and everywhere I am, there you’ll be

***

Namiastką wczorajszego dnia niech będzie czarne jak jezdnia niebo, przypruszone złotymi, maleńkimi gwiazdkami, zagubionymi, wystraszonymi w tym ogromie panującym wokół nich. Malowaliśmy nasz gwiazdozbiór palcami. Malowaliśmy siebie wśród tych gwiazd. Było nieziemsko i magicznie, … przez moment.

W takie dni jak te, chowam się głęboko w Twojej prawej kieszeni, zaplatam dłonie na skulonych nogach. Nie chcę zajmować zbyt wiele miejsca.

Kiedyś szukałam ideału. Jak maleńkie dziewczynki szukają swoich wybranków na białych rumakach, tak i ja szłam tym tropem. Rozglądałam się za wielkimi, czekoladowymi oczami, kręconymi, cherubinkowymi włoskami. Z wiekiem ideały odkładałam na bok, zaczęłam skupiać się na innych cechach, na dłoniach i ustach. Wtedy to zrozumiałam jak ciężko jest znaleźć odpowiednią osobę i powierzyć jej część siebie. Jestem zbyt delikatna. Za delikatna. Kiedy ktoś pokruszy mnie na mniejsze części, będę potrzebowała zbyt dużo czasu na poskładanie się w jedną, na pewno nie taką jak pierwotnie, całość. Wtedy sama nie dam rady. Dlatego czasami za bardzo uciekam na bok, patrzę na Ciebie zdystansowanym spojrzeniem, ale to minie, promise. And everywhere I am, there you’ll be.

Chciałabym być tylko Twoim postanowieniem, wiesz?

PS: Mam mieszkanko w środku Bemowa. Sporo się zmieniło od moich pierwotnych planów, dlatego też przez ten rok swoje życie będę dzielić z kimś mniej spokrewnionym niż plan A. I super, cieszę się okropnie, a i współlokatorzy na pierwszy rzut oka są bardzo mili ; – ) Ale o tym więcej, jak już się przeprowadzę. No i muszę urządzić mój nowy pokój, w zasadzie mogłabym się już pakować i uciekać, bo mogę już tam mieszkać, ale tu, w naszej Rzeszy, trzyma mnie jeszcze kilka rzeczy, jak choćby egzamin, żebym stała się w końcu prawdziwym mistrzem kieerownicy *.* Jakby na to nie spojrzeć powinnam dzisiaj jechać i się zapisać, ale średnio mi się chce, kiedy w domu trzyma mnie perspektywa olbrzymiej, naprawdę ogromnej paczki orzeszków ziemnych !

Poza tym, robię dzisiaj dla mamy wiśniowo-malinowe naleśniki, jak coś z nich wyjdzie, to uchylę rąbka tajemnicy z taajemniczego przepisu by Aś Pol. Co poza tym? Może mi ktoś powiedzieć czy mogę połączyć luteinę z hormonami Novynette? I w końcu śpię, w co dotąd nie mogę uwierzyć ! (o ile jakiś normalny człowiek spanie 6h/na noc, nazwie ee .. spaniem). Mam tak długie pazury, że źle mi się nimi skacze po klawiaturze, więc żegnam cieplutko i zmykam zatopić się w tych orzeszkach, czytając przy tym genialną książkę: Stulecie chirurgów ! Oh God, normalnie, ciaaaaary.

 

Reklamy

4 thoughts on “and everywhere I am, there you’ll be

  1. Fairytale pisze:

    O, to będziemy mieszkać niedaleko siebie 😉 (nie mogłam się powstrzymać, zeby tego nie napisać xD)

    PS. Tój blog uzależnia, ale myślę, że to już wiele osób Ci mówiło. Czytam regularnie odkąd przesłałaś mi na Vitalii link x]

  2. MuffinMonsters pisze:

    ach, Ty orzeszkożerco :D! uwielbiam Twojego bloga i przyznam bez bicia, że czytam tak długo, że nie pamiętam, kiedy zaczęłam :P.

    mam nadzieję, że mili na pierwszy rzut oka współlokatorzy okażą się jeszcze milsi i jeszcze sympatyczniejsi, jak już trochę pomieszkacie razem – będziecie się dobrze dogadywać, to i wszystkim łatwiej będzie szła nie tylko nauka, ale i leciutko przyjdzie zmiana otoczenia 🙂

  3. Czupa pisze:

    sama biore luteinę i pani de mówiła że raczej nie koliduje z lekami innymi 🙂 ale nalepiej przeczytaj ulotke! haha lokatorzy zwykle na pierwszy look wygladaja na miłych 😛 mieszkanie z nimi potrafi wiele zrewidowac (ja w ciągu 4 lat studiów mieszkałam z wieloma dziwakami :P)… ale zycze jak najlepiej 🙂

    • withi pisze:

      No to ok. Ja czekam na wizytę u mojego, ale muszę jeszcze kilkanaście dni, a nie chce mi się, szczerze. Tak czy siak on mi musi receptę wypisać, no ale jak coś to do niego zadzwonię i spytam.

      Zobaczymy. Jednak w obecnej sytuacji jestem koszmarnie szczęśliwa i wprost nie mogę się doczekać 😉 !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s