guide us, to the end of time

Jejejeje, jeszcze piątek girl przeżyj i będzie cudnie. W wolnych chwilach planuję sobie wakacje, które każdego dnia zapełniam choćby takimi drobnostkami jak zaległe spotkania ze znajomymi, których niestety trochę olewałam … tak życiowo byłam do tego nieco zmuszona, więc czas im to wynagrodzić. Poza tym nie wiem jak ten piątek przeżyję. Dzisiaj sprowadziłam się na moją podziemną, czy też przyziemną angielszczyznę, tak ten stres działa na ludzi. Dawno nie budowałam tak paskudnie, żałośnie prostych zdań, co niby daje mi ten cudny wynik, ale równocześnie sprawia że czuję się tak żałośnie PODSTAWOWA, jak nigdy. Usprawiedliwiam się tym, że moje rozszerzone i jakże skomplikowane słownictwo trzymam i głęboko przechowuję na piątek. Wtedy to wydostanie się ze mnie potok tak niepasujących i dziwnie współgrających ze sobą słów, że skończę chyba na tym marnie … ale let’s go ! Bo jak tu usprawiedliwić fakt, że przy opisie obrazka, kiedy to miałam opisać kobietę sprzątającą kuchnie i ewidentnie nad czymś myślącą, ja idealnie sobie wymyśliłam, że ta z pewnością jest wegetarianką, ponieważ nie widzę w tle żadnego mięsa tylko pomidora. Powiedziałam również że planuje zrobić swoim dzieciakom tiramisu, dlatego się tak mocno nad czymś zastanawia, a po zjedzeniu ciastka weźmie je na korty tenisowe, wróci do domu i dalej będzie sprzątać. Poza tym dodałam że musi być koszmarną pedantką (don’t be so pedantic!), gdyż ma idealny strój gospodyni i że jej dzieci muszą być na nią strasznie złe, bo nie mogą rozrzucać zabawek po domu i wbiegać w brudnych butach do środka ; < Tak czy siak uwaga: koszulka, spodnie, sweter – Vero Moda ahahaha.

Pamiętacie moją notkę, praktycznie w całości poświęconą Qi Xinghua? Znajduje się tutaj – kklik. A ja dodam że znalazłam jego kolejną perełkę, ale to jest cudo, normalnie mój pusty i mały łeb tego nie ogarnia … Jak pisałam – urodziłam się ewidentnie w złych czasach ^.^

I na koniec cudeńko prosto z Cannes. Ostatnio oglądam sobie w wolnych chwilach FashionTV, które ma genialne relacje z wszelkich imprez, więc i Anggie i jej paskudny Brad nie umknęli mojej uwadze. Jestem zła na niego, bo to w końcu koszmarnie przystojny facet, a robi z siebie takie dziwadło. Wystarczy popatrzeć na jego mordkę w najnowszym filmie The tree of life, na który swoją drogą bardzo, bardzo czekam …

… gdzie wygląda tak jak powinien ciągle wyglądać. Pomysł z zabawą w Jezusa czy to co prezentuje obecnie jakoś mi się nie podoba. Gdzie jest ten seksi Brad? On nie pasuje do tak cudnej Anggie. W ogóle, ta sukienka … powala i rozwala. To jest królewna. I te tatuaaaaże ! ❤

Reklamy

3 thoughts on “guide us, to the end of time

  1. Monika Dawidowicz pisze:

    Ja wchodząc na podstawę z angielskiego modliłam się, żeby nie mieć obrazka z facetem w białej koszulce, bo nawet nie będzie o czym opowiadać. Oczywiście taki obrazek wylosowałam jakiego bałam się najbardziej, ale wyobraziłam sobie, że gość jest w sterylnie czystej kuchni gdzie nie ma gratów i zamierza przygotować kolację dla swojej ukochanej i babki z komisji tak się podjarały, że dały mi 20/20. Na rozszerzeniu niestety nie trafiłam na fajny arkusz i zupełnie nie wiedziałam, co powiedzieć, ale miałam tą samą komisję, więc sporo mi podpowiadali 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s