kosmetyczne nowości 2 & nurkujący Głód *.*

***

Jako że kosmetyczny temat przypadł Wam wybitnie do gustu, postanowiłam od czasu do czasu wrzucać jakieś nowości, czy też kosmetyczne porady, które odkryłam, bądz które znajdują się w moim gruuubym zeszycie, o podobnej tematyce, i nie tylko. W takim bądz razie przychodzę tu do Was dzisiaj z kolejną garstką, może a nuż coś z tego wyciągniecie i coś Wam się przyda. So, let’s go (btw, Roger, misiu-pysiu, oby tak dalej <3)

***

Na początek przedstawię Wam najlepszy, i zarazem najzdrowszy, sposób na rozczesywanie włosów – coś banalnego, a jednak, czyli używanie drewnianego grzebienia, najlepiej takiego, który ma dość szeroko rozstawione zęby, które nie uszkadzają struktury włosa. Sama szukałam podobnego i w Douglasie i w Sephorze, ale nic nie znalazłam, więc postanowiłam zaopatrzeć się w ten z The Body Shop. Grzebień jest wprost idealny, ale co ciekawsze – jest jeszcze lepszym patentem do używania odżywek, niż ręce. Podczas kąpieli, przy nakładaniu odżywki, grzebień ten pomoże nam idealnie rozprowadzić ją na całej długości włosów – jest to o tyle fajna rzecz, zwłaszcza dla osób, które mają długie włosy jak np ja, bo czasami odnoszę wrażenie, że aby pokryć całą główkę odżywką, musiałabym na głowę wylać jej minimum 1/2. Dzięki temu cudakowi, zaoszczędzimy i odżywkę, i pomożemy naszym towarzyszom w byciu zdrowymi i lśniącymi *.*

Następna ciekawostka, prosto z mojego zeszytu: każdy z nas na pewno posiada krople do oczu, a osoby które noszą soczewki to mają je pewnie w tylu miejscach, w ilu ma się chusteczki higieniczne czy pomadki – czyli dosłownie wszędzie. Rzecz jasna nie wolno ich używać ciągle, ale są naprawdę cudownym lekarstwem po imprezie, ciężkiej nocy, czy przy takim najzwyklejszym dyskomforcie. Sama używam zarówno Visine Classic jak i ich tańszej odmiany – Starazolin. Jednak krople do oczu to nie tylko preparat służący bezpośrednio … do oczu. Sprawdzi się też, kiedy na twarzy mamy jakieś zaczerwienienia, czy jakieś niespodzianki. Krople zwężają naczynka krwionośne, a przy tym mamy pewność że na pewno nie zrobią nam nic nieprzyjemnego, jako że jest to preparat do najdelikatniejszego narządu w naszym ciele (coś jak kosmetyki i jedzonko dla dzieci *.*).

Podobne, ale bardziej efektowne działanie jak krople, jeżeli chodzi o jakieś drobne nieprzyjemności, czy lekkie rany, posiada Tribiotic, który do tej pory używałam w postaci tabletek, a teraz odkryłam, że można go dostać również w postaci maści. Like it ; – )

Jako stała bywalczyni Inglota, ostatnio zaopatrzyłam się w eyeliner, w odcieniu bardzo ciemnego brązu, co na zdjęciu nie jest za bardzo widoczne … Cóż mogę powiedzieć – nie lubię kresek, nie umiem ich robić, i generalnie ich nie preferuję, ale jest to fajna sprawa, przy moim codziennym makijażu – czyli od połowy powieki dolnej i górnej, rysuję sobie cieniutką kreskę, po czym rozcieram pędzelkiem. Taki patent wygląda wyjątkowo dobrze, zwłaszcza teraz, kiedy moje upierzenie na głowie jest o kilka tonów jaśniejsze. Eyeliner bardzo polecam, jest trwały i naprawdę dobry, choć nie mogę się tu za bardzo wypowiadać, bo nie testowałam ich zbyt wiele (mam dwa czarne, i that’s all).

Nie wiem czy używanie bazy pod podkład, jak nie, to i nawet dobrze, chyba że taką bez silikonów, ale jeżeli tak, to napiszę słówko o dwóch bazach, które miałam okazje posiadać. Pierwsza jest z firmy Soray’a, i o niej już kiedyś pisałam i ją bardzo, bardzo chwaliłam – i wciąż mam takie samo zdanie. Baza jest droższa od innych, choć w podobnej cenie jak ta z Inglota, którą też bardzo polecam. Często bazę Soray’a można spotkać na przecenie w Rossmanie, kosztuje wtedy około 20zł i głównie wtedy uzupełniam jej zapasy. Ostatnio znalazłam odpowiednik z AA. Baza pachnie ładnie, ale jest średnio hm … ‚bazowata’. Mój patent jest taki, iż mieszkam ją pędzelkiem na dłoni z podkładem czy kremem – daje fajny efekt. Nie robię tego codziennie, jako że na ogół preferuję lekki makijaż, ale oba produkty bardzo polecam.

Na dzisiaj tyle, bo muszę sobie coś zostawić na kolejne notki ^.^ Powiem tylko, że zaczynam testowanie toniku, o którym poprzednio wspominałam, z TBS – na tę chwilę mogę powiedzieć że pachnie cudownie, tak lekko, świeżo i zdecydowanie – water, water, water mrau !

Porada Aś na koniec: twarz, po każdorazowym myciu NALEŻY wycierać papierowym ręcznikiem ! Jak wiadomo, na ręcznikach, które wiszą sobie ślicznie w łazience, często zbierają się i namnażają wszelkiego typu bakterie i słodziutkie bobaski. Sama po jakimś czasie, po przerzuceniu się na tę metodę, zobaczyłam zbawienne efekty dla skóry mojej twarzy. I wcale nie jest to droga impreza, z doświadczenia jedna taka duża rolka (nie ta XXL) ręczniczków, wystarcza mi na … 2 tygodnie stosowania? A jest to kwestia 3 zł … Można też ratować się malutkimi ręcznikami, które przeznaczamy tylko do twarzy, ale z tą uwagą, że używamy ich maksymalnie 2,3 dni i wrzucamy do prania. Sama kiedyś się tak bawiłam, wciąż mam w szafce ładnie poukładane, malutkie i miękkie ręczniki, ale póki co oddałam moją buzię ręczniczkom papierowym. Polecam 😉

PS: Mały Głód nurkujący w moim deserku ;<

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „kosmetyczne nowości 2 & nurkujący Głód *.*

  1. vuze pisze:

    A grzebyczek zamawiałaś na allegro? Bo szukałam tego sklepu w Poznaniu, ale chyba nie otworzyli i będę skazana na allegro, za którym nie przepadam 😛 może w końcu zacznę czesać swoje kudły ^^

  2. polly1105 pisze:

    chyba zdecyduję się na ten silikon, dziś nawet widziałam w rossmannie za coś koło 30zł, więc tragedii nie ma 😉 mam od jakiegoś czasu duży problem w dłońmi – skórka na kostkach jest bardzo sucha, boli przy zginaniu. próbowałam wszelkich specyfików – i takich z drogerii i z apteki. przeczytałam post, w którym pisałaś o oliwce i kremie dla dzieci i postanowiłam kupić. wiesz co? TO DZIAŁA! 😉 już po pierwszej (wprawdzie dość solidnej) wsmarowanej porcji tych dwóch specyfików jest o niebo lepiej 😉

    • withi pisze:

      Na dłonie możesz spróbować taki patent: zrób peeling, następnie wmasuj jak największą i najgrubszą warstwę kremu i załóż rękawiczki (ja mam takie specjalne, ale jak nie masz, to mogę być nawet skarpetki *.*). Rano gwarantuję łapki jak bobasek ; – )

      • polly1105 pisze:

        łiii, tak też zrobię 😉 pozwolę sobie uzupełnić info o silikonach sorai – rzeczywiście są dwa rodzaje – złota do skóry normalnej i mieszanej, a czarna do suchej 😉

  3. vuze pisze:

    Ooo.. papierowe ręczniki, koniecznie skorzystam z teeej rady 🙂
    Co do matującego AA, to obojętnie na jakim produkcie widzę napis ‚matujący’ to z reguły wiem, że on mi nie pomoże i muszę szukać czegoś innego. Przetestowałam już tyle kosmetyków matujących, że nie jestem w stanie zliczyć, to podpucha.. przynajmniej dla mojej twarzy 🙂
    Ale tą bazę z Sorayi chętnie wypróbuję. Jestem stałym bywalcem w Rossmanie, ale nigdy jej nie widziałam 😛

    • withi pisze:

      Ona jest w czarnym pudełku, szukaj tam gdzie kosmetyki do buźki ; – ) Jest chyba też złota … ale ona czymś tam się różni, to poczytaj sobie w sklepie ; – )

  4. anonimowa Agata pisze:

    bardzo przydatne rady ❤ mmm tym deserkiem kusisz 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s