po pierwszych zajęciach

***

Podczas mojego, dość krótkiego jak na razie pobytu w stolicy, mam jedną radę, a zarazem wniosek, wyciągnięty po kilku dniach, kiedy to zmuszona byłam w pośpiechu pokonywać dość długie odcinki: w tym mieście, zwłaszcza kiedy korzystamy z komunikacji miejskiej (wykluczając metro) nigdy, ale to naprawdę NIGDY, nie wolno bezczynnie stać na wszelkiego rodzaju przystankach, a już zwłaszcza jak się śpieszymy. Lepiej podjechać dwa, trzy jakimś innym autobusem czy tramwajem, a wtedy okazuje się że akurat z tamtego przystanku odjeżdża zupełnie inny, nieznaleziony wcześniej przez nieodzowny jakdojade, autobus, który akurat zmierza w kierunku ulicy Trojdena, czy każdej innej.

To tytułem wstępu – już jestem po dwóch dniach zajęć, wykładów i wstępnie mogę napisać, że jest bardzo ok, ale zarazem ciężko jak cholera … I uczelnia, i osoby w grupie, i wykładowcy. I nawet mam czas wyskoczyć ze znajomymi na szybki obiad – a to ponoć wyczyn, biorąc pod uwagę to, jak ciężko się tutaj spotkać, czy znaleźć wolną chwilę.

Póki co mój własnoręczny posiłek, określany słowem: obiad sprowadza się jednak do dobrych 400g orzeszków ziemnych (w Lidlu kilogram tylko 9 zł, więc od razu dwa kupuję i mam na jakieś trzy dni ahahah), i serek z płatkami. Brakuje mi moich warzywno-sojowych, ciepłych, domowych produkcji. Powiem Wam w sumie, że wszystkie składniki mam, ale nie chce mi się, naprawdę mi się nie chce. Od tygodnia powtarzam sobie: od jutra zaczynę znowu jeść obiady … Tja, to moje gadanie. Ale szczerze muszę napisać, że dzisiaj, a dokładnie za moment, zabieram tyłek i idę robić warzywka na parze z ryżem i sosem słodko-kwaśnym. Grunt żeby przetrwać pierwszy tydzień, no może dwa, zobaczyć co i jak i wszystko wróci do względnej normy. A przynajmniej takowa norma mi się marzy …

Podobno zawsze na początku boli głowa? Wczoraj wykłady do 20:45 … dzisiaj ćwiczenia od 7:30, przy czym z domu musiałam w-y-b-i-e-c po 6 … Ćwiczenia z pielęgniarstwa będą masakrycznie trudne, czuję to w, no nie wiem w czym, może w moczu ahaha?, co ciekawe – będziemy sobie pobierać krew – na koleżankach O.o A co jeszcze ciekawsze, jak to określiła prowadząca – nie jakieś tam wkłucie i tyle, tylko po 2 cm żywej i czerwonej krwi. Nie powiem, ciary przelazły, zwłaszcza jak weźmiemy pod uwagę moje liczne historie związane właśnie z tym zabiegiem. Za to techniki położnicze i prowadzenie porodu zapowiadają się cudownie ! Dzisiaj poznałam tyle szczegółów związanych z miednicą, że naprawdę nie sądziłam że można ten temat aż tak rozwinąć ahaha. A za tydzień będziemy same mierzyć swoje miednice, so cute ! Wiecie co to znaczy? To znaczy tylko tyle, że mój tatuaż ujrzy światło dzienne ; – ( A miał być tylko dla mnie, eh …

Pozdrawiam ciepło znad waniliowej herbaty i kinderowych paluszków (ale zaraz zjem ten obiad, promise Mamciu, jak czytasz ;*), ciao ;*

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „po pierwszych zajęciach

  1. blaskar pisze:

    Pamiętam swoje pierwsze dni w Warszawie… Ty radzisz sobie o niebo lepiej :)! Ja pomimo, że zaczynam właśnie studia mgr to nadal czuję się lekko zagubiona w tym cudownym (a jednak!) mieście. Aczkolwiek jest mi na pewno lepiej niż na początku ;). Jestem przekonana, że znajdziesz tu swoje miejsce. A przy okazji polecam swojego blożka (bigcitylajf), o życiu w stolicy.
    Pozdrawiam ciepło,
    Blaskar (tudzież Karola B.)

    • withi pisze:

      Znaleźć to znajdę, ciężko byłoby nie – sporo to ciekawych miejsc, których pewnie i tak nie uda mi się ogarnąć przez 5 lat studiowania, kto wie – może w przyszłości, bo nie ukrywam że chcę tu już zostać 😉 A co studiujesz ? ;>

  2. vixen pisze:

    Moja siostra jest położną 🙂 i niedługo sama urodzi dzidziusia.

    • withi pisze:

      Jeeej, ale cudownie ! Tak teoretycznie to mogłaby sama swój poród odebrać, natomiast patrząc od strony praktycznej … nie jest to już takie proste 😉

      Pozdrów zatem siostrę i jej bobaska w brzuszku 😉

  3. Loka pisze:

    Z tym pobieraniem krwi, to aż Ci zazdroszczę 😀
    W ogóle w pokoju masz istne luksusy 😀 (o sobie jeszcze nic nie mogę powiedzieć, bo przeprowadzam się dopiero w piątek). Ale pokój mam duuuuuży, aż za 😉
    Zmieniłam adres bloga, bo ten cały wordpress mnie wkurzał.
    Tu masz adres:

    http://dziewczynazluizjany.blogspot.com/

    🙂
    Loka vel wampir

    • withi pisze:

      Eee tam, mnie właśnie blogspoty wkurzają. Tu blogspot, tam blogspot eh … No ale nic, w takim razie będę tam do Ciebie wpadać.

      I jak, gdzieś blisko kampusu masz mieszkanko? ;>

      • Loka pisze:

        W miarę.
        Kabaty 😀

        oj, tam że blogspot – grunt, że blog w ogóle jest 😀

        • withi pisze:

          O, to jak dla Ciebie to idealnie ; – ) I metro pewnie masz pod nosem …. Chociaż mi akurat metro w ogóle by się nie przydało ; – D Swoją drogą, mam na roku dziewczynę która jest na 3 roku na SGGW, właśnie na zoo ; – ) I teraz zaczęła sobie położnictwo jeszcze 😉

  4. vuze pisze:

    hahaa skąd ja to znam ^^ w prawdzie zjadłam dzisiaj pierwszy taki domowy obiad [ugotowany moimi łapkami], ale nie zapowiada się prędkie kolejne gotowanko, bo mi się po prostu nie chce^^

    Ty będziesz pobierała krew na koleżankach, a my nawzajem będziemy sobie usuwały kamień lub płytkę nazębną, łihihi o.O to będzie hardcore!

  5. ciocia zło pisze:

    Jej jak fajowo! Tylko nie chciałabym się bawić w to pobieranie krwi… znaczy mi ktoś może, ale żebym ja komuś? no gdzież 😮
    A ja mam jeszcze wakacje 😛

    • withi pisze:

      To ja tam już wolę się komuś wbijać … gorzej jak nie trafię ahahah. Jak tam Ciotka, matmy się zachciało … A ja będę miała tydzień szybciej przerwę świąteczną, także wiesz – coś za coś *.*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s