maturalny maraton – dzień piąty

***

Maria Janina, de domo Kossak, primo voto Bzowska, secundo Pawlikowska, tertio Jasnorzewska poprawiła mi dzisiaj humor.

Widzę cię, w futro wtuloną, 
wahającą się nad małą kałużą 
z chińskim pieskiem pod pachą, z parasolem i z różą… 
I jakżeż ty zrobisz krok w nieskończoność?

Niby taka głupotka, ale zawsze cieszy fakt, kiedy coś, w co ty wkładasz choć odrobinę serca, spodoba się innym. I ponoć władam ładnym językiem, oh how nice … A tak się bałam po wyjściu, bo miałam wrażenie że mówiłam przez 6 minut -.- Jezu, co ten stres robi z ludźmi … Niby nic, ale wszystko wskazywało na to że zaczęłam o 10:19 a skończyłam o 10:25, ale w takim razie, coś mi się tylko i wyłącznie popieprzyło. W dodatku na wstępie dostałam informacje iż z pewnością mi nie zależy … bo miałam sweter ! x.x Oburzyłam się, naprawdę, wkurzyłam jak nigdy i powiedziałam tylko, że jest to mój ULUBIONY sweter, a to znaczy że jednak mi bardzo zależy … *.* Jeszcze dwa ustne i ewentualnie poprawa w sierpniu ahahaha, także dwa miesiące wakacji będą … (nie, a tak seriously to ta poprawa to MAM NADZIEJĘ taki mało śmieszny żart z mojej strony … jezu, orzeszki, gdzie jesteście, pomocy potrzebuję !?)

Dzisiaj, tak właśnie dzisiaj, nie kończąc 18 lat, czy nawet nie wtedy, kiedy odbierałam świadectwo, tylko dzisiaj, doszłam do wniosku, że dzieciństwo już za mną. Z tego wszystkiego przez dobrą godzinę próbowałam znaleźć coś, co wpadło mi do głowy, nie chciało wyjść i męczyło okropnie … Szukałam na wszelkie sposoby, przez jakieś głupie googlowanie haseł, typu: ludziki, człowieczki i inne i … po godzinie, uh, napełnia mnie to dumą ogromną, ale tak ! udało się ! Już piszę o co chodzi. Otóż chodzi o coś, co każdy z nas zna i pamięta z dzieciństwa, ale z pewnością nie kojarzy tego ‚czegoś’ z nazwy … A ta jest iście wdzięczna, bo nazywa się – Dunkin Shockys ! Szczerze, nie wiem skąd je miałam, zakładam że dołączali je do gum albo innych przyciągaczy dzieciaków, ale przywołują tak cudne wspomnienia ! Oh, to taki mój dziecięcy relikt, uwielbiałam je ! W wolnym czasie, którego całkiem sporo przede mną, poszukam je gdzieś, bo wiem że muszą tu być ! Oh, zaraz się popłaczę z tego wszystkiego … Pamiętacie je? Czuję się tak staro …

Tymczasem zanurzam się w wielkim worku orzeszków ziemnych, ściągam soczewy i idę posadzić pupę przed telewizor, a później spaaaaać. Apropos spania … mało ciekawy koszmarek miałam. To skreślenie w ostatniej chwili tych posranych cech robali, dopisanie foto przed oddychaniem i zamienienie głupiego białka na jeszcze głupsze węglowodory będą nawiedzać mnie do lipca chyba … Jezu, a miałam zostawić te posrane stawy w odnóżach, żeby był ten jeden pkt, jak się okaże że to jednak o te cechy chodzi … Nie mówię już o tym, że było to pierwsze zadanie, które zrobiłam (od razu po otworzeniu arkusza, jak zobaczyłam robale to podążyłam w ich kierunku …) i którego byłam PEWNA w 100%. Jezu, no normalnie nie wybaczę sobie tego … przepraszam że tak jęczę, ale to jakoś tak hm, jest silniejsze ode mnie … Póki co jednak jedna rzecz się liczy – wakacje uważam za w 99% rozpoczęte jejejejeje !

PS: Jutro wyniki konkursu ! Już tak wstępnie przeglądałam, ale muszę jeszcze kilka rzeczy sprawdzić. Póki co wybaczcie mi, ale nie mam siły ; – (

PS2: Patrzcie jakiego Dejw ma pięknego, obślinionego bobasa ! ❤ Też chcę ! kkklik

Reklamy

20 thoughts on “maturalny maraton – dzień piąty

  1. pani Kijkowa pisze:

    Stresowaniem się teraz nic nie naprawisz. Niepotrzebnie wierzysz w odpowiedzi internetowych „ekspertów” maturalnych. Będzie dobrze, przecież CKE nie może upierniczyć połowy zdających, bo wykończyliby tym samym uczelnie. Giertych zrobi wielki come back i machnie znowu amnestię 😉
    Hyhy, mój rocznik miał boską matmę po prostu, ale pojechał na biologii właśnie.

    • withi pisze:

      Roman teraz drze mordę,
      że trzeba było się go słuchać i nie wprowadzać matmy -.-

      A z którego jesteś rocznika ? ;>
      Tutaj też mi coś śmierdzi rocznikiem brata, czyli 90 ? ; D

  2. Dina pisze:

    spacery w środku nocy zmuszają do przemyśleń, są szalenie przyjemne, bo nikt nie patrzy, co robisz i to jest świetne. ja dziś, władając łamaną angielszczyzną, zdałam podstawę na setkę i jestem z siebie tak cholernie dumna, bo tak się stresowałam, że myślałam, że tam padnę. ale odlot, cool i czad. a w ogóle, to mój zegar biologiczny też ma nawalone w bani, bo śpię w ciągu dnia, jem w nocy i tak właściwie, to porażka.
    i też cieszę się, że wróciłam 🙂

  3. pani Kijkowa pisze:

    Ojej, a z czego przewidujesz ewentualną batalię sierpniową? Bo ja nie wierzę, że miałabyś nie zdać… 30% nie jest trudno uzbierać.
    Dunkinów nie miałam – życiowa tragedia ;D Zbierałam z Bratem figurki z kinder niespodzianek, pokemony z chipicao i tatuaże z gumy balonowej. No i bawiłam się wyłącznie samochodami i klockami lego. Nie ma to jak sami faceci w sąsiedztwie.

    Gratuluję zdanego ustnego. Jaki temat miałaś?

    • withi pisze:

      Kobieca poezja miłosna jako odrębny nurt liryki polskiej XX wieku ; – D

      No, matma stoi pod znakiem zapytania … ale nie mam siły już o tym myśleć. Niby nie jest ciężko uzbierać, a przynajmniej rok temu nie było, ale to nie jest fair że matma jest cholernie trudna, przy czym angielski jest na poziomie podstawówki … To samo dlaczego osoby preferujące ‚ścisły’ styl myślenia mają zawsze łatwiej, i jedyna rzecz którą muszę zrobić, na jakże ‚trudnym’ polskim to napisanie wypracowania? Powinny być w takim wypadku pytania z epok, z poszczególnych lektur … Próbnej matmy nie zdało blisko 50% społeczeństwa, a jak dla mnie i nie tylko – była o niebo łatwiejsza niż końcowa. To co będzie teraz? W ogóle to co goście z roku na rok wprowadzają, to się lekko mija z celem, ale to temat rzeka. Kto wymyślił pisanie rozszerzenia tego samego dnia, 2 albo 3 godziny po podstawie? Nie żeby ta podstawa była jakimś wyzwaniem dla osoby która zdaje rozszerzenie, ale samo poświęcenie 2 godzin i siedzenie na dupie w jednej pozycji jest męczące. No ale to już nie mój problem, ciekawe co za 3 lata wprowadzą … jak mniemam równie mądrego ; D

      Zmykam do Ciebie poczytać ; – D

  4. ciocia zło pisze:

    Ustny polski to istny koszmar! Ja szłam z nastawieniem ‚oby tylko zdać’. A byłam taka rozdygotana, że babka przed ostatnim pytaniem powiedziała, że boi się mnie o cokolwiek zapytać bo wydaje jej się, że ja zaraz zemdleje ;P Ale mimo kilograma głupot zaserwowanych komisji udało się zdać 😉

    I nie dziwie się twojemu oburzeniu! ;D

    • withi pisze:

      Prawda? Oceniła mnie już na wejściu, to nie fair ! Przecież liczy się środek ahahaha. Ciotka, gadaj jak tam rozszerzona matma, bo mnie to niezmiernie interesuje. Jak będzie 99% to weź mi oddaj te 2% to sobie do podstawy dołożę … ; – ( 97% Ci wystarczy przecież !

  5. vuze pisze:

    Ajj, z dunkin Shockys miałam tego różowego słonika haha.. ;D jak byłam mała miałam manie zbierania kauczuków i różnych duperel z lays’ów, ahh dzieciństwo 😀 lubię tak sobie powspominać 🙂

    Jestem przekonana, że pozazdrościli Tobie tego sweterka, stąd ten komentarz. 😉 [pewnie jakieś wścibskie baby to powiedziały;P]
    Jeszcze dwa ustne? To dzisiaj zdawałaś polski, czy nie? pogubiłam się 😛

    • withi pisze:

      Tak, tak polski. A jeszcze dwa angielskie ; – D
      Oj czad. Uwielbiam te zabawki, kiedyś to kupowałam po kilkanaście paczek dziennie dla żetoników i innych duperelek, i nawet nie miałam już siły czipsów w siebie wpychać to wywalałam, byle mieć naklejke/ludzika i inne cudaki !

      Hm, chyba nie wścibskie … nawet miłe, tylko koszmarne pytania i wielka ochota do wdupiania na ustnym. Toż dwa dni temu ponoć dwie osoby u nich poleciały … nie wiem jednak na ile to sprawdzone.

        • withi pisze:

          No teraz jest tak, że jak zdajesz rozszerzony angielski to masz jakby cztery egzaminy z angielskiego, oba pisemne i oba ustne. No żenada co goście wymyślają, ale nic … a od przyszłego roku, co już jest zatwierdzone, będzie ustny polegał na tym, że wszyscy zdają podstawe, i jeżeli chcesz dostać dodatkowe punkty, to oni się Ciebie pytają, mówisz że tak i dostajesz polecenie uwaga, uwaga … na kartce masz dwa obrazki, zdjęcie z restauracji z motywami takimi żeglarskimi a na drugim teatr. I masz polecenie: przyjeżdza do Ciebie kumpel z Londyny, as always, który uwielbia pływać i się tym interesuje. Powiedz gdzie go weźmiesz i uzasadnij … przemilczę -.-

  6. youmakemesmile pisze:

    hmmm,a propos tego czepienia się swetra, czyż może nie uczyniłą tego ‚osoba’ o CZERWONO RUDYCH jeśli można to tak nazwać : ‚szopie loków’ na głowie? Jakoś tylko ją moge sobie wyobrazić jak to wypowiada z absolutnie wszystkich nauczycieli.

  7. fox in pocket pisze:

    dziś skakałam po blogach i…. jakoś trafiłam, że ktoś dodał dokładnie ten sam filmik pod koniec notki. deja vu.
    strasznie podoba mi się zdjęcie z okładki gagi… co nie zmienia faktu, że nie jestem jej sympatyczką i raczej nie będę.

    i czemu tak o orzeszkach nawijasz? wiesz jaką mi ochotę na nie zrobiłaś? nieładnie! 😉

    w każdym razie matura prawie za Tobą i odpoczniesz sobie. miło! a co do wspomnień z dzieciństwa to znalazłam niedawno mój stary pamiętnik ze wszystkimi wpisami koleżanek. ale mi się wtedy buzia cieszyła!

    pozdrowienia dla antysweterkowych, niech się miziają ; >

    • withi pisze:

      O proszę ; ) Ja też nigdy specjalnie za nią nie przepadałam, aczkolwiek fakt faktem że imprezy bez jej muzyki sobie nie wyobrażam … Ale osobowośś ma ciekawą, do tego zryta głowa, całkiem niezły głos, czego większośc nie miała okazji odkryć, niski wzrost, a to plus, bo ja lubię wszystkich niskich i generalnie mamy postać, którą jestem w stanie zaakceptować i jako tako polubić 😉

      Dokładnie, niech się komisja wali, jak nie lubi sweterków. Czułam sie taka elegancka (pierwotnie chciałam wyskoczyć w sukience w kwiaty, aby nawiązać do stylu Pawlikowskiej, ale mam powiedziała że trzeba trochę bardziej hm .. stonowanie), a tu mi mówią że ubiór świadczy o tym że mi nie zależy …

      O orzeszkach? Bo jestem od nich uzależniona, jem je w niewyobrażalnych ilościach i w każdym momencie mam je w głowie. Np z polskiego i matmy wyszłam sporo przed czasem, bo zastanawiałam się do którego sklepu ze szkoły mam najbliżej, w którym kupię orzeszki po drodze do domu … sick.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s