but mom, i am a princess !

***

– To są doktorzy? – zapytał cicho Rona
– Doktorzy? – powtórzył zaskoczony Ron – Masz na myśli tych pokręconych mugoli, którzy patroszą ludzi? Nie, to są uzdrowiciele. 

Ah, jak cudownie żyje się z samym sobą, przynajmniej w częściowej symbiozie! To taka nowość, która daje jakieś tam nadzieje na przyszłość. Co ciekawe – Roger Majkel stał się ostatnio lekko agresywną szynszylą, generalnie do wczoraj atakował wszystkich mężczyzn, którzy przekroczyli progi mojego sanktuarium, a teraz co? Teraz atakuje także swoją właścicielkę, wiec to znaczy że utrata futra odbija się na jego psychice, albo ma jakieś szynszylowe PMS. Tak czy siak już ma się lepiej, znowu jest przytulny jak … szynszyla i grzeczny, a to dobrze rokuje, jeżeli o naszą przyszłość chodzi.

Zaczęłam kurację z olejkiem rycynowym, którym codziennie miziam na noc rzęsy – jak zauważę jakieś znaczące zmiany to dam znać. Ponadto odkryłam najlepszy z możliwych peelingów na ciało, co ciekawe, powstaje on w domowym zaciszu. Otóż kakao mieszamy z brązowym (jak nie mamy to białym) cukrem oraz oliwą z oliwek, po czym, po zmieszaniu nakładamy bezpośrednio na ciało. Pachnie on tak niezwykle pięknie, że nasza kąpiel może zając w rezultacie dość sporo czasu, kiedy to zatopieni w wodzie i pianie, będziemy relaksować się, otoczeni kakaową wonią. Ponadto genialnie wygładza skórę, także ja taki zabieg zamierzam stosować dwa razy w tygodniu. (uwaga – po zabiegu dokładnie spłuczcie wannę – oliwa ma to do siebie że jest dość tłusta, więc dbając o zdrowie i dość stabilne kończyny innych domowników, nie zapomnijmy pozbyć się jej ze wszystkich miejsc, z którymi ewentualnie mogła mieć kontakt). Jeżeli o urodowe sprawy chodzi … W końcu postanowiłam trochę bardziej o siebie zadbać, zakupiłam mnóstwo ciekawych kosmetyków, ponadto odstawiłam hormony (trudno się mówi, najwyżej będę adoptować jak Angelina) i wyzwałam moją skórę na pojedynek. Co z tego wyniknie? Zobaczymy po kilkunastu dniach. Głownie mam na myśli to, że kompletnie zmieniłam pielęgnacje mojej skóry – byłam trzy dni temu u kosmetyczki na specjalnych konsultacjach połączonych z przyjemnym masażem zarówno ciała (nawilżający) oraz twarzy, i dostałam specjalną rozpiskę na temat mojego typu skóry twarzy, oraz mnóstwo możliwości na dbanie o nią. Nie powiem – to że mam skórę mieszaną, z suchymi jak i tłustymi partiami – wiedziałam zawsze i jak dbać o nią, to też było mi znane. Jednak dowiedziałam się o wielu ciekawostkach, które zamierzam powoli wprowadzać teraz w codzienną pielęgnację. I nigdy więcej nie wychodzę z domu bez filtra na buźce! (głupia bywałam …)

Mam za sobą kolejny, koszmarny dzień – mowa o wczorajszym. Coraz mniej mam siły i ochoty, a przyjemność z tej czynności, zeszła na dalszy plan. I pomyśleć że takie głupoty najbardziej bolą, wypłukują z mojej wewnętrznej harmonii tyle optymizmu, że brakuje mi już pomysłów na to jak mogłabym ewentualnie te puste luki ponownie wypełniać. Daję sobie ostatnią szansę, podobno do trzech razy sztuka -.- (jak dobrze mieć tak cudownego tatę … sama nie dałabym chyba rady. zresztą, nie tylko tata – cała reszta moich najbliższych człowieczków jest najlepszym lekarstwem, i za wszystko im bardzo, bardzo dziękuję ;*)

Szykuje się zapachowy powrót do korzeni … Zawsze chomikuję opakowania z perfum, mam
ich mnóstwo (dochodzą do tego flakoniki od mamy). Perfumy mają to do siebie, że o ile zostawimy zakrętkę, zapach może utrzymywać się na niej nawet dobre kilka lat. Jako że Puma Mild, to zapach, który jest niemal całym moim dzieciństwem i nie tylko – postanowiłam do niego na moment wrócić. Wiem że został kilka lat temu ściągnięty i zaprzestano jego produkcję – dlaczego? nie mam pojęcia; jednak spotkałam go później kilka razy na allegro, i stąd moje nadzieje, że może a nuż, podobna aukcja znowu się pojawi. Także … czekamy cierpliwie.

Bolą mnie łapki, bo cały dzisiejszy dzień spędziłam na trzymaniu mocno, mocno kciuków za Majkową, matematyczną maturę. Ponadto spotkanie z N zakończyło się jak to zwykle w naszym przypadku … gadaniem i zdjęciowaniem.

PS: Może ma ktoś ochotę na nowiutki, użyty tylko raz, tusz Astora Volume Definer? Chętnie pozbędę się go za jakieś 15zł, po prostu szkoda mi go wywalać, a kompletnie nie sprawdził się jeżeli o moje, dość mizerne, rzęsy chodzi. Mnie ratuje tylko MaxFactor False Lash Effect i mam kolejną nauczkę, że nie powinnam moich rzęs powierzać innym tuszom (tak tak, wróciłam do ich malowania, ale i tak from time to time). Jak coś to czekam na jakiś znak i od razu wysyłam 😉

PS1: Enrique zaczarował moje serce po raz kolejny ❤

Reklamy

11 thoughts on “but mom, i am a princess !

  1. zakręcona pisze:

    Jak napisze, że Twój blog jest świetny to pewnie się powtórze, no ale cóż taka jest prawda 😉 Interesuje mnie gdzie byłaś u kosmetyczki, głównie chodzi mi o te konsultacje 🙂 z góry dziękuję za odp ;D

    • withi pisze:

      Salon Glamour 😉 To nie była taka hm, konsultacja, po prostu wypytałam kosmetyczkę o wiele rzeczy, co w sumie możesz zrobić wszędzie – każda odpowie Ci na pytania 😉 Ale salon gorąco polecam, uwielbiam tam chodzić – moja mama zawsze chodzi tam do fryzjera, a ja właśnie głównie na masaże – są rewelacyjne 😉

  2. Witch pisze:

    Bo wiem, że pisałyśmy tam obydwie:D Potem miałam jakieś namiary na Ciebie i tym sposobem czytam tego bloga;) Nie myślałaś może o zostaniu dziennikarką lub pisarką?;)

    • withi pisze:

      Pewnie że pamiętam ślicznoto ;*
      Piękny czy nie, mam papużkę na głowie, ale ponoć bardzo do mnie te kolorki pasują. Mam nawet rudo-blond, co ciekawe, ale to norma przy schodzeniu z ciemnych włosków ; – ) Lubię siebie w takiej odsłonie 😉

      • Pola pisze:

        może i masz misz – masz (haha), ale naprawdę wyglądasz duużo korzystniej w tej odsłonie – tak lekko, radośnie. zanim zmieniłaś kolor nie wyobrażałam sobie Ciebie w jaśniejszych, serio!

  3. asiaczi pisze:

    Enrique jest boski,ubóstwiam go razem z Siostrą od kilku lat ;D
    pasują Ci te jasne włosy,od razu mi się wydaje,że Twój uśmiech jest bardziej promienny i jaśniejszy! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s