spain again ;

***

gdybyś była trochę większa, upiekłbym Cię w francuskim cieście *,*

Fajne smsy dostaję od T, prosto z UK. Tak btw, pytaliście kiedy mam egzamin… Wiem, że to dość podchwytliwe pytanie, tylko nie wiem do końca jak je interpretować. Chodzi o to, że chcecie wiedzieć kiedy nie wychodzić z domu? Czy może o to, że mam się spodziewać tłumu paparazzich ahaha ? (akurat Lady-Gie wyje prosto z radia, papa-papapa-paparazzi!) Jak mniemam chodzi o opcję drugą *.*, bo zapewniam że jeżdżę już iście profesjonalnie, i na sobotę mam zarezerwowaną wycieczkę z tatą, ahahaha. Gorzej, jak obleję, a jeszcze gorzej jak zrobię to w podobnej sytuacji, w jakiej oblał egzamin jadący za mną kilka dni temu (i według mojego instruktora to ja się do tego oblania przyczyniłam, a przynajmniej częściowo : – ( ). Otóż, jakiś nie dokońca zidentyfikowany pieszy, nie wiedział czy chce przez to głupie przejście przejść, albo inaczej – wiedział że czerwone Peugoty to z reguły w Rzeszowie egzaminy i zrobił to świadomie, w każdym bądź razie ja przejechałam, a osoba za mną wymusiła pierwszeństwo, bo mało co nie rozjechała tego podstępnego gada na przejściu, który wepchał się niemal pod same koła. Tak czy siak, na jedno wyszło  ;-(

***

Mały krok do tyłu, i znowu przemierzam (tudzież przejeżdżam) tysiące kilometrów, zagłębiając się w hiszpański i portugalski ląd. Było wówczas tak przyjemnie. Tak lekko. Tak niewinnie i słonecznie. Hiszpanię pokazałam Wam już wielokrotnie, choćby tu kkklik. Kilka dni temu odkryłam, w wypełnionym po brzegi, folderze zdjęcia, które tak bardzo przypominają mi tamte dni, a których jeszcze tu nie udostępniłam. Dzisiejsza pogoda sprawiła, że znalazłam chwilkę na przeglądnięcie ich raz jeszcze … W takim razie, przenoszę się na moment w czasie … i zapraszam Was do oglądnięcia zdjęć, nieco innych niż te, które pokazywałam Wam kiedyś tam:

Na koniec taki maleńki bonus. J robiąc zdjęcie, przez przypadek zrobił film … Niby nic, bo to tylko cztery sekundy, ale w jakim miejscu … przy jakiej muzyce w tle … I walić to że miałam wtedy uda jak Serena Williams ❤

kkklik !

Reklamy

8 thoughts on “spain again ;

  1. Witch pisze:

    Sama nie zdałam egzaminu trzy razy, a na samą myśl o egzaminatorach dostaję spazmów… Co do bycia papparazzim – często Cię widzę siedzącą na przystanku w Boguchwale, kiedy przejeżdzam na zakypy lub do pracy. Świetny blog – czytam go od dawna:) Pozdrawiam!:)

    • withi pisze:

      A ja z kolei, jak się zapisywałam, to dziewczyna przede mną zapisywała się na 9 podejście, więc ; – D W ogóle wystarczy zerknąć w statystyki rzeszowskiego WORDa i się lekko przerazić – jakieś 36% zdawalności w tym roku (czy coś koło tego, nie pamiętam a nie chce mi się tego szukać ; – D) mówi samo o sobie.

      O jej, pomachałabym Ci w takim razie, gdybym wiedziała do kogo ; – D

  2. Loka pisze:

    Zaniedbałam Twojego bloga (swojego z resztą też…) !
    Wstyd!

    Ja nie zdałam egzaminu 4 razy i mam to w dupie! (póki co) 😀 Na samą myśl o placu chce mi się wymiotować albo mordować, albo i to i to, także dla spokoju mojego zen sobie na razie daruję.

    Kiedy „przeprowadzasz” się do stolicy i gdzie będziesz mieszkać? :>
    Jeśli nie dostanę akademika (a raczej nie dostanę) to będę chciała/musiała coś wynająć…

    • withi pisze:

      Wstyd !

      Już mam mieszkanko na Bemowie, a co do wprowadzania hm .. Zobaczymy, bo jest jeszcze pewna sprawa do ogarnięcia, bo trochę nie wiem na czym stoję z jedną rzeczą, ale wolę nie wchodzić w szczegóły. Znajdziesz coś na pewno, pełno jest ciekawych ofert 😉

      ;*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s