królewna Bee & wielbłądzia marynarka

***

Na szybko pokażę Wam marynarkę, która ma moje ukochane, ukoooochane połączenie kolorystyczne czyli kolor toffi + blady róż. Uh, co ciekawe – jak szłam przymierzać ubranka, to miałam ze sobą głównie swetry, a to cudo znalazłam dopiero porzucone tam w przymierzalni. Co ciekawe, to ta marynarka skradła mi serce, a przynajmniej jego większą część. Ah, marynarka jak zwykle jest z H&M. Jest troszkę dłuższa niż wszystkie które posiadam, co mnie cieszy. Nadaje się i do zestawów eleganckich i do tych mniej – bardziej casual, co jest bardzo fajną opcją. Pokażę Wam ją jeszcze niedługo, na bardziej przejrzystych zdjęciach. Ah, no i debiut mojej fryzurki, o 15 cm krótszej. Co ciekawe, w salonie fryzjerskim doszło do takiej oto ciekawej rozmowy:

Ja: A tak z ciekawości, jak Pani obstawia – kiedy mogłam mieć ostatni raz podcinane włosy?

Fryz: No tak myślę że jakieś 4 miesiące temu?

(no więc właśnie – pomyłka o jedyne 15 miesięcy *.*)

***

Skupię się dzisiaj jeszcze na moment na pewnej kobiecie (bo zaraz jadę z Rogerem Majkelem i mamą na wycieczkę!), która, pomimo że jest kimś tak nieosiągalnym, wpływa na moje życie już od dłuższego czasu. Jest potwornie silna, w całej swej delikatności. Jej muzyka od dawna inspiruje mnie i wypełnia moje życie po brzegi. To przy niej zamykam oczy, wsłuchuję się w tekst i interpretuję go na swój sposób. Wtedy to wiara w muzykę rodzi się na nowo. O ironio, 25 czerwca 2009 o godzinie 23 26 byłam niemal pewna, że wraz z Michaelem, muzyka umarła. Kocham Cię królewno Bee, niech Twój bobas będzie Twoją i Jay’ziego krzyżówką – piękną i czekoladową ! Na koncercie Michaela nie było mi dane być, na Twoim kiedyś będę – promise.

Z całego serca polecam Wam W-S-Z-Y-S-T-K-I-E poniższe występy. Od zawsze to powtarzam: tak naprawdę koncerty pokazują kto ma głos, kto jest prawdziwym artystą, kto potrafi emocje przekazać na scenie i w jaki sposób to robi. Nagrywać w studio to i ja potrafię, być może okazałoby się że mam nawet talent (ahaha *.*), no ale … Także zapraszam, bo naprawdę warto poświęcić te kilkanaście minut, na dosłownie darmowy koncert:

(cudowne są te trzy perły w czarnych sukienkach! i ten wzrok Bee w 1:22)

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „królewna Bee & wielbłądzia marynarka

  1. Witch pisze:

    Dokładnie tak – znów myśl przepisana dosłownie z mojej głowy:D

  2. Witch pisze:

    Hehehe Asiu Twoja wypowiedź jest żywcem ściągnięta z mojego móżdżku – lubię kupować idealne ciuchy, dopasowane pod każdym względem, ale jeśli coś spodoba mi się tak bardzo, że muszę to mieć JUŻ każde wytłumaczenie staje się pretekstem do kupna i źródłem nowych inspiracji:)

    • withi pisze:

      Ahaha, jakoś sobie trzeba tłumaczyć pewne rzeczy …. czasami na dość mało zrozumiały dla innych sposób *.* Przecież to my mamy ze sobą żyć w zgodzie, więc jeżeli pewna marynarka ma nam chwilowo poprawić humor, to why not ? ;>

  3. Witch pisze:

    Mierzyłam tę marynarkę:) Ale S-ka wydawała mi się nieco za duża, a XS-ek nie widziałam ;/

    • withi pisze:

      No ja też nie widziałam XS, a S jest faktycznie dość luźna, co widać na zdjęciach, ale to dobrze, bo wepcham coś pod nią i będzie super (opcja na chłodniejsze dni, jak nie będę chciała ubierać płaszcza). Chociaż jak zapnę na guziki, to podkreśla dośc ładnie, więc mi pasuje. Albo wykupili wszystkie XS, albo po prostu nie było, w co wątpię ;<

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s