pierwszy września już bez dzwonka

***

Pierwszy września. Dzień, w którym przez ostatnie lata, namiętnie wsłuchiwałam się w słowa piosenki ‚wake me up, when september ends‚, analizując je bardzo dogłębnie i zaczynając moje odliczanie do końca roku, wierząc przy tym naiwnie, że minie on równie szybko, jak wakacje, które tego dnia, bezpowrotnie, trafiały do folderu: past.

Wrzesień już nie straszy szkołą. Fizyką, historią, matematyką i nauczycielem z angielskiego. Nie ma już sprawdzianów i wtapiania się w tło w czasie wyszukiwania „kogo by tu spytać„. Już nie trzeba wymyślać usprawiedliwień, dlaczego dnia tego i tego, moja skromna osoba nie pojawiła się w klasie. Nie ma już zebrań z rodzicami, w czasie których, w stronę nieba, z błyskawiczną i zawrotną prędkością, mknęły błagalne modlitwy z ziemi. Ani pytań, z reguły dość retorycznych, o to kto ma dwa podręczniki.

Zdarzyło mi się niemalże cały miesiąc nie być w szkole. Albo być, ale na kilku lekcjach, a czasy te nie są aż tak odległe, bo dotyczą klasy maturalnej. Zdarzyło mi się wygrywać klasowe konkursy o to, kto zgarnie pierwszą pałę. I wychodzić z klasy z zapłakaną twarzą, trzaskając przy tym drzwiami. Byłam najszybszą ‚krową’ na szkolnym podwórku, wiele lekcji fizyki i angielskiego spędziłam w katolowym kiblu, w którym do czasu, aż siostry Prezentki (pozdro) postanowiły zrobić i z kibla niebo – na jednej ścianie widniał napis: Aś & Roger.

To tam z cichej i nieśmiałej dziewczynki, narodziła się inna osoba. to w katolu zrzuciłam okulary. To tam poznałam masę ludzi, z całego przekroju roczników i klas. I to tam się pierwszy raz zakochałam.

Było zabawnie.

Było.

PS: I pamiętajcie, młodsze roczniki, dam Wam wskazówkę matematyczną, dzięki której przetrwacie i zdacie maturę z matmy: jeżeli delta wychodzi ujemna, wiedzcie że coś się dzieje !

PS1: O boziu, boziu. Pytanie za czekolade: dlaczego zawsze pytają się miseczki o zwierzaczki? Według mnie to cios dla zwierząt … naprawdę, czasami jak Roger Majkel do mnie mówi czy przemawia, to leci lepszym languagem, ale okej ; – )

PS3: Witaj Panie Wrześniu. Bądz złoty, brązowy, czerwony, ciepły, ale nie za gorący – toż marzę o warszawskich spacerach, zanurzona po brzegi w ciepłych swetrach i bluzach. Takiego Ciebie chcę, cium ;*

Reklamy

5 thoughts on “pierwszy września już bez dzwonka

  1. as pisze:

    cudowna notka, przypomniała mi moje licealne lata i przypomniala jak bardzo kocham jesien w cieplych swetrach, zanim stanie się mokra i lodowata…

  2. foxinpocket pisze:

    ale nawet można zmodyfikować the songa i wyjdzie bardzo miłe dla wielu „wake me up, when school year ends” nawet wpasuje się w melodię… ale jeśli boimy się, że nas ominą co śmiechowe momenty w szkole, imprezy czy wycieczki samo „when the year ends” wejdzie, ale wtedy Billie musiałby przeciągnąć synabę, jak to on często robi(ł).
    tak przewrotnie napisałaś tę notkę, że już sama nie wiem, czy tęsknisz za szkołą czy nie… zdolna bestia ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s