Polka A.D 2010 ; remember me

Polka A.D. 2010

Małe i duże. Grube i chude. Rude, brunetki, blondynki. Z tipsami i bez nich. Ostatnio w programie, w którym jestem jurorem, przemaszerowała przede mną galeria kobiet. Jakie są młode Polki?

Odważne. Zdeterminowane. Uparte. Sama nigdy nie stanęłabym przed komisją, która szukałaby we mnie wad i zalet na oczach milionów widzów. Nie miałabym takiej dozy ekshibicjonizmu. Ale między nami jest różnica pokolenia. Powiem jak stara ciocia: „za moich czasów” droga do szołbizu była inna. Na przykład przez staż w gazecie, radiu czy telewizji albo przysłowiowe robienie kawy. Miało się ten łut szczęścia albo nie. Zwyciężał talent. Zawsze będę w to wierzyć.

Teraz jest inaczej. Piękne przedstawicielki młodego pokolenia, które przemaszerowały przede mną w programie „Top Model”, znają siłę srebrnego ekranu. Nie są naiwne i nie wierzą w bajkę o talencie. Wiedzą, że bez telewizji znacznie trudniej powiedzieć światu o swoim istnieniu. A one chcą zaistnieć. Zarobić pieniądze. Lśnić. I myślą, że wiedzą, jak to się robi …

Wychowywały się, oglądając „Big Brothera” i „Jestem, jaki jestem”. Frytka w jacuzzi nie była dla nich szokiem. Ani Doda w „Barze” czy rozbitkowie w „Robinsonie”. Ja bawiłam się w Czterech Pancernych, czasem w Supermena, one – w eliminację z programu, zabawy pod prysznicem naszpikowanym kamerami czy rozmowy w pokoju zwierzeń … Teraz oglądają „You Can Dance” i „Mam talent”, plotkują o tym, co, kto powiedział i w co się ubrał. Wiedzą, że oko kamery kocha mocne emocje i łzy. Wiedzą, kiedy kamera je nagrywa. Mają swoje konta na Facebooku, swoje Dody i Lady Gagi, czytają Pudelki. Oglądają YouTube, same mogą nakręcić filmik komórką i dać go do internetu. Są integralną częśćią wielkiej medialnej machiny.

I tak przygotowane stają przed nami. Przerażone, z trzęsącymi się kolanami, bo w telewizji nie ma kursu, jak opanować kończyny drżące z emocji. Niektóre jechały całą noc autokarem. Mają na sobie pożyczoną sukienką albo najlepszy ciuch wyciągnięty z szafy na tę okazję. Buty na obcasie. Szpeczące, ale niby-modne. Fryzura zwykle dziwna, makijaż dodający sporo lat, do tego za dużo biżuterii i wuizyt w solarium … Udają megatwardzielki. Patrzą spode łba i pyskują. Ale w pewnym momencie coś w nich pęka. Kiedy zaczynają opowiadać swoje historie, twardzielki gdzieś ulatują. Wtedy są prawdziwe, a nie wymyślone pod kamerę. Nagle okazuje się, że wcale nie są takie cwane. Że ich historie są mocne. I bolą, gdy się ich słucha. Zastanawiam się, jakim cudem te dziewczyny przeszły przez to wszystko. Podziwiam je i szanuję.

Kiedy emocje wygrywają z suchą kalkulacją, widać, że wszyscy, bez względu na doświadczenia z dzieciństwa i umocowanie w medialnym cyrku, jesteśmy tak samo bezradni wobec siebie i swojej historii. Na szczęście młode Polski pozostały pradziwymi ludźmi. I w czasach, kiedy każdy chce być podobny do kogoś innego, a nie do siebie, one piszą swoje scenariusze. Fajne mamy te Polski. Zwariowane, buńczuczne, płaczliwe, wkurzające, ale naprawdę fajne …

Karolina Korwin Piotrowska

Trafne. Bardzo trafne. Dawno mnie tu nie było, z przeczyn dla mnie do końca niezrozumiałych. Sama nie wiem, może brak ochoty, żeby dzielić się z pustym i pełnym dwulicowych ludzi – internetem, moim życiem? A może zwykłe, ciekawsze spożytkowanie czasu, który zazwyczaj spędzam na pisaniu notek tutaj? Staram się odciąć. Jak najlepiej, najprecyzyjniej odciąć od tego fałszywego świata. Wpadać tu będę, bo Wam to obiecałam w pierwszym wpisie, bo pisaniu tu czasami jeszcze sprawia mi przyjemność, a dzielenie się z tymi samymi, dwulicowymi ludzmi, moją codziennością, jest momentami iście intrygujące, czy też ciekawe. Powiem tyle – wróciłam wczoraj z rekolekcji. Z zapaleniem skóry, bólem brzucha, ale co najważniejsze – z poukładanym, całym bałaganem w mojej głowie. W końcu mam ochotę coś zmienić. I tak naprawdę, najlepiej jak potrafię, po prostu, postaram się to zrobić.

Póki co staram się zmotywować do zrobienia czegokolwiek, zaliczającego się do kategorii: ‚pożyteczne’. Dzisiaj mi nie wyszło, jutro spędzę kolejny dzień w domu, także może coś się w tej mojej edukacji ruszy. Ciekawskim powiem tylko że czuję się dobrze, mam się również dobrze i próbuję jakoś przyzwyczaić się do myśli, że ciepłe lato wróci dopiero za kilka miesięcy, a póki co czas wyciągnąć ciepłe i grube swetry, czapki i rękawiczki i udawać że zimne powietrze wcale nie jest takie nieprzyjemne. Jedyny plus zbliżającej się zimy, to okazja żeby znowu wskoczyć w najwygodniejsze buty na świecie, jakimi buty Emu w rzeczywistości są. Na koniec polecam najcudowniejszą emulsję do twarzy wrażliwej i nie tylko.

Będę tu wpadać jak pisałam, ale nie tak często jak kiedyś. Wiecie co, pragnę oświadczyć że po czterech miesiącach mojej pełnoletności, może w końcu ruszę pupe i złożę te papiery po dowód. Tylko najpierw trzeba isć do fotografa, do którego swoją drogą wybieram się od maja i coś wybrać nie mogę … I wiecie, mam ochotę zadzwonić do babci i powiedzieć że Ją kocham. I to też teraz uczynię. Trzymajcie się cieplutko, też Was kocham i częstuję słodziakami ;*

Reklamy

2 thoughts on “Polka A.D 2010 ; remember me

  1. kinga pisze:

    Kociak wrócił mrr ;***
    Aś, wyglądacie really cute, Ty, Twoja seksi pyjamas i bardziej seksi kapcioszki i on, Roger Majkel Pierwszy. No cud. Kiedy uderzasz na Kraków? Zjemy gofry o smaku cappuccino ;*

  2. jwitos pisze:

    pisz dalej! 🙂
    o Polkach – trafne, faktycznie, bardzo trafne
    i co do rekolekcji: też zawsze dobrze wspominam nie wyjazdy a… rekolekcje. Nie wiem, czemu tak jest – ale wspomnienia zawsze przyjemne 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s