na wyniszczającej diecie od kilku miesięcy, bo na mojej lodówkowej półce nie może znaleźć nic bardziej krwistego niż kotlety sojowe. Czasami podkrada jakieś mięso Madzi, Piotrkowi, Stasiowi albo Lotusowi, ale ciiii *.*

wiecie co, patrząc na tą brokułową sesję, doszłam do wniosku, że mam nieźle nawalone w głowie … -.-

I kilka zdjęć z wczorajszej wyprawy do IKEI. Byłoby więcej, gdybym miała czucie w stopach, ale w pewnym momencie je ostatecznie utraciłam, czy też zatraciłam do odwołania, stąd tylko kilka. Patrzcie ile krokodyli, smutnych i uwięzionych w tej olbrzymiej klatce … A smutnych, bo ich zazdrość zżera o moją krokodylicę, która z drugiej strony nie ma tak dobrze … bo nic nie je. Ciekawe czy te są karmione? Jak myślicie?

Coś dla Sowy, z którą huśtamy się na najlepszych huśtawkach w Wwa na Górczewskiej *.* Zapomniałam Ci o tym powiedzieć, że odkryłam wczoraj te cuda ! :

I inne, piękne focie. IKEA to zuo, i tyle. Nie dość że mój instynkt macierzyński jest tak pobudzony, że sama nie ogarniam, w dodatku pobudzają go wielkie brzuchy na każdym kroku, w autobusie, w gazecie, w sklepie … pobudzają go wykłady, płody, macice, i inne … to jeszcze te mebelki – i ja wśród nich *____________*

Reklamy

6 thoughts on “przemeblowanie w warszawskim lokum

  1. k.lipinska pisze:

    Jak dobrze, ze polecilas mi ten sklep, ktorego nie lubilam za to, ze tak w nim duzo. Za tydzien urzadzac bede cale mieszkanie to sie tam wybiore 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s