I’ve got dreams to remember

***

Bo bywa i tak, że ta niemoc koszmarnie przeszkadza. Brakuje pomysłów na siebie, na swoje życie, a wtedy to właśnie ten cały ogrom naokoło, zbyt nieosiągalna przestrzeń i natłok nowych twarzy i spojrzeń, doskwiera najbardziej. Boli brak siły, brak ochoty by coś zmienić.

Mało mnie tu, bo szukam siebie. Ale żyję. Choć nie tak jakbym chciała. Czemu na zewnątrz wszystko wygląda jak zawsze, jakby nic się nie zmieniło, a życie wciąż płynęło spokojnie i niebezpiecznie lekko? A w środku toksyny rozkładają nasze uczucia, emocje, marzenia.

Nie wiem co ze sobą zrobić. Może w końcu się zdecyduję?

US OPEN się zaczyna, i to jedyny plus obecnej sytuacji. Gorączka mi dokucza, boli mnie głowa i nie mam siły na nic. Nie mam siły wychodzić z domu, choć wciąż zmuszam się do uśmiechu i do bycia ‚sobą’, as always. Czemu nie mogę być niemiła i zgorzkniała? Mogłabym się uspraiwedliwiać na wszystkie możliwe sposoby, a przy tym w ogóle, nic a nic nie kłamać … Więc? Stałam się zbyt neutralna … przeszkadza mi to. Kiedyś byłam chamem. Teraz jestem jakimś potulnym i nieśmiałym chamem. O co chodzi Żan?

Come on dla mnie i dla Rogera, od tej słodziutkiej girl. No rozpływam się normalnie ♥

Reklamy

4 thoughts on “I’ve got dreams to remember

  1. vuze pisze:

    Szkoda, że nie ma takich zastrzyków z energią i optymizmem. W kryzysowych, bądź melancholijnych dniach na pewno miałby wzięcie.

    Chyba ta dziewczyna zacięła się, ale i tak jest genialna 😀 hah

    • withi pisze:

      Hm, powiem Ci że to dość dziwna sytuacja, jak w większości przypadków – w bodajże 2007 roku, jak zakładałam mojego pierwszego photobloga, chciałam go powiązać z nazwą jednego z moich ulubionych filmów, tj: W pogoni za szczęściem, w angielskim tłumaczeniu – The pursuit of happyness. Na początku chciałam without-happyness, ale nazwa wydawała mi się za długa. Skróciłam ją więc do without, ale ta z kolei była zajęta … Zakosiłam więc out, i dodałam i. I co wyszło? Dopiero po kilku latach zaczęłam sobie tą nazwę jakoś interpretować na swój sposób, i wyszło coś w stylu: with+I, czyli jakby ładnie przetłumaczyć to nie z+ja, tylko z+sobą. Albo something like this ; – )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s