kropeczki z zary ; 10 dni !

***

All I know is that even when destiny really wants to accomplish something, it can’t do it alone. You still have to go to that restaurant. You still have to show up. You still have to build a bridge to the one you love or to your lifelong dream. I think we make our own decisions, I just think that fate sends us little signs, and it is how we read those signs that then determines whether we are happy or not.

Will you be happy? 

Na wstępie zapraszam Was wciąż i wciąż do udziału w konkursie: kkklik. Póki co mam bodajże 8 zgłoszeń, co już jest czymś wspaniałym, ale wiem że jest jeszcze trochę osób, które może miałyby ochotę wziąć w nim udział, so.

Robiłam ostatnio olbrzymie porządki w szafie i jak to mam w zwyczaju – odkopałam trochę nowych ubrań. Największą niespodzianką było ponowne odkrycie sukienki z Zary (pierwsze było w sklepie), którą nabyłam gdzieś hm … pod koniec 2010 roku … Od razu w nią wskoczyłam i do teraz zastanawiam się jakim cudem o niej zapomniałam? Ale to jest właśnie w tym fajne … po jakimś tam okresie wpadamy na coś, co kompletnie wypadło nam z głowy i jak się wtedy okazuje – po tym czasie cieszy nas jeszcze bardziej 😉 Generalnie nie przepadam za kropkami, za bardzo kojarzą mi się z pin-up girls, ale ten jeden raz popatrzę na nie przez inny pryzmat.

pokręciłam sobie włoski, a głównie ‚część ombre’, o co poprosiła mnie jedna moja czytelniczka ; jak widać Rog Majk bacznie obserwuje *.*

Ahaha, sama nie wierzę w to co słucham … nie wiem o czym to świadczy, jakiś psycholog ewentualnie może zrobić mój obecny portret psychologiczny czy coś, ale ta piosenka naprawdę jest ładna … dopóki nie popatrzymy na pana, który śpiewa ^.^ Nie wiem czemu, ale kojarzy mi się z wakacjami. No kurde, siedzę sobie na łóżku z lapciakiem na kolanach, jem jabłka i zabieram się za czytanie streszczenia jakiejś lektury, bo może a nuż się trafi … i śpiewam sobie jakieś polskie smęty, no pięknie -.-

Grunt że jeszcze Pink jest i jej fucking perfect:

Apropos filmiku, jak to szło … grałem w Simsy, więc wiem co to prawdziwe życie, dziwko … Swoją drogą powyższa simsowa historia ambitna, ambitna ; D A szczerze to po 10 sekundach przestałam oglądać i Wam też takie rozwiązanie polecam.

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „kropeczki z zary ; 10 dni !

  1. Sablewska pisze:

    tą twarzą nadajesz się do tarcia chrzanu

  2. Mo vs Mo pisze:

    Chyba też muszę ogarnąć moją szafę, może uda mi się coś w niej znaleźć… 🙂

  3. vuze pisze:

    ombre podoba mi się, ale to można sobie zrobić jak ma się dłuższe włosy. Ja musiałabym poczekać, aż urosną jeszcze z jakieś 5-6cm 🙂 drogi jest taki ombre hair?
    Coś tam kombinuję, by odzyskać swój dawny kolor, ale opornie to idzie. Chyba będę musiała znaleźć dobrego fryzjera, chociaż takiego to w dzisiejszych czasach też ze świecą szukać 😛

    Piszę biol, chemię i fiz x3 rozsz., a raczej poprawiam 🙂

    • withi pisze:

      Wiesz co cena wiadomo – zależy od salonu. Na pewnym forum dziewczyny pisały, że płaciły nawet 300zł za jedną wizytę … A druga rzecz – zależy ile wizyt przewidujesz, a jak masz ciemne włoski to 2 albo 3 na pewno Cię czekają. No i masz krótkie włosy, a to też się liczy (długie wymagją większej ilości wszystkiego, to zrozumiałe). Generalnie ja zapłaciłam za pierwszą 160 (ale nie robiłam żadnej dekoloryzacji ani nic) a za drugą 100, ale to mi robił kumpel fryzjer ; – D także jak widzisz bardzo niewiele, ale nie robiłam tej deko bo nie chciałam sobie niszczyć całych włosów, a schodzenie do blondu naprawdę trochę czasu i odżywek wymaga.

      Wybierz się do fryzjera, którego ktoś Ci poleci, a nie do najlepszego w mieście. Z doświadczenia wiem że często ci, którzy wyciągają z klienta najwięcej pieniędzy, robią gorszą robotę niż ci którzy chcą mniej. Ja mam to szczęście że mam znajomego, który i pracuje w baardzo dobrym salonie i ma ogromny talent do tego, a mi zawsze coś robi z włosami z przyjemnością i praktycznie nic za to nie chce. Trzymam kciuki za Twoje włoski i …

      … jezu trzy rozszerzenia ;O Podziwiam !

  4. vuze pisze:

    tak to jest, że coś kupimy, a później leży to w szafie.. zapomniane. Podobno jak coś leży u nas w szafie dłużej niż rok, to powinno się to wyrzucić albo lepiej komuś oddać. Szkoda, żeby zajmowało miejsce w szafie 😛 hihi

    Tak sobie patrzę i albo to efekt światła, albo masz jeszcze jaśniejsze włosy? 🙂
    Jakiej używasz farby, że masz taki cudny brąz patrząc od góry?
    Ja niestety pomyliłam raz farby i zamiast brązu , kupiłam ciemny brąz, który wyszedł czarny:P i nie wiem, jak powrócić do brązu 😦 a patrząc w archiwum Twojego bloga, widziałam, że miałaś włosy dość ciemne, prawie jak czarne. I zastanawia mnie jaka farba Ci je pokryła? 🙂

    • withi pisze:

      Ponoć tak jest, ale ja mam tak że zapominam, nie dlatego że mi się nie podoba, tylko tak po prostu. Choć często mam tak że w sklepie coś mi się podoba, a w domu już nie … ale to tylko urok każdej z nas, ponoć 😉

      Wiesz co, sama nie wiem. Ja kiedyś używałam tylko Castingów Loreal i też jakieś miodowe brązy i takie tam, i zawsze miałam efekt prawie czarny, wiec Cię doskonale rozumiem. Taka czekolada mi wychodziła. Teraz – od góry zaczynając – rosną moje prawdziwe włosy, niżej, czyli w połowie są resztki tych różnych Castingów, a na samym dole coś co miałam nakładane już w salonie, ale jakie to są farby to Ci nie powiem, bo nawet się nie zainteresowałam żeby spytać. Ale jakieś beżowe blondy 😉 I wyszedł jakiś popaćkany efekt, ale mi się nawet podoba. I tutaj chyba światło pomogło, choć robiłam te zdjęcia podczas … burzy ahaha -.-

  5. Giusy pisze:

    Hej, nie znam Cię osobiście, tylko z widzenia. Przez przypadek trafiłam na Twojego bloga. Znam się na pisaniu, nawet bardzo dobrze. Moim zdaniem masz ‚lekkie pióro’ i powinnaś robic cos wiecej niż ten blog. Masz wielki talent, dziewczyno! Nie pozwól go zmarnowac. Z tego, co widzę, to znasz się na modzie, muzyce, polityce. Zastanów się czy na pewno chcesz marnowac kilka lat studiów po to, żeby byc później dietetykiem. Z Twoim talentem możesz robic cos bardziej, ehem… kreatywnego. Nie zrozum mnie
    źle. Jasne, trzeba miec fach w ręku, ale nawet jeśle zdecydujesz, że chcesz iśc tą drogą, to próbuj gdzieś publikowac Twoje teksty. Czytasz Joy, Elle itd, myślę, że jestes wystarczajaco dobra, żeby tam pisac. I nie mówię tego, dlatego, że Cię lubię albo z innego powodu. Jesteś mi obojętna, ale w związku z tym, iż mam podobne pasje do Twoich pozwalam sobi na małą dygresję. Przemyśl to. Pozdrawiam i powodzenia na maturze.

    • withi pisze:

      Jej, dziękuję za takie miłe słowa. Cóż, kiedyś bardziej wiązałam moją przyszłość z pisaniem, ale niestety są to baardzo odległe czasy. Swoją drogą myślałam o tym, żeby podczas studiowania (jak już będę na tej dietetyce) zaczepić się o jakąś gazetę i pasję, tj związaną z odżywianiem połączyć z pisaniem. Ale to czas pokaże 😉

      Pozdrawiam i dzięki ! 😉

  6. Linn pisze:

    cudowna sukienka. kompletnie w moim stylu (: + twoje pofalowe loczki ach.
    sama jestem w posiadaniu sukienki o bardzo zbliżonym kroju, ale bez ramiączek. możesz ją obczaić tutaj : http://www.mojeciuchy.pl/entityfiles/pictures/offers/pic1/med_1196332.jpg

    • withi pisze:

      Madz wiem, wiem, widziałam ją na Tobie na jakimś zdjęciu ! Swoją drogą Zara lubi ten krój (TRF głównie) i często go wykorzystuje w swoich kolekcjach, zwłaszcza tych zimowych/jesiennych, z tego co zauważyłam 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s