truskawkowe tiramisu !

***

Have you ever looked at a picture and seen a stranger in the background. It makes you wonder, how many strangers have pictures of you? How many moments of other peoples lives have we been in? Were we a part of someones life when their dream came true? Or were we there when their dreams died. Did we keep trying to get in, as if we were somehow destined to be there. Or did the shot take us by surprise. Just think, you could be a big part of someone’s life, and not even know it.

Powiem Wam szczerze że czuję się w tym momencie jak frajerka, a co lepsze – nie jest to tylko i wyłącznie moje zdanie. Pierwsza wizyta w Profesjonalnym, przez wielkie P, salonie, była z mojej strony największą głupotą. Nie dość że przewaliłam tam kupę kasy, to jeszcze zostałam oszukana, a wyszłam stamtąd z takim efektem, że generalnie mało kto zobaczył moje ehm, długo wyczekiwane ‚ombre’. Dzięki Bogu mam znajomego, który zajmuje się tym profesjonalnie, może i przez małe p, ale przynajmniej odwala swoją pracę rzetelnie i naprawdę czerpie z tego wiadra radości, dlatego dwa kolejne schodzenia do ombre bardziej mnie zadowalają. Ktoś powie – wszyscy robią to za pierwszym razem. I chyba tak jest, ale trzeba wziąć pod uwagę kolor włosów danej osoby, to czy są naturalne i to do jakiego efektu i jakim kosztem (na zasadzie zniszczenia włosów) konkretna osoba chce dojść. Ja postanowiłam może i kilka razy próbować, ale nie chciałam robić jednorazowego skoku na najniższy blond, do tego niszcząc i wywołując panikę u moich włosków (co jak co, ale nadal je kocham). Dlatego jest to moje trzecie, i jak myślę – ostatnie podejście do ombre. Uzyskany efekt satysfakcjonuje mnie w 99%, więc jest dobrze, tym bardziej że mnie ciężko zadowolić. Grunt żeby robiła to osoba, która naprawdę nie spapra sprawy, a mój znajomy do takiej kategorii na pewno się zalicza. Jak zwykle dostałam nakaz z góry, że mam stosować multum odżywek i jak zwykle na jednym dniu stosowania się skończy. Nienawidzę ich ! Wiem że to źle, że pomimo że włoski mam takie gładkie, co wszystkich dziwi, i zdrowe, to ten okres może się niebawem skończyć. Walić to. Nie mam czasu na takie głupoty. I tak – daję wolne moim włoskom na czas bliżej nieokreślony. Samodestrukcję czas zakończyć ! To bawienie się z tą ‚częścią’ nas jest równie wciągające jak robienie tatuaży, więc uważajcie. & enjoy !

(w rzeczywistości nie są aż tak złote, wpadają bardziej w typowy blond. robiłyśmy z Madz te zdjęcia w mega oświetleniu [słońce w sensie] stąd taki efekt ;-))

Pokażę Wam jeszcze truskawkowe tiramisu, które postanowiłam zrobić dla mamy, i to nic że przy konstruowaniu tego dzieła pochłonęłam chyba pół masy … Jest tak cudowna, tak pyszna, że dla samej tiramisowej masy warto to zrobić. Sama się sobie dziwię że cokolwiek z tego wyszło, bo naprawdę nigdy nie wykazywałam jakiegoś nadmiernego, czy jakiegokolwiek talentu do ciastek (piekarnika boję sie do dzisiaj ;-x), ale jak widać … ah ah, jestem tak z siebie dumna. A jaka przy tym jest zabawa, nawet Rog Majk zaglądał mi przez ramię i nawet zanurzył swoje szynszylowate wąsy w tejże masie ❤ W celu powiększenia wystarczy zrobić klik na zdjęcie !

Robić ciastka dla mamusiaków, a nie siedzicie tylko przed komputerem ! Sio !

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „truskawkowe tiramisu !

  1. K124 pisze:

    Ja też czytam tego bloga, ładnie, estetycznie zrobiony, ale jeśli chodzi o przepisy Zosi – nie podchodzą mi 🙂 w sensie, nie jest to takie smaczne, jak wygląda, jakoś wolę się kierować własnym nochalem i lepiej wychodzi 😀 To tiramisu też wypróbowałam, tyle, że w wersji kawowej, no i masa jak dla mnie za ciężka i za słodka (proporcje serka mascapone do jajecznej ubitki od początku wydały mi się podejrzane ;>), także jakby ktoś wolał lżejszą to polecam więcej kogla mogla (mniej słodkiego) i mniej mascapone, albo posłużyć się serkiem homogenizowanym danio zamiast mascapone – taką wersję ja lubię najbardziej:)

    • withi pisze:

      Z Danio robi moja mama i robi kawowe, bo takie uwielbia – zresztą wiesz, że moja mam nie lubi słodkich rzeczy … Ja tam kocham masę, więc generalnie mogę ją jeść łyżką do totalnego zapchania. Niby nie korzystam z jej przepisów, to tiramisu to pierwsza rzecz, którą zrobiłam – mam w zakładkach mnóstwo innych blogów i stron z tego typu rzeczami, w dodatku poukładałam sobie poziomami, bo nie umiem robić ciastek, dopiero się uczę, ale jak już zaglądam to tylko do Zosi, przynajmniej ładne zdjęcia tam ma ; – )

  2. Linn pisze:

    ale bym zjadła jej *.* kiedyś sama spróbuję coś takiego zrobić ❤

  3. vuze pisze:

    Dopiero teraz spojrzałam na arkusz podstawowy i to jest jakaś paranoja! Ten arkusz był jak dla gimnazjalisty ;P pozostaje nadzieja, że mimo łatwego poziomu ludzie się na tym wyłożą ^^
    zaczęłam się bać, przeklęte rozszerzenie!
    Dla mnie najrozsądniejszym przelicznikiem z rozsz na podst byłoby x2 albo chociaż x 1,5. Chociaż o tyle dobrze, że te kilka % będziemy mieć więcej, zawsze to coś ^^

    • withi pisze:

      A u Ciebie na medycynę też biorą tym przelicznikiem? No nie gadaj ? ;/
      x 2 powinno być, to jest logiczne i najbardziej sprawiedliwe … i tak jest na 99% uczelnie w Polsce. A ponoć na ee ‚najlepszej’ medycznej stosują taki baaaardzo przemyślany przelicznik. Brawo.

  4. vuze pisze:

    też czytam bloga Katarzyny T i jej przyjaciółki Zosi^^
    Kobieto, ale narobiłaś mi smaczka na truskawkowe tiramisu, mniam! Pochłonęłabym całe! 😀

    P.S. Nie wiem, czy patrzyłaś. Ale na WUMie jest przelicznik za rozsz biologusię na podst, więc zawsze te kilka % więcej będzie^^ Spójrz:
    http://rekrutacja-info.wum.edu.pl/sites/rekrutacja-info.wum.edu.pl/files/zalacznik_19_sposob_przeliczania_wyniku_egzaminu_maturalnego.pdf

    • withi pisze:

      Ja tylko na przepisy tej drugiej patrzę. U koleżanki nic ciekawego nie ma, oprócz ‚wielkich’ stylizacji jak co druga osoba na ulicy. Wolę tracić czas na inne, stricte modowe blogi ; – )

      Wiem wiem, widziałam ten przelicznik ! Pewnie że go odkryłam, gdzieś jak szukałam co w przypadku jak na położnictwo biorą PODSTAWE z bio. Interesowało mnie czy sytuacja, w której ktoś zdał rozszerzenie od razu go wywala, co byłoby nieporozumieniem. Powiem Ci że pomimo że mamy niby te kilka pkt więcej, to i tak nie jest to fair. Wszędzie biorą za połowe, a tu takie coś … I to logiczne że z podstawy będą mieć więcej %, zwłaszcza jak popatrzymy na tegoroczny arkusz ;|

  5. Dziewczyno, ale Ty masz tyłek!

    A te ombre fajnie Ci wyszły, powiem szczerze.

    Pozdrawiam
    Monika 🙂

  6. leska pisze:

    zywcem zplagiatowane stad http://www.makelifeeasier.pl/inne/2713/ 😀

    • withi pisze:

      A odnośnika do tej notki w moim wpisie nie widać? Polecam uważnie się przyjrzeć, a nawet przeczytać, bo czytanie może i czasochłonne jest, ale pomaga zapobiegać ewentualnym komentarzom jak powyższy 😉
      Btw, po to na tej stronie, jak i na każdej innej w internecie umieszczane są wszelkie przepisy i nie tylko (stylizacje choćby), żeby inni mogli z nich korzystać, tudzież inspirować się 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s