maturalny maraton – dzień pierwszy

Uf. Ponoć pierwszy dzień jest najgorszy, mimo że matura z języka polskiego wydaje się być najprostsza i … co się dzisiaj okazało – w rzeczywistości jest ! Najcudowniejszy prezent na rozpoczynający się maratonik zaserwowały mi człowieczki, które przygotowały maturę z polskiego, bo osobiście przyznam że bardzo, bardzo modliłam się o interpretacje wierszy, która nie była niczym pewnym, a co lepsze wczoraj w rozmowie z mamą tak coś rzuciłam niedbale: byłabym w siódmym niebie gdyby mi jeszcze Pawlikowską do interpretacji wrzucili… Tadam ! Porównanie wiersza Pawlikowskiej i Mickiewicza, no cud, miód i maliny. Dobre 15 minut siedziałam i szklistymi oczyma wpatrywałam się w ten temat, a dopiero później ocknęłam się i przeszłam do konkretnego działania yea ! Muszę dodać że panią Pawlikowską-Jasnorzewską czytam namiętnie i ubóstwiam odkąd pamiętam, stąd nie przypadkowy jest mój temat na prezentacje ustną, który brzmi:

Kobieca poezja miłosna jako odrębny nurt liryki polskiej XX wieku. Omów na wybranych przykładach.

i nie będzie niczym dziwnym, jak dodam jeszcze że omówiłam tylko na przykładach jej wierszy. Tym samym mogę z ulgą powiedzieć, że tak – pierwszą maturę chyba zdałam, a teraz już tylko z górki. I co, trzeba było siedzieć 24/h w streszczeniach? Wierzę teraz, że ktoś kto będzie poprawiał ten emocjonalny wylew, zrozumie moją miłość do tej poetki i przychylnie popatrzy na to, że nie analizowałam tego wiersza, tak jak chyba powinnam, czyli kompletnie zapomniałam o takich ‚głupotach’ jak środki stylistyczne i takie tam again … Chcę tylko z podobnym uśmiechem wyjść jutro ze szkoły, a dzisiaj życzę wytrwałości moim znajomym, którzy za moment zaczynają pisać rozszerzenie. Ja osobiście zatopię kły w 300g orzeszków ziemnych, które przede mną spoczywają, posadzę z gracją pupkę przed telewizorem i pogrążę się w odstresowujących Annach-Mariach, W11, Detektywach, serwisach informacyjnych i wszystkim, co zaserwuje mi obojętnie jaki kanał. Nie mam ochoty na nic co będzie bardziej ambitne, trzeba dać złapać oddech neuronom, a wieczorem zrobię rekreacyjnie jakiś matematyczny teścik. Oficjalnie to dopiero pod koniec czerwca będzie, ale taak, chyba 1:0 dla mnie, jak na razie !

po maturze chodziliśmy na kremówki …

PS: To że różne głupie sny dopadają nas z reguły wtedy, kiedy się czegoś boimy, albo mamy przed sobą ważny dzień, to żadna nowość … I to że ja często miewam sny z kategorii: najgorsza bzdura i idiotyzm na świecie, to też nic nowego. Ale dzisiejszy sen przerasta chyba wszystkie, łącznie z tym, kiedy to bułka z szynką biegała za mną po mieście … Śniło mi się dzisiaj, że siedział sobie Roger Majkel (jakaś dziwnie duża była ta szynszyla …) przed lustrem, a ja jego czesałam. Tak – robiłam mu fryzurę na głowie. A co lepsze – robiłam mu koka. No i tak mocno związałam tego koka, że strasznie go głowa bolała i miał wszystkie inne boleści, które dopadają nas, gdy mamy mocno związane włosy gumką (dziewczyny wiedzą o co chodzi), ale że Roger Majkel nie umie mówić – cierpiał tak po cichu i nic a nic nie mógł z tym zrobić …  (chyba prorocze, bo Mickiewicz też cierpiał i tęsknił w środku, a na zewnątrz udawał przecież kogoś innego ahahahah) No żenada -.-

PS2: Jestem trochę wkurzona. Po przyjściu okazało się że przyszło już zamówienie ze sklepu zoologicznego i transporter dla Rogera Majkela, który jest uszkodzony i ma wieelką, paskudną dziurę w dolnej części -.- I teraz nie dość, że spacery znowu zostaję odłożone w czasie (choć dzięki Bogu pogoda jest beznadziejna, więc tak czy siak nie wyszłabym z nim na zewnątrz) to jeszcze muszę się fatygować, iśc na pocztę, wysyłać, strutututu. Żebym ja czas na takie głupoty miała …

Reklamy

7 thoughts on “maturalny maraton – dzień pierwszy

  1. foxinpocket pisze:

    matura, marura, matura to bzdura, wg. mnie straszą tymi wszystkimi egzaminami, najpierw egzamin szóstoklasisty… oczywiście, nazwać to trzeba egzamin, bo to takie ważne…. zwykły test na robienie z siebie idioty -> szkoda mi ludzi, jak słyszę, że nie, ona nie wyjdzie na dwór bo się do egzaminu szóstoklasisty uczy… no czego to tam się uczyć? przepraszam, ale to jest zwykłe czytanie ze zrozumieniem, zero pieprzenia się. z egzaminem, i to prawie jak matura, bo aż trzy egzaminy się pisze, jest podobnie. straszą, pieprzą, bez sensu. jeśli mówisz, że z maturą jest podobnie? super, wcale mnie to nie dziwi.
    bardzo ciekawie się czytało ten wpis :> co planujesz dalej? dziennikarstwo? ^^
    oczywiście muszę dodać do śledzonych!

  2. vuze pisze:

    Jesteś dzieckiem szczęścia, chcesz i masz, wykrakałaś sobie 🙂 ale dla mnie szok z tym polskim,że akurat wiersze dali do analizy.

    chamstwo, że potrafią wysłać zepsutą rzecz. choć niewykluczone, że mogła zepsuć się podczas transportu. I tak dobrze, bo pamiętam jak kumpel zamiast głośników do kompa dostał 5 kg ziemniaków haha:D
    p.s. ale masz nosa! tak, jestem rocznik 90, pozdrów Brata;)

    • withi pisze:

      Jest po 5, a ja zaraz zaczynam moje przygotowania do matmy ahahahah.
      I raczej na pewno podczas transportu, bo nawet mi napisali żebym nie wysyłała bo to strata pieniędzy na transport, więc mi po prostu zrobią zwrotny przelew. Z kolei moim rodzicom przysłali zamiast telewizora takiego wielkiego, całe pudło mąki ahahah, tzn na granicy ktoś ukradł i podmienił, ale za kilka dni mieliśmy i mąkę i nowy telewizor *.*

      Widzisz, wiedziałam że tu moim bratem śmierdzi ! 😀
      A ja z kolei coś czułam, że ta analiza na próbnej to nie przypadek, tylko takie przygotowanie że na oficjalnej też będzie 😉

  3. Linn pisze:

    rozszerzona to porażka.
    powyciągałam takie wnioski, że idę o zakład – nie wpadli by na nie ani egzaminatorzy ani nawet sam mrożek.

    podstawowa ok, zdana na bank (: myśle, że wypracowanko całkiem całkiem, czytanie do dupy.

  4. Monika D pisze:

    Nie od dziś wiadomo, że matura to bzdura. I bardzo fajnie, że ten polski na początek dają, bo to pozytywnie nastraja uczniów. Poza tym sama formuła egzaminu jest tak banalna, że tylko pacan go nie zda. Z jednej strony trochę szkoda, że nie sprawdza się na polskim na przykład wiedzy o epokach, etc. lub pisania tekstu własnego, bo przecież od pierwszej klasy podstawówki właśnie tego się uczymy. Ale z drugiej – warto mieć chociaż ten jeden prosty przedmiot, do którego nie trzeba się specjalnie przygotowywać.

    Życzę Ci powodzenia na dalszych egzaminach 🙂

    Pozdrawiam
    Monika
    z http://www.movsmo.net

  5. Magda pisze:

    To super że juz jestes po! i co nie bylo tak zle, nie? :)))
    Trzymam kciuki za nastepne!

    p.s nie zapominaj dodawac postow bo lubie czytac :p

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s