X-Factor z mojej płaszczyzny …

***

Niby miałam dzisiejszy wpis w całości przeznaczyć recenzjom, jak obiecałam, ale w nagłym przypływie dziwnych i nieco obcych mi emocji postanowiłam napisać o czymś innym. Jest sobie pewien komercyjny, bo jak inaczej w obecnych czasach, program, który dzięki Bogu niebawem się skończy. Zwie się X-Factor, czyli, dla podobnych ignorantów jak ja, w tej dziedzinie, krótko podsumowując – kolejna, kasochłonna produkcja TVN’u. Generalnie nie mam nic do tej stacji, to TVN24 gości u mnie praktycznie 24/h, co było prawdopodobnym zamiarem tworzenia tejże stacji, a i Na Wspólnej towarzyszy mojemu żywotowi od niemal hm … 7 lat?, co może lekko bulwersować, ale nie ma co się oszukiwać – każdy z nas ma jakieś tam swoje, własne rytuały, wyrabiane przez dłuższy czy krótszy okres, a moim rytuałem jest posadzenie pupki przed telewizorem każdego dnia od pon-cz i poświęcenie tych 35 minut na perypetie moich ulubieńców (chociaż ostatnio ambitnie kręcę hula-hop podczas oglądania! so proud of myself <3) W każdym razie oglądam ten serial regularnie od 100 odcinka (przyp. aut. jest już ponad 1400). Tydzień temu, nie mając innego zajęcia, pozwoliłam sobie pierwszy raz przeznaczyć niedzielny wieczór dla wyżej wymienionego programu, jakim jest X-Factor, który podobno szuka talentów nie tyle muzycznych, ale też osób z osobowością wyjątkową i niespotykaną (dżizas, jak to brzmi -.-). Oglądnęłam i po tych dwóch godzinach postanowiłam, że więcej czasu nie poświęcę i nie stracę na takie … ścierwo. (identyczną opinię miałam po oglądnięciu jakiejś tam powtórki Top Model, kiedy to Wilk-Haski-Woliński powiedział dziewczynie-patyk że ma cycki i jest gruba, więc nie może być TapMadl – chyba o tym kiedyś pisałam) Skąd ta opinia? Wszyscy oglądają, przeżywają, facebookują, uwielbiają … i tak się zastanawiam, czy to ludzie mają tak zryte mózgi, że poświęcają te dwie godziny aby posłuchać o jakże wybitnych talentach, a później następny tydzień kłócić się ze znajomymi czy to sprawiedliwe czy nie, że Wojewódzki wybrał babe rodem z chórku kościelnego zamiast dziewczyn, które ewidentnie potrafią śpiewać, jaki to wniosek wysunęłam po tym, jak na następny, bodajże dzień odwiedziły Dzień Dobry TV, gdzie zaśpiewały kawałek ze swojej płyty … czy może to ja jestem jakaś aspołeczna i nie rozumiem obecnego świata, obecnego znaczenia, jakie ukrywa się pod słowem T-A-L-E-N-T? Czy możę ludzie nie mają ciekawszych zajęć? Ile filmów krąży w internecie, co może nie jest fair, bo lepiej oglądać film, na który wydamy pieniądze, ale jak nie ma wyjścia … to naprawdę polecam przejrzeć ranking choćby filmweb’a (u?), a tym samym znaleźć kino z wyżej półki niż stracić dwie cenne godziny aby posłuchać wynoszonych nad niebiosa Talentów, których na ulicach jak na pęczki. Znam kilka osób, które potrafią śpiewać tak, że mam ciary. Mam koleżankę z podstawówki i gimazjum, niejaką Ulę, która śpiewa tak ślicznie, że jakiś Szpak czy pani z chóru z ewidentnym kalectwem językowym, nie dorastają jej do stóp, ba – w ogóle jej do niczego nie dorastają. Ktoś spyta – więc czemu ta Twoja koleżanka tam nie wystąpi? Nie wiem czemu, jej sprawa czy ma ochotę pokazać swój talent, który ewidentnie ma, większej publiczności, czy jest dla niej to coś bardziej intymnego. A może nie ma osobowości, bo nie udaje kogoś kim nie jest i nie robi na siłę czegoś, co do niej po prostu nie pasuje? Nie wiem, nie o tym chciałam. Głównie chodzi mi o to, że każdy program TVN’u, który wabi i ściąga ogłupiałych przez komercję ludzi każdej niedzieli przed telewizory, stoi na coraz to niższym poziomie … Posłuchajcie sobie dialogi, wsłuchajcie się w ich sens, którymi karmią nas jurorzy podczas takiego ambitnego, niedzielnego seansu. Kłócenie się przed kamerami już dawno stało się passe, robienie z siebie wybitnego mówcy kosztem innych, również. Marne dialogi, które przez swoją prostotę mają trafiać do najbardziej płytkich umysłów … Nie wiem, może z tego wyrosłam, bo wypada się teraz przyznać że i ja Taniec z gwiazdami czy You can dance kieeedyś oglądałam, i może głównie przez to oglądanie wszystko co mi się obecnie kojarzy bądź przypomina taniec powoduje odruchy obronne, uruchamia się we mnie odporność nieswoista … (ok, pomijam balet). Ale jestem już starsza, może i mam obecnie ZNOWU dużo czasu jak kiedyś, ale staram się poświecać ten czas na coś naprawdę porządnego, co sprawi że po oglądnięciu danego czegoś włączę mózg i zacznę MYŚLEĆ o tym, co przed chwilą zobaczyłam. Bo co mi da taki program jak X-Factor? Temat do kłótni na facebook’u? A może moja ułomna wiedza na temat śpiewu i jak powinna wyglądać OSOBOWOŚĆ w dziejszych czasach się zwiększy, wzrośnie do niebotycznych poziomów? A może docenię Talent tam, gdzie go ewidentnie nie ma? Bo powiedzcie mi szczerze, czy nie znacie chociaż JEDNEJ osoby, która ma ten TALENT i potrafi LEPIEJ śpiewać niż Szpak czy ta babeczka-z-akcentem? Czy śpiew tych Artystów sprawia, że macie ciarki i szybko włączacie archiwalne występy na youtube i oglądacie i oglądacie? A może to ta bariera, jaką w tym wypadku jest ekran telewizora sprawia że te emocje, które powinny być nieodłącznym elementem tych występów, po drodze od wykonawcy do odbiorcy (jeeeej przypomniał mi się biologiczny efektor-receptor ;-() giną? A może będąc tam, w studio, na żywo, brzmi i wygląda to o niebo lepiej? Mając jakąś tam wiedzę na temat tego co się dzieje za kulisami, na pewno nie. Także podsumowując – cieszmy się, jak już oglądamy, że oglądamy i widzimy to wszystko z danego miejsca, jakim jest choćby ciepły i przytulny dom. Stawiam wszystko że z miejsca gdzie to wszystko się dzieje … nie wygląda to już tak ładnie, składnie (czy oby na pewno?) i jakże profesjonalnie … A najlepiej – włączmy coś lepszego … co naprawdę obudzi w nas inne emocje niż złość czy choćby – obojętność.

Recenzje będą jednak kiedy indziej, bo zmykam na teorie -.-

Reklamy

8 thoughts on “X-Factor z mojej płaszczyzny …

  1. fox in pocket pisze:

    mam podobne do Ciebie zdanie na ten temat
    oglądałam „iksfaktora” systematycznie od prwawie początku i na prawdę nie wiem, co producenci chcą sobie udowodnić? program jest jaki jest, nie ma co się oszukiwać. Żałosne jest to, że ludzie z prawdziwym talentem, który śpiewali niesamowicie, osobowość również mieli (tu brakuje mi epitetu, ale nie w tym rzecz) odpadali, bo… bo takie żuri miało widzi-mi-się.
    cieszę się, że wygrał Gienek, chociaż mu nie kibicowałam, aczkolwiek dobrze, że on, a nie ta pacynka od show dla gejów, czy ta kolejna „szara myszka, która boi się otworzyć”.
    a więc zanosi się na to, że obie czekamy na program na poziomie… miejmy nadzieję, że obie dożyjemy do tych jak odległych czasów.

    Pozdrawiam!

  2. pani Kijkowa pisze:

    Znam dobry sposób na irytujące programy w TV – nie oglądać. Skuteczność na poziomie 100%. Skutkiem ubocznym jest brak obeznania w temacie ekstra gorących plotek, co w przypadku niektórych osobników może przejawiać się w całkowitej utracie tematów do rozmowy… Na szczęście są gazety i google, więc straconą (i jakże potrzebną) wiedzę zawsze można uzupełnić 😉

  3. vuze pisze:

    X factor to chyba najgorszy program jaki do tej pory wymyślił TVN. Widziałam raz i wytrzymałam tylko lub aż 15min. Żenua przez duże Ż.
    szkoda czasu na takie pierdy. lepiej iść do kina, na spacer lub ostatecznie ściągnąć jakiś film z sieci. 🙂

  4. Fruktoza pisze:

    Ok, przeczytałam cały post i nie znalazłam konkretnej odpowiedzi, dlaczego tak najeżdżasz na ten program? Co z nim jest nie tak? Od kilku lat w telewizji można oglądać komercyjne programy z pseudo-talentami, wśród których naprawdę zdarzają się perełki. Więc co złego jest akurat w tym? Bo w tym poście nie wytłumaczyłaś niestety swojej opinii 😉 Takie programy służą temu, aby ludzie zgłaszający się do nich mogli się wybić, dokształcać. A nam dostarczają niezobowiązującej rozrywki. Nie wiem, czy powinnam, ale dodam, że nie jestem fanką tego programu.

    Pozdrawiam.

    • withi pisze:

      Hm, mam teraz trochę czasu, więc przxeczytałam i muszę przyznać, ze faktycznie nie pisałam dość składnie, i ciężko wyciągnąć jeden wniosek, ale już streszczam o co mi mniej więcej chodziło. Zakładając że blog jest po to, że mogę tu w miarę kulturalny sposób wyrażać tylko i wyłącznie moją opinię na dany temat, wykorzystuję tę możliwość jak tylko mam ochotę. Dlaczego więc ‚najeżdzam’, choć wydaje mi się że to nieco wygórowane pojęcie … na ten program? A no dlatego, że czy te perełki tam są, czy nie – są ewidentnie tępione, na rzecz takich, na których w brutalny sposób idzie zarobić – po prostu. Nie masz Osobowości, pomimo talentu – odpadasz. Zdaję sobie sprawę że niedziela jest dniem, kiedy to lubimy się zrelaksować, a myślenie o 20 tego dnia jest naprawdę czymś ciężkim, dlatego z reguły wybieramy wtedy programy takie jak ten. Gdyby ten program był chociaż obojętny i nie rodził żadnych emocji, byłoby ok, bo pozytywnych to on na pewno nie wyzwala. Jednak we mnie wyzwolił wtedy tylko negatywne, dlatego sobie na niego ponajeżdzałam. Gdybym chciała poruszyć wszystkie jego minusy, musiałabym pisać i pisać, a po prostu nie miałam kilka godzin temu na to czasu, gdyż się śpieszyłam. Wydaje mi się, że o ile kilka lat temu, kiedy ta komercja powolutku wchodziła i zachęcała większe grono do oglądania, stało to wszystko jeszcze na jakimś poziomie, a i żarty Wojewódzkiego potrafiły śmieszyć. Teraz wszyscy, czasami w brutalny sposób, chcą innym udowodnić tylko i wyłącznie swoją rację, kosztem osób, które powinny być PODOBNO w centrum zainteresowania, danego programu. Nie podoba mi się to co się tam dzieje, znam dziewczynę która brała udział w YCD i trochę nam opowiadała jak to wygląda z tej drugiej strony (teraz pytanie: na ile % mam w to wierzyć?) i nie wygląda tak kolorowo, jednak nigdy tego nie zrozumiemy jak sami nie doświadczymy, dlatego w tej sprawie nie chcę się jakoś za bardzo stawiać po którejś stronie. Nie podoba mi się, wolę odpalić sobie film pokroju ‚Marzyciel’ co zrobiłam wczoraj, i nie spać do pierwszej w nocy, myśląc co się stało później, albo co się mogło stać, albo to albo tamto, niż przeleżeć te dwie godziny, słuchając średnio dwocipnego Kuby, średnio utalentowanej pani nauczycielki i wielkich ahów i ohów nad ich domniemanym talentem ; – )

      • Fruktoza pisze:

        „Zakładając że blog jest po to, że mogę tu w miarę kulturalny sposób wyrażać tylko i wyłącznie moją opinię na dany temat, wykorzystuję tę możliwość jak tylko mam ochotę.”
        Oczywiście. Ale zakładając, że piszesz posty, żeby ktoś mógł je skomentować, można tu w kulturalny sposób podyskutować. Czy się mylę? Jeśli tak, to już mnie tu nie ma.

        Wszystkie tego typu programy są ustawiane. Wygrywa osoba, która się wyróżnia – nie ważne czy ma talent czy nie. I tego nie lubię w tym programach, dlatego oglądam je jedynie gdy już naprawdę nie mam co robić. I to tylko dlatego, żeby się pośmiać, a nie po ekscytować.
        Rozumiem Twoje zdanie i je w sumie podzielam 😉 Jednak ja akceptuje, że takie programy są, bo ludzie je lubią, naiwnie wysyłają sms-y, a stacje się wzbogacają. Ot, taki „układ pokarmowy” 😉

      • withi pisze:

        Hm, o ile dobrze widzę, nigdzie nie zabroniłam Ci pisania, o czym świadczy choćby możliwość komentowania, więc nie widzę związku ; – )

        Bardzo lubię dyskutować, na wszelkie tematy, co zrozumiałe i chyba widoczne ; – ) I również je akceptuję, bo nie mam wyboru, bo one muszą być i istnieć, najwidoczniej. Inaczej musieliby zacząć 24/h puszczać porządne filmy, a to nie przystoi czysto komercyjnej stacji ; – )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s