disappear here

Meredith: Remember when we were little and we would accidentally bite a kid on the playground. Our teachers would go, “Say you’re sorry”, and we would say it, but we wouldn’t mean it cause the stupid kid we bit, totally deserved it. But as we get older, making amends isn’t so simple. After the playground days are over you can’t just say it, you have to mean it. Of course when you become a doctor, sorry is not a happy word. It either means you’re dying and I can’t help. Or it means this is really going to hurt.

***

Ile razy wmawiałam sobie że to rak? Ile razy czułam, że ten czerwony samochód za kilka sekund we mnie wjedzie? Układałam sobie wówczas w głowie słowa, składałam z nich zdania, które chciałabym powiedzieć rodzicom i znajomym, gdybym tylko wiedziała że tak skończy się moja ziemska egzystencja. Ręka mężczyzny w sklepie, niebezpiecznie sięgająca po niezidentyfikowany, posiadający groźne kontury, przedmiot, który za moment miał się okazać spluwą rodem z Leona Zawodowca. 18nasto latka postrzelona w centrum Tesco, sprawca zbiegł ! miał być tym sensacyjnym nagłówkiem w lokalnej prasie następnego ranka. Wrażenie że kolejne pobieranie krwi będzie tym ostanim, że wykryją w moich, ciężko pracujących erytrocytach HIV, wszczepiony w moje biedne ciało podczas zabiegu tatuowania. Make a change nabrałoby wówczas nowego znaczenia. Albo lunatykujący brat, zabijający mnie kuchennym nożem. Nigdy o tym nie pisałam, ale gdy byłam mała, mój brat kilka razy lunatykował. Były to z reguły drobne, często śmieszne czynności, jak przeniesienie swojej kołdry na moje łóżko, czy granie w piłkę nożna i wymachiwanie przy tym rękami w powietrzu. Ale bałam się tego. Dlatego zawsze przed snem chowałam wszystkie noże do szuflady, kładłam się później do łóżka i tępo wgapiałam w drzwi do jego pokoju, nasłuchując czy przypadkiem nie idzie korytarzem. Nie potrafię chyba zliczyć moich wymyślonych, wyimaginowanych chorób i śmierci. I pomyśleć że to wszystko rodzi się w głowie. Te mniejsze, bądz większe emocje, uczucia, myśli. Wszystko. Po takiej mentalnej śmierci najważniejsze jest się podnieść. Zmartwychwstać. Zregenerować tkanki, jak jaszczurka regeneruje ogon, czy kalus pomaga roślinie odtworzyć zjedzoną, przez roślinożerne zwierzę, tkankę. Podnieść się. Wymyślić swój sposób na swoje własne make a change. Poszukać pomocy, bo to ona jest tu kluczowa. Po chorobie, raku, operacji, wypadku, budzimy się i widzimy tylko ciemność. Zero perspektyw i ochoty do życia. I wtedy szukamy innej ręki, sposobu na ponowne narodziny. Każdy pragnie wówczas czego innego. Mi obecnie wystarcza nadmiar promieni słonecznych i ludzie, wylęgający się zewsząd, na zielone, zadbane rzeszowskie ulice. Nagle jest ich dużo, każdy się śmieje, rozmawia, uśmiecha. To się czuje. To szczęście innych przenika do mnie, jak substancje odżywcze przenikają przez roślinne plasmodesmy. Chyba jestem szczęśliwa. (the voice inside my head: wbrew sobie, again?)

Poza tym, snuję sobie plany na przyszłość i wpadłam na to iż wprost nie mogę doczekać się maja. Wtedy właśnie skończy się cała maturalna napinka, ludzie przestaną chodzić i lizać tyłki o piątki i szóstki z religii, oraz innych, równie ambitnych przedmiotów, bo przecież Asia, dlaczego nie walczysz o pasek !? Przecież to jest takie ważne, dlaczego tego nie robisz !? Dlaczego pozostajesz taka obojętna !? Taka bierna !? ;-( A no dlatego że myśle moi drodzy. Myślę. I naprawdę nie trzeba być bardzo spostrzegawczym, żeby zauważyć iż świadectwo służy jedynie do wycierania sobie, lub innym – tyłka, że tak to ujmę i że naprawdę nikt, ale to NIKT nie patrzy przy rekrutacji na to czy miałeś/aś piątkę czy dwóję z religii. Owszem, jeżeli sprawi Ci to satysfakcję, to walcz ! Biegaj, błagaj, całuj, przekupuj miesiąc przed maturą, zamiast w spokoju i ciszy przyswajać to, co naprawdę wpłynie na Twoją obecność na tej czy innej uczelni. Rób to, żeby babcia mogła wychwalać swojego wnuczka przed innymi babciami, żeby rodzice kupili hektar ziemi, żeby to czy tamto. I boli mnie ta niewiedza 3/4 mojego rocznika. Łażą takie żebraki, a nauczyciele początkowo delikatnie próbują ich spławić, mówiąc że nie mają nic w portfelu, że też potrzebują dwóch złotych. Później, kiedy błagania się nasilają, są już bardziej stanowczy. Peace. Wyluzujcie. A jeżeli naprawdę tak Wam zależy to ja to szanuję, bo generalnie szanuję ludzi, którzy robią coś kreatywnego (czasami takie błaganie o oceny, z boku naprawdę wygląda kreatywnie – spróbujcie!). No a poza tym oni mają jakiś tam cel, chcą to osiągnąć a przy tym jęczą że nie mają na nic czasu. Bo jak tu niby znaleźć czas, skoro nauka na sprawdzian z religii czeka? Weźcie choć raz ze mnie przykład i wyjdzcie na rower czy rolki. Wiem, nie jestem najlepsza w dawaniu rad, generalnie żyję w swoim świecie, nie narażam się innym, nie biegam pijana po rynku (pozdrowienia Natalian ! *.*), nie wciskam lubię to 24/h, nie lubię za to składać życzeń przez naszą klasę i inne tego-typu i ogólnie preferuję rozmowy w cztery oczy, co nie zawsze jest możliwe, zważywszy na obecny brak czasu, ale w tym wypadku polecam jednak uczyć się tego co naprawdę się nam przyda, bo ocena z PP nie sprawi że przy rekrutacji popatrzą na Ciebie z uśmiechem na buzi. No ale, wolna wola. Nie wiem czemu akurat dzisiaj postanowiłam ten temat poruszyć, chyba tak po prostu znowu zabieram się za powtórki z biologii i póki co robię wszystko żeby tego uniknąć. Wracając do maja, to w tym miesiącu będe też miała 19 lat. Będzie ciepło i kolorowo. I pokoloruję też swoje biodro. Simply can’t wait !

Ktoś kiedyś powiedział pewną mądrość, że to właśnie dzieci przeżywają rozwody najboleśniej. Chyba nie wierzyłam. Bo chyba do tej pory miałam to w dupie.

Z tego wszystkie wróciłam do Agyness. Jest tak urocza, że mam ochotę dać jej buziaka w tę piękną mordkę. Trzymajcie się !

Reklamy

2 thoughts on “disappear here

  1. Alicja pisze:

    Cóz, z mojego obecnego położenia, powiem Ci tylko że faktycznie inni powinni brać przykład. Sama, przy zdawaniu rozszerzonej chemii, biologii i fizyki, poświęciłam zbyt dużo czasu na niepotrzebne przedmioty, a teraz dopiero wiem, że mogłam z nich totalnie zrezygnować, na rzecz tego, co było i obecnie jest dla mnie ważne. Jakoś tak dziwnie na medycynie nie wykorzystuję obecnie wiedzy z historii czy religii, więc naprawdę robisz prawidłowo. Pozostaje mi trzymać kciuki, i już teraz proszę ponownie o pamiętaniu o mnie jak już powstanie Twoja własna klinika dla takich, fanów ciasteczek, jak ja :)))

    Ładnie napisany pierwszy akapit o mentalnej śmierci. Super !
    Pozdrawiam

  2. Mo vs Mo pisze:

    Bardzo doceniam Twoją postawę względem bezproduktywnego starania się o lepsze oceny. Ja przed maturą skupiłam się tylko na przedmiotach, które na niej zdawałam, a reszta mnie w ogóle nie interesowała. Nie rozumiem, czemu ludziom tak zależy na tych czerwonych paskach.

    Pozdrowienia
    Mo
    http://www.movsmo.net

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s