kosmetyczne nowości

***

Hej. Postanowiłam, żeby być nieco neutralna, zwłaszcza gdy na około wszyscy się kłócą, sprzeczają i generalnie nie jest zbyt ciekawie, zacząć wrzucać jakieś mini recenzje, porady czy też rady, głównie te kosmetyczne. Także jeżeli coś takiego będzie się tu pojawiać, to będzie to taki jakby mini znak dla Was, że zatapiam się dogłębnie w tym co kocham i lubię, czyli w kosmetykach, aby wszystkie inne rzeczy zrzucić na dalszy plan, czy też po prostu o nich nie myśleć. Takie notki mogą też oznaczać tylko tyle, że przyszłam wygadać się innym dziewczynom, które choć trochę mnie rozumieją (naprawdę rozważałam kręcenie filmików na YT, o co prosiło mnie kilka osób, bo tak byłoby chyba łatwiej, bo gadać uwielbiam, ale na razie nie mam do tego głowy chyba … poza tym jest tego tyle, że naprawdę nie wiedziałabym o czym mówić ; – D). By the way, umie ktoś blokować konto na allegro? Jak tak to byłabym wdzięczna, bo uzależnienie znowu się niebezpiecznie włączyło, a w takich momentach ja po prostu nie kontroluję i nie widzę granicy. Co innego zakupy w drogeriach hih *.*

No ale zaczynamy. Niektóre kosmetyki stosuję dopiero kilka, kilkanaście dni, więc nie chciałabym ich jakoś za bardzo wychwalać pod niebiosa, ale jak zawsze będę szczera i autentyczna, i nie będę kolorowała czegoś, co w rzeczywistości mi nie pasuje i kolorowe nie jest. Także tutaj możecie być pewne, że jeżeli na mnie coś działa i jest skuteczne, to rzeczywiście tak jest. Co oczywiście nie oznacza, że u innych efekty będą równie dobre czy zadowalające, bo dobrze wszyscy wiemy, że każdy organizm, jak i każde ciało jest inne.

Dodam tylko że Rog wędruje sobie dalej w US OPEN, tym swoim pięknym, eleganckim i jakże seksownym krokiem, fh, bh, serwisem, uśmiechem, i srutututut (chociaż wczoraj tak lekko nie było … -.-) COME ON !

***

Na początek zaprezentuję Wam cudowną oliwkę firmy HiPP, która dla mnie bardziej jest lekiem, niż kosmetykiem. Jak powszechnie wiadomo, wszystkie kosmetyki do pielęgnacji skóry, czy włosów dzieci, czy też niemowlaków, mają zmniejszoną niemal do minimum, listę składników. Nie ma tam nic, co mogłoby podrażnić skórę, czy spowodować coś złego (podobnie jest z jedzeniem – Gerberki pozdrawiam <3). Dlatego też, kremy Bambino, oliwki, ostatnio nawet szampony, zagościły już dawno w mojej codziennej pielęgnacji. Jednak ostatnio postanowiłam połączyć oliwkę HiPP (jest to najlepsza oliwka z wszystkich dostępnych na rynku) z balsamem, który obecnie używam (Eveline, ten kokosowy – pokazywałam gdzieś wcześniej). Efekt jest cudowny, ciało jest mięciutkie i niezwykle pachnące. Codziennie po kąpieli stosuję ten zabieg 😉

Oliwka jest niedroga, kosztuje około 12 zł.

krem Bambino pielęgnacyjny – używam go w przypadku przesuszonej skóry, nawet na twarzy, na dłonie, łokcie, kolana, stopy – generalnie jest to krem uniwersalny, bardzo łagodny (jest też wersja ochronna, z filtrem, która według mnie lepiej nadaje się do stosowania na twarz – wiem że niektórzy skarżą się że krem ich wysusza, ja u siebie nie zaobserwowałam takiej tendencji)

nawilżający żel dla skóry wrażliwej AA – i tutaj się na moment zatrzymam i troszkę rozpiszę … o problemach ze skórą twarzy już pisałam – przez problemy z hormonami, stała się ona naprawdę bardzo, bardzo uciążliwa, niemal nieznośna. Zawsze miałam skórę mieszaną, z tendencją do tłustej, jednak w ostatnich miesiącach zmieniło się to bardziej na tendencję do suchej, co mi koszmarnie przeszkadza. W środę idę do ponoć najlepszej pani dermatolog w Rzeszowie (dzięki znajomością udało się mnie wcisnąć tak szybko, jako że zapisy do niej są obecnie na kwiecień 2012 :O) i zobaczymy co z tego wyjdzie, jednak żadnych antybiotyków brać nie będę – postanowione. Tak czy siak, do czego zmierzam – odstawiłam wszystkie kosmetyki, które mogłyby mnie ewentualnie jeszcze bardziej podrażnić, postanowiłam malutkimi kroczkami wprowadzać do pielęgnacji coś dla wrażliwców, z jak najmniejszą i najbardziej skromną ilością składników w danym produkcie. W tym momencie moja pielęgnacja opiera się na delikatnych żelach, jak ten z AA, który obecnie testuję (jest niezwykle miły oraz posiada cudowny zapach – poza tym należy do, popularnych ostatnio, kosmetyków naturalnych), dwa razy w tygodniu peelingach, intensywnie nawilżających tonikach, kremach, demakijażu Biodermą, i filtrach codziennie rano (LRP +30). I to wszystko.

tonik Lirene nawilżający – nie wiem co o nim myśleć … zauważyłam że lekko wysusza mi skórę, ale myślę że jest to po części spowodowane aplikacją – nie lubię aplikować toników za pomocą wacików, robię to ‚po męsku’, czyli nalewam na dłonie, i aplikuję przykładając je, a raczej wklepując w twarz ; – ) (odgapiłam od taty!) Póki co leci do mnie mnie ten tonik, na który z niecierpliwością czekam – http://allegro.pl/as-the-body-shop-tonik-seaweed-algi-mieszana-i1802368829.html

– powyżej jest jeszcze żel Lirene, który wraz z innymi kosmetykami, leży spakowany już do Warszawy ( w wielkiej walizie leżą już takie rzeczy, które w tym tygodniu tam wywożę i których nie będę używać), oraz scrub i krem z Neutrogeny. Przy kremie do rąk się na chwilkę zatrzymam … jest to najlepszy krem do łapek na zimę, który używałam i któremu jestem w zasadzie wierna przez cały rok. Takie opakowanie wystarcza mi na cały zimowy okres, przy codziennym używaniu niemal co chwilę – szybko się wchłania, dłonie pozostają bardzo mięciutkie i naprawdę gładkie. Także polecam 😉

– na koniec został puder sypki Inglot, który używam na koniec, jako ‚utrwalacz’. Pani w salonie poleciła mi ten o numerze 14 – jest on najbardziej naturalny, wtapia się w moją twarz i jest bardzo wydajny. Ponadto opakowanie jest naprawdę olbrzymie, także zobaczymy na ile mi wystarczy. Ceny nie pamiętam, ale kosztował bodajże w okolicach 40zł. Nakładam go pędzlem Maestro 180, rozmiar 20.

Następna rzecz, a raczej próbka kremu LRP Hydraphase UV Intense Legre, dostałam w aptece, kiedy kupowałam mój ukochany filtr. Powiem Wam że jestem w szoku, jak dobry okazał się ten krem, dlatego czekam na poniedziałek i biegnę do apteki. Krem – nie tylko intensywnie nawilża, jest idealny na dzień, a ponadto również posiada filtr, i to aż 20 ! co jest idealnym rozwiązaniem na zimę. Stąd w tym okresie, przerzucę się na niego, a moja +30 poczeka znowu na ciepłe pory roku. Kremy LRP nie należą do najtańszych, jednak jeżeli chodzi o pielęgnacje twarzy, stawiam jednak na te apteczne, zwłaszcza że one mi najlepiej pomagają … (a przetestowałam już tych kosmetyków naprawdę, naprawdę potężne ilości, i trochę wiem co mówię)

Kolejna rzecz, którą chcę polecić, opłacalną zwłaszcza przy zakupie czegoś w Inglocie, to ich bibułki matujące, w rewelacyjnej cenie 9zł, przy normalnej 20zł. Bibułki są o tyle ciekawe, że na wewnętrznej stronie opakowania, jest klej (nie wiem czy jest on widoczny na zdjęciu … chyba tak średnio), który przy każdym zamknięciu, ‚łapie’ jedną bibułkę, przez co wyciąganie jest bardzo ułatwione i higieniczne. Ot, taki drobiazg do podręcznej kosmetyczki w torebce.

Następna rzecz, którą kupiłam, to szminka Rimmel, w odcieniu Airy Fairy. Z reguły nie używam szminek, preferuję zwykłe pomadki Lip Smackersy, od których jestem uzależniona, a moja kolekcja wciąż niebezpiecznie rośnie … Nie mówiąc o tym że błyszczyki to dla mnie najgorszy, w dodatku lepiący się, horror. Jednak ta pomadka jest bardzo przyjemna, ma cudowny, delikatny zapach i odcień, który w dodatku powiększa moja usta, dość długo się trzyma i jest strasznie mięciutka. Jak dla mnie idealny zamiennik nawilżających pomadek 😉 (kolor może być nieco inny, polecam zobaczyć na żywo w drogerii ;))

Na koniec wspomnę o tym, że zaczynam kurację Avene TriAcnealem, choć od kilku dni nie mogę się do tego zabrać … oraz powiem w sekrecie, że leci już do mnie kilka rzeczy, a najbardziej czekam na zapach, z okresu pierwszej/drugiej klasy LO, czyli Celine Dion – Sensational, i to 100 ml ! ❤

W najbliższym tygodniu moja mama ma imieniny, i z tej też okazji planuję dla niej DZIEŃ SPA. Dokładnie, to co zaplanowałam, opiszę Wam w kolejnej notce, póki co wiem że będzie to na pewno peeling kawowy, miód+cytryna na włoskach, kadzidła, świeczki pachnące, kulki musujące od kąpieli oraz szukam tych różyczek do wanny, bo ostatnio wszystkie zużyłam ; – ( Oraz zbliża się moja wizyta u fryzjera, którą też odkładałam, ale wiem, że tak czy siak muszę to jak najszybciej odhaczyć – planuję jakieś 10-15 cm z siebie zrzucić, ale i tak większej różnicy nie będzie widać, więc to żaden problem 😉

Porada Aś na koniec: do ulubionej odżywki polecam dodać miód (+kropelki cytryny, jeżeli mamy blond włosy, bądź chcemy je lekko rozjaśnić), oraz trzymać odżywkę jak najdłużej na włosach, obojętnie ile zaleca producent. Często jest napisane że po nałożeniu zaraz mamy spłukać – i co niby ta odżywka ma dać, poza ułatwieniem rozczesywania? Żadnych właściwości więcej, taka aplikacja, nie posiada. Ja robię to tak, że szybko myję włosy, nakładam odżywkę, kręckę koczka Małej Mi i robię wszystko inne – dzięki czemu odżywka siedzi na włosach dobre 20 minut i naprawdę coś z tego mam 🙂

Pozdrawiam i dajcie mi znać czy mam wrzucać tego typu notki 😉

Reklamy

11 thoughts on “kosmetyczne nowości

  1. M. pisze:

    od dawna czytam Twojego bloga, a ta notka jest wyjątkowo przydatna! szczególnie interesują mnie bibułki, bo właśnie szukałam jakichś tego typu od pewnego czasu, a te z Inglota wydają się być wyśmienite! Mam jeszcze pytanie nawiązując do Twojej porady dotyczącej odżywek do włosów: jakiej ty używasz?

  2. vuze pisze:

    Oczywiście, że wrzucaaj! 😀
    Jak skończę obecny krem do rąk, to wypróbuję ten, który Ty polecasz, o!
    A Avene lubię, mają z tego naprawdę dobre kosmetyki. Sama jestem właścicielką podkładu 🙂

  3. Aneta. pisze:

    Dodać chciałam jeszcze, że polecam perfumę Celine Dion sensational w zestawie z balsamem do ciała. 😉 Skóra po nim pięknie i długotrwale pachnie, a poza tym całkiem ładnie się błyszczy. Chociaż niektórych może to drażnić.

  4. Aneta. pisze:

    Asiu.. Od pewnego czasu przeglądam Twój blog i przyznać muszę, że jest bardzo interesujący, ciekawy…
    Ta notka wydaje mi się wyjątkowo przydatna i nawiązując do Twojego ostatniego zdania- Tak! 🙂
    Widzę, że mamy podobne gusta co do perfum.. Masz może jeszcze jakieś swoje ulubione, godne polecenia? 🙂
    Pozdrawiam serdecznie.

    • withi pisze:

      Tak, i nawet mam zrobioną listę w takim moim zeszycie, moich ukochanych zapachów, które kojarzą mi się z jakąś osobą, czy jakimś okresem. Zrobię o nich osobny wpis, dobrze? Chociaż nie ukrywam że nie jest ich zbyt dużo, mam kilka takich swoich naj, do których co jakiś czas lubię wracać ; – )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s