go blonde

♥♥♥

Mam beżowy (choć nie ukrywam że wolałabym truskawkowy, ale to kieeedyś tam) blondo-brąz na głowie, i wcale nie czuję się głupsza niż kilka dni temu …

Inaczej sprawę ujmując … milczę sobie trochę i z dnia na dzień staję się coraz jaśniejsza. Pan fryz działa jak może, włoski są miękkie i pełne energii jak nigdy, a jak dodam do tego, że były ostatnio podcinane w lutym 2010 (yhm) to robi się to wszystko co najmniej dziwne. Babciu, dziękuję Tobie i genetyce, że ‚dałaś mi’ tak mocne i wytrwałe włosy, w innym przypadku nie miałabym już na głowie ani jednego. I spełniło się szóste, noworoczne postanowienie z listy, uf (przynajmniej jedno, a rok się pooowoli kończy -.-) Zawsze kierowałam się tym: boys like blondes, but men love brunettes; więc czas na chwilową zmianę podejścia do sprawy *.* Dopiero pierwsza sesja schodzenia  z koloru, uh …

ω – omega?

PS: Trzymajcie kciuki w przyszłym tygodniu, za cztero-oponową sprawę i za jeszcze jedną rzecz, bo jakby na to nie popatrzeć, dalej nie wiem na czym stoję …

***

Mieliście kiedyś taki sen, tak rzeczywisty i realny, że gdy się obudziliście, marzyliście by wciąż trwał? Ja w takich momentach na siłę zamykam oczy, tak jak robiłam to kiedyś, kiedy, będąc małą dziewczynką, wracaliśmy późno w nocy do domu i zaciskając mocno, tak jak tylko mogę, powieki, udawałam że śpię, aby rodzice wnieśli mnie do domu, i położyli do łóżka. Wciąż mam takie sny, budzę się, lecz są tak cudowne i prawdziwe, że chcę znowu udać się do tego świata, chcę tam być. Czasami rzeczywistość jest zbyt ciężka, zbyt przytłaczająca. Wtedy lepiej zostać tam, gdzie jest bezpiecznie. Tylko co jeśli, oznacza to bycie samemu?

Na koniec kochana Ri! Klikamy na zdjęcie:

Reklamy

15 thoughts on “go blonde

  1. muffinmonstersMuffinMonsters pisze:

    wyglądasz uroczo, ale ja i tak jestem za wersją Ciebie w ombre 😉 ostatnio naszło mnie na marchewkowe, więc zakupiłam rudą szamponetkę – efekt był fajny, może nie wyszła mi idealna marchewka, ale te kilka dni cieszyłam się a’la miedzaino-lekko-marchewkowym niby-ombre’m, podobało mi się :D. bo na nic trwałego raczej bym się nie namyśliła, trochę szkoda włosów, a tych szczególnie mocnych nie mam 😦

  2. Paulina pisze:

    super włosy ,bardzo fajny kolorek …ja to mam ombre takie naturalne jasne żółciutkie pasemka na przemian z ciemniejszymi …to zapewne od częstego przebywania na słońcu:)

  3. foxinpocket pisze:

    a oglądając poprzednią notkę się zastanawiałam, czy czegoś nie robiłaś z włosami… tam chyba nie, ale.. ironia losu normalnie : )
    co sądzisz o kolorowych końcówkach [włosów oczywiście]?

    • withi pisze:

      Hmm, fajny trend, ale może go zrobić nie niszcząc włosów, czyli specjalnymi bibułkami. Wiem że też większość, która nagle wymyśli sobie różowe/fioletowe/niebieskie końcówki, robi właśnie takim sposobem. Kolor utrzymuje się dobre 2tyg, ma się coś modnego na głowie, a co najważniejsze – włosy się nie niszczą. Najlepiej wygląda to u blondynek, na długich, najlepiej cienkich włoskach, zdecydowanie 😉

      Na poprzednich zdjęciach miałam ciągle moje ombre, ale jak widać – i one w końcu się nudzą. Poza tym te kolorowe końcówki, to jakby na to nie popatrzeć, też jest ombre ; – )

  4. vuze pisze:

    Chyba każdy ma takie sny 🙂 niestety z doświadczenia wiem, że jak człowiek się zbudzi, to później trudno powrócić do przerwanego snu, a szkoda.
    ładnie CI w blondzie 😀 zupełnie inna Aś 🙂 ale dalej będziesz rozjaśniała na bardziej blondasty blond? ;> moim zdaniem tak jest w pytkę! 🙂

    • withi pisze:

      Będę schodziła jeszcze, bo ten mój kolor nie jest chyba aż tak jasny jak na tym zdjęciu, albo po prostu za bardzo nie umiem ocenić rzeczywistości 😉 Schodzę jeszcze w dół, a później podcinam ; – D

      Niestety. Jak już się zbudzimy, sen staje się tylko cudownym wspomnieniem (jak jest cudowny). Czasami zdarza mi się do niego wrócić, zobaczyć po kilku dniach jego kontynuację, no ale jest to niezwykle rzadkie ; – ( Zaraz napiszę Ci @ 🙂

  5. Rigby pisze:

    Wyglądasz prześlicznie, tylko pozazdrościć 🙂 A co do snów – o tak, znam to, doskonale. Sen wydaje się lepszy od rzeczywistości podejrzanie często, prawda?
    Zapraszam do siebie z racji swojej pierwszej wizyty tutaj 🙂

    • withi pisze:

      Oj nie zawsze. Mnie ostatnio dręczyły same hormonalne koszmary, wciąż śpię chyba zbyt krótko, żeby przyśniło mi się coś aż tak bardzo wspaniałego, jak chciałabym.

      A zaglądnę chętnie, jak tylko chwilkę znajdę 😉
      Pozdrawiam

  6. Majk:) pisze:

    Aś, po pierwsze mam nadzieję, że nawet jeśli nie wszystko jest w porządku, to jednak jest już troszkę lepiej :* ale pogadamy o tym wszystkim przy najbliższym spotkaniu.
    Kolorek już mi się podoba, a to dopiero przedsmak tego, co będzie 😀
    przejeżdżałam dzisiaj koło Twojego domu! 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s