get the london look ; chorujemy ups

Chyba nie żyję. Ostatnią chorobą, kiedy to nie było mnie w szkole dłużej niż dwa dni, było moje pamiętne zapalenie płuc w 6 klasie podstawówki. Yhm, w 6 klasie (ponad 3 tygodnie leniuchowania). Teraz skończy się pewnie na jednodniowym siedzeniu w domu, ale to i dobrze, bo to nic fajnego. Do tej pory mój układ odpornościowy nie wykazywał żadnych dolegliwości, nie skrarżył się, dlatego też byłam szczęśliwym posiadaczem wyższej, szkolnej frekwencji (aczkolwiek nie przesadzajmy :D), jakiej z pewnością nie miałabym, gdyby jednak moje limfocyty nie broniły się tak wytrwale. Akurat teraz, kiedy mam za sobą wirusy i inne tego pokroju syfy, musiał zaatakować mnie jeden, z ich licznej rodzinki. Najwyraźniej połknęłam jakąś endosporę czy coś, kończąc – lekko nie jest. A wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? To iż nie czuję smaku. Koszmar. Nie czuję smaku moich cudownych dań, więc jakby na to nie spojrzeć, żuję oponę. Czy też przeżuwam. Ale koniec tej wylewności.

Dlatego też, za radą mamy (mama odwiedza bloga, mamcię pozdrawiamy ! :O) postanowiłam dzisiaj potowarzyszyć katarowi i wspólnie walczymy. Oglądnęłam w międzyczasie calutkie trzy odcinki ‚Niewidzialnych zabójców’, które kiedyś leciały na Discovery, a dzięki jakiemuś przemiłemu człowieczkowi, można je oglądnąć na YT. Naprawdę polecam, kilka razy mało co się zwróciłam zawartości brzusia, ale mimo wszystko – zachęcam. I chyba muszę przestać myć się w soczewkach , yhm … Wrzucę link do pierwszej części, pierwszego odcinka. W profilu gościa znajdziecie całą resztę, może a nuż Was zainteresuje. A skoro już przy nicieniach jesteśmy … słyszeliście że Lady Gadzia ma 155cm wzrostu !? :O

Co ponadto? Jakoś leci, trochę próbuję koloryzować to szare, momentami życie, to tu, to tam. Czasami wychodzi nawet ciekawe dzieło, aczkolwiek talentu do tego bynajmniej nie mam i chyba potrzebuję kogoś kto mi odrobinę pomoże.  W międzyczasie wpadły jakieś tam nowości i do szafy i na półkę z kosmetykami, więc, żeby tak ‚bezzdjęciowo’ nie było, coś wrzucę. Roger Majkel się na mnie wczoraj obraził i zaplątał w kablach od komputera. W dodatku kilka razy wydał z siebie dziwny dzwięk, sugerujący że ma mnie w dupie. Stwierdziłam że jak zgłodnieje to się odfoszy i tak też po pewnym czasie się stało. Swoją drogą, ciekawe zjawisko zaobserwowałam, jeżeli o tego ssaka chodzi:

bliżej …

i jeszcze bliżej …

Grunt to dobra miejscówa. / Postanowiłam, że wypada ograniczyć spędzanie i na komputerze, i na telewizorze. Gdybym jeszcze te uciekające godziny były poparte czymś konkretnym, ale nie – to jest głupie i tępe wgapianie się w monitor/ekran. Znacie to uczucie, co? Dlatego też oglądam tylko Na Wspólnej, a dziennie włączam komputer na max 2 godziny. Nie ma to, tamto, Pudelek mi nie pomaga w nauce biologii, no chyba że obrzydliwa, wyżej wspominana, Lady ‚Gie’ i jej największy strojopodobny syf, którego tu nie zamieszczę. Już wolę widok wyciąganego nicienia z głowy …

uh, nie wiedziałam że te spodnie tak kiełbasią nogi mm

Jakiś czas temu odświeżyłam moje allegro, trzeba się kilku zbędnych rzeczy pozbyć. Może ktoś z Was ma ochotę na tą słodką piżamo-sukienkę H&M, w rozmiarze S? Sama jakoś nie mogę się przekonać do spania w niej, w ogóle najwygodniejsze są ciepłe, polarower dresiaki. Sukienka jest nowiutka, ubrana tylko raz do tych magdalenkowych zdjęć:

Mam ochotę na jakiś deser jogurtowo-owocowy. I nieważne, niewaaażne że i tak moje kubeczki smakowe nie zajerestrują żadnego smaku. Mam ochotę i kropa. Na koniec zostawiam Was z cudowną, zeszłoroczną Madonną dla Majkela. Przypomniała mi się ta noc i to jak wówczas ryczałam, jak ona w tak piękny sposób, splatała tak piękne słowa, w tak przepiękne zdania. Dzisiaj też się poryczałam. I co by Wam tu jeszcze wrzucić? A śliczną Jess wrzucę, żeby ładniej przez moment było ; – ) Pap, za kilka dni znowu się pojawię  .

PS: Po dłuższych rozważaniach, znalazłam jeden plus mojego obecnego stanu … cholinki !❤ W zasadzie to malinowe preferuję, ale chyba nie było ; – (


Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „get the london look ; chorujemy ups

  1. withi pisze:

    Body, torba – Zara ; szalik, balerinki – H&M ; spodnie – Vero Moda . I chyba tyle tam jest😉

  2. mrs pisze:

    Mam pytanko, z jakich sklepów są te ubranka które masz na sobie na tyc dwoch zdjęciach? Dzięki za info , fajnie razem wygląda. A pumpy zawsze pogrubiają , ale jak ktos ma szczupłe nogi to moze sobie nosić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s