Sala samobójców – moja recenzja

There are millions of people in this world, but in the end it all comes down to one. I still panic sometimes, forget to breathe, but I know that theres something beautiful in my imperfections; the beauty that he held up for me to see. The strength that I will never be able to say.

Jak to zwykle bywa, siedzę od dobrych dwóch godzin i robię wszystko, żeby tylko zająć się czymś innym niż powtarzaniem roślin czy szlifowaniem mojego angielskiego (dostałam polecenie z góry, czyt. mrs Margaret, że mam gadać i gadać, a na pytanie z kim, uzyskałam trafną odpowiedz – choćby z Rogerem Majkelem, albo błyszczykiem, ale gadać …). Siedzę więc tak na tyłku, a szlifowanie polega na tym, że oglądam Chirurgów bez napisów i lektora (główny wątek znam, teraz sobie szlifuję nazwy organów i chorób mrrr, a do tego fajnych i czysto ciętych zwrotów nigdy za mało). Roger Majkel właśnie biega po pokoju, znakując swoją szynszylową obecność w każdy możliwy sposób (szynszylowy sposób), co jakiś czas wyskakując mi na kolana i robiąc wszystko bym uwierzyła, że jest godnym słuchaczem mojego angielskiego monologu (w tym wypadku nazwiązuje się rozmowa człowiek-szynszyla) i że naprawdę, naprawdę chce mi pomóc w mojej nauce. Mniejsza-z-tym. W zasadzie to dąże do tego by ogłosić, że właśnie skończyłam jakąś maturkę rozszerzoną, bodajże z 2004 roku i uzyskałam wynik – 75%, co mnie cieszy, bo bez podglądania ! Jak robię na lekcji u pani to się baaardzo denerwuję, bo robimy te testy na zasadzie – czytam sobie zadanko, robię je i od razu sprawdzamy i dajemy odpowiednią ilość pkt. W domu tego stresu nie ma, ale są książki, jest laptop i tak po ludzku, humanistycznie kusi mnie by zaglądnąć (nie mówcie że Was nie?). Z reguły zaglądam, ale dzisiaj się powstrzymałam.

Byłam wczoraj po raz drugi na Sali Samobójców w kinie. Muszę przyznać że ja już tak mam, że jeżeli jakiś film poruszy i zaciekawi mnie do tego stopnia, że po pierwszym oglądnięciu mam jakieś ‚ale‚ i pewnego rodzaju wątpliwości i znaki zapytania – muszę go oglądnąć po raz drugi. A jeżeli chodzi o dobre, kinowe filmy, to jestem w stanie dać im zarobić, i udać się na film po raz drugi. No, chyba że weźmiemy pod uwagę Majkelowe ‚This is it‚, na którym byłam cztery razy, ale głównie z zamiarem wylania z siebie ogromnych ilości łez, podczas każdorazowego oglądania … Wracając do ‚Sali Samobójców‚ – na film, tak jak pisałam w notce z zeszłego piątku, czekałam bardzo długo, zresztą podobnie jak na ‚Czarnego Łabędzia’. Uwielbiam tego typu filmy, nie do końca dramat psychologiczny, wpadający w thriller, ewidentnie trafiający do głowy, sprawiający że wychodząc z sali kinowej myślimy o nim, o bohaterach przez następne kilka godzin, a czasami dni czy nawet tygodni. Oczywiście jak każdy człowiek, a tym bardziej kobieta, uwielbiam iść na łatwiznę i po męczącym tygodniu (ehm, obecne tygodnie są iście męczące …) usiąść w spokoju przed telewizorem i oglądnąć sobie jakąś łzawą komedią w stylu ‚Powiedz tak‚ czy inne, napakowane gwiazdkami Hollywood’u (polskich komedii nie biorę pod uwagę, gdyż to najgłębsze dno) ‚kinowe hity’. Jednak dzięki takim filmom, jak wyżej opisywany, w mojej głowie rodzą się wszelkiego rodzaju wątpliwości i pytania. Zaczynając od początku – tak jak przewidywałam, oglądając pierwsze zapowiedzi jakiś dłuższy czas temu, jest to jeden z lepszych, polskich filmów jakie miałam okazje zobaczyć (a już na pewno najlepszy, jeżeli weźmiemy pod uwagę te wchodzące do kina, na przełomie ostatnich, powiedzmy, 8 lat – kiedy jako tako zaczynałam rozumieć ‚o co kaman‚ w życiu *.*). Jeżeli chodzi o wątek, nie jest on może jakoś bardzo wyszukany – zwykła, można powiedzieć – nowoczena rodzina, zapracowani rodzice, rozpieszczony jedynak do granic możliwości, mający wszystko, ale pozbawiony takiej najbanalniejszej wręcz wartości, bo o miłości i zainteresowaniu najbliższych mowa. Chłopak zaczyna zagłębiać się w internetowe życie, dołącza do grupy, o wdzięcznej nazwie ‚sala samobójców’ i poznaje tam Sylwię, dziewczynę o różowych włosach i koszmarnej masce (przypomina mi trochę Kat DeLune – sory, mam tak czasami *__*), której jedynym celem w życiu jest samobójstwo. Wydaje mi się że młody reżyser Jak Komasa (swoją drogą brawa dla niego) chciał uświadomić, głównie osobom w naszym wieku, jak niebezpieczny może być internet (dlatego założyłam hasło na photoblog’u ahahaha), że czasami jeden głupi komentarz na portalu typu Facebook, może sprawić że osoby, z pozoru niemające nic wspólnego z wrażliwością, w obojętnie jakim stopniu, zamykają się w sobie i popadają chyba w najgorszą postać depresji – bo w tą totalnie aspołeczną i odizolowaną od ludzi. Podczas wczorajszego oglądania, dostrzegłam rzeczy, których nie widziałam podczas pierwszej wizyty w kinie. Często tak jest, że widząc coś po raz drugi, patrzyły na niektóre rzeczy inaczej, wyłapujemy ciekawostki, które rozwiązują nasze wątpliwości (dlatego tak bardzo lubię wracać do ciekawych filmów/seriali – oh Grey’s <3). Film kończy się najlepiej jak tylko może … nie chcę pisać, bo być może ktoś jeszcze nie widział, a wiem że znając zakończenie, nie ogląda się tak, jak w momencie, w którym kompletnie nie wiemy co stanie się na końcu. Film moze faktycznie wpada trochę w klimaty kultury EMO, których adoratorów ja osobiście bardzo się boję, a krechy pod oczami kojarzą mi się z tym chłopczykiem z ‚Klątwy’:

a przedstawiony świat avatarów może i przywołuje na myśl okres sprzed co najmniej 10 lat (przepaść między światem avatarów z ‚Sali’ a tym przedstawionym przez Cameron’a) … ale tak czy siak film będę bardzo polecać, bo naprawdę wiele z niego możemy wynieść, o sobie, o internecie, o obecnym ‚modelu’ rodziny. I mówcie sobie co chcecie, ale scena z języczkiem na lekcji w wykonaniu głównego bohatera czyli Kuby Gierszała i boskiego Bartosza Gelnera – mistrzostwo ah !

Kilak zdjęć z filmu:

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Sala samobójców – moja recenzja

  1. kasia pisze:

    ja oglądałam Sale Samobójców na ekino.pl

  2. na3t pisze:

    Byłam na tym ta nie jest fil na ktory moze wybrac sie kazdy trzeba lubic taki styk bo inaczej nie spodoba wam sie ten filn

  3. Medea pisze:

    Skomentuj proszę stroje! Pani kostiumolog wykonała ciężką pracę! nawet avatary mają przemyślane strone! a koszulka Dominika z tą rusałką! jestem urzeczona, całym filmem i poluję na muzę z tego filmu.
    Stara ale młoda duchem Medea

  4. Crap pisze:

    Byłam, oglądnęłam i w pewnym momencie doszłam do wniosku, że nie jestem w stanie normalnie oddychać. Genialny film, mimo tak banalnego tematu.

  5. Mo vs Mo pisze:

    Moim zdaniem reżyser wcale nie chciał skupiać się na pokazaniu niebezpieczeństwa Internetu. To było tylko takie tło. Ja przynajmniej odebrałam film trochę inaczej – głównie jako tragedię rozpadającej się rodziny, głupoty nastolatków, depresji i wielkiej samotności głupiego bohatera. Internet był raczej wątkiem spajającym to wszystko, ale nie najważniejszym.

    • withi pisze:

      Poniekąd się zgodzę, rzeczywiście na pewno głównym wątkiem było pokazanie obecnego ‚modelu’ rodziny, oraz tragedię osoby, która przez ambicje rodziców zostaje tak naprawdę pozostawiona sama sobie. Chłopak po prostu nie wiedział co ma robić, był w rzeczywistości samotny, mimo tak wielu znajomych. No ale był też wrażliwy, stąd to wszystko (mam na myśli początki depresji) zaczęło się a raczej wybuchło(ęło? ;D) w momencie, w którym ktoś umieścił jakiś tam durny komentarz i film na portalu. Mimo wszystko film jest dość realny i naprawdę perfekcyjnie wtapia się w sytuację panującą w powiedzmy, jakimś tam większym bądz mniejszym procencie, obecnych rodzin, prawda ? 😉

  6. Kara pisze:

    Chyba właśnie dzięki Twojej recenzji wybiorę się na ten film. Podobno muzyka też jest świetna? Poza tym bardzo gładko i lekko czyta się to co piszesz, a to niewątpliwie plus. Widać że to lubisz i dobrze, bo wychodzi perfekcyjnie.

    A jak ten główny aktor? Faktycznie ma taki talent, który mu przypisują, jak na kogoś tak młodego?
    Pozdrawiam !

    • withi pisze:

      Muzyka porządna, to fakt. A aktor, według mnie, w rzeczywistości ma ten przypisywany talent. Tzn ta rola bardzo mi się podobała, zobaczymy co pokaże w przyszłości.

      I dziękuję. Czy lubię, czy nie … sama właściwie nie wiem.
      Jak mi się nudzi to piszę *.*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s