wieżowce warszawy – Warsaw Trade Tower; brzuchy !

***

To nie Nowy Jork, a nawet w 5% nie Dubai. Ale i w Warszawie są wieżowce, które przyciągają mój wzrok, za każdym razem jak tylko przy nich przejeżdżam. Jestem ich fanatyczką, wieżowce są dla mnie czymś kompletnie nieosiągalnym. Stojąc przy nich, czuję się niezwykle mała i bezradna. Patrząc, jak ludzie, niczym malutkie pająki, myją okna na Marriocie, mam ochotę rzucić wszystko i wspinać się z nimi, do nieba. Kocham te wielkie, martwe, pnące się do wysoko, ponad wszystko, konstrukcje, których budowa wciąż jest dla mnie zagadką i czymś iście niezrozumiałym. Nie chciałabym ich budować, nie chcę nawet wiedzieć jak powstają. Dla mnie wystarczy że są, że mogę na nie patrzeć i wyobrażać sobie cały proces ich narodzin. Czas, wkład olbrzymiej ilości ludzi w cały proces, niezliczone projekty, papiery, dokumenty, plany. I to właśnie w Warszawie upodobałam sobie jeden, szczególnie piękny i ważny dla mnie wieżowiec. Stoi na trasie, łączącej moje Bemowo z centrum. Za każdym razem, siedząc w autobusie, unoszę głowę wysoko, najwyżej jak potrafię, dla innych pasażerów pewnie patrzę na niebo, prawda jest taka, że podziwiam go raz za razem. Warsaw Trade Tower – kkklik. Coś pięknego. Coś najpiękniejszego w Warszawie. Patrząc na niego, mam zamiar za Edytą Górniak zaśpiewać: a ja wiem, że ten głaz ma także duszę, imię ma i zaklęty w sobie czas. I można mi zarzucać, że jaram się budynkiem, które w wielkich amerykańskich miastach są na każdym rogu. Proszę bardzo. Mi wystarczy ten wieżowiec, jego wielkość, wygląd i ja pod nim. Mała Mi.

Z niecierpliwością czekam na Warsaw Spire – kkklik, którego początki również stoją na mojej trasie centrum-dom. Projekty sprawiają, że mam gęsią skórkę na rękach!

A dzisiaj mam za sobą masakrycznie męczącą wyprawę do IKEI w Markach, jezu. Ledwo żyję, nie czuję nóg, ale wpadło mi do pokoju dużo cudnych perełek, przy okazji urządziłyśmy Just mieszkanko (bawiłam się w dekoratora!), zainspirowałam się ponownie i w ogóle – tak bardzo nienawidzę tego sklepu, a zarazem kocham go tak mocno, że jest to coś nieprawdopodobnego. No ale, jutro pokażę Wam mój pokój bo względnym przemeblowaniu – pokażę Wam jak wyglądał pierwotnie (kiedy dostałam zdjęcie od chłopaków, jak znalazłam ofertę na gumtree), jak wyglądał na początku, po wprowadzeniu i jak wygląda obecnie ; – ) Ale to jutro, to jutro … Teraz zmykam ogarnąć jakieś układziki, powiedzmy że poczytam o nerwowym i hormonalnym. Jutro tylko jeden wykład z podstaw opieki położniczej, więc bardzo do przeżycia – w ogóle środa i czwartek to najlepsze dni, definitely. Na koniec pokażę Wam okładki z ciężarnymi, sławnymi mamusiami i okładkę z Anią Muchą, której nienawidzę za futra, ale ciul – brzuch ma piękny, i co z tego że solidny retusz zrobił swoje, no co z tego? ; – )

I w ogóle – we wtorek, uh to było wczoraj (mówiłam że wolę o wtorkach nie myśleć, bo mam ciary – wczoraj jak wróciłam koło 20 do domu, to kompletnie nie ogarniałam co robiłam przez ostatnie 15 godzin …) robiliśmy chwyty Leopolda na cudnym sprzęcie tj ciało kobiety od ud do szyjki, a w środku prawdziwy płód, łożysko, pępowina i w ogóle jeeeeej! Każda z nas układała w brzuchu bobasa, jak jej się tylko podobało, a inna osoba za pomocą chwytów Leo musiała stwierdzić jakie to położenie dzidzusia w macicy. Kocham te zajęcia i chcę taki brzuch ! *.* (mała uwaga Aś: studenci medycyny latają z czaszkami pod pachą, a my będziemy latać z babeczką hih – besides, tato, mamo – chcę takiego na Mikołaja – kkklik (chociaż nasz w pracowni o niebo lepszy ;<)! *________*)

***

Remember the first day when I saw your face 
remember the first day when you smiled at me 

Advertisements

2 thoughts on “wieżowce warszawy – Warsaw Trade Tower; brzuchy !

  1. Loka pisze:

    Wieżowce Warszawy są godne podziwu, tego nie można im odmówić 😉

    Aż się boję zobaczyć Twój pokój, bo pewnie jest genialnie urządzony. Mój to szkoda słów 😀 Wszędzie trociny, dywan (a raczej wykładzina) taka jakaś nie teges, ściany brzydkie, kontakty tuż przy ziemi (w tym jeden nie działa albo robi spięcia), kiepskie oświetlenie wieczorem, ale jest duży i ciepły.

    Ciąża 😉 Nie powiem, że bym nie chciała, bo będę chciała i to już jest kwestia lat, więc ucz się ładnie, praktykuj i pewnie przez 9 miesięcy ja i mój brzuch będziemy Cię molestować xD

    Poza tym, wpadłam na pomysł takiego małego przedsięwzięcia, do którego chciałam Cię wciągnąć 🙂
    Więcej opowiem Ci na gadu, jak do mnie napiszesz.

    Magda vel Loka vel wampir
    http://dziewczynazluizjany.blogspot.com/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s