Sesja z Madzią + słówko o corridzie.

O jeja, ale mnie tu długo nie było. Powód? Za dużo rzeczy się nałożyło na siebie w dośc krótkim czasowo okresie, tych z przeszłości i tych nowych, napływających zewsząd. Powoli, moja dośc obszerna jak dotąd głowa, tego nie ogarnia. Brak czasu na cokolwiek, na to żeby spokojnie usiąść i zjeść, oglądnąć mecz Rogera, pobawić się z szynszkiem, przeczytać zaległe tomiki Jodi Picoult czy spotkać się ze znajomymi, których ostatnio potwornie zaniedbuje. Do tego dochodzi ta taka dość ponura myśl, że Asia za rok podobno ma pisać rozszerzoną historie, a póki co umie jedno, wielkie g ó w n o z tego bardzo wspaniałego i wdzięcznego przedmiotu. No ale, od czego są wakacje? No przecież od tego żeby spędzać je z Bolesławem Krzywoustym, Napoleonem i cudownym Franco. Nie wiedzieliście?

Wczoraj znalazłam w końcu czas na zdjęcia z Madzikiem, na które umawiamy się od Wielkanocy. Najpierw przeszkadzała nam temperatura, deszcz, później mój wyjazd, ale w końcu trafiłyśmy na w miarę cieplutki i słoneczny dzień, i jak widać coś nam z tej ‚sesji’ jednak wyszło, jako że ze mnie taka ‚modelka’ jak no . . . Także będe Was teraz męczyć fociami z tego naszego wypadu nad Wisłok. Będzie bardzo kolorowo, zielono i chyba pozytywnie 😉

Właśnie zajadam marchewke, jabłko, banana, kiwi, mango i suszone owoce, które przygotowała mi Mami i zastanawiam się co by tu zrobić żeby nauczyć się na: sprawdzian z historii, sprawdzian z WOSu, wierszyka na polski, czasowników na kartkówe z francuskiego, kartkówe z biologii, na WOS i się zgłosić, na dodatkowy angielski i co najgorsze – na poprawe z matmy. Trochę tego jest, nie powiem.

Ogólnie pozytywny nastrój i toleracja do wszystkiego co się rusza nadal mnie nie opuszcza. Najwidoczniej maksymalnie naładowałam akumulatory w Hiszpanii, skoro nawet twarze, na które kiedyś ciężko było mi patrzeć, obecnie sprawiają że się uśmiecham i uwaga – sama zaczynam rozmowe, czasami monolog (osoby te z reguły potrzebują kilku minut żeby ogarnąc co się dzieje, aż w końcu dojśc do tego że to ja, właśnie ja pierwsza się odezwałam). Ogólnie moje życie, mimo tego że panuje w nim obecnie okropny chaos i przepych, płynie sobie w miarę sielankowo. Tworzę kolejne, wymyślne surówki, którymi później się objadam do granic możliwości. Bawię się cudownymi owocami, warzywami i innymi kolorowymi i świeżymi cudami w kuchni. Oswajam Rogera Majkela I , kibicuję namiętnie Rogerowi na Rolandzie i utrzymuję względną stałocieplność organizmu.

Na wczorajszych madzikowych zdjęciach zadebiutowała najbardziej fotogeniczna torba jaką posiadam, czyli to cudeńko które przytargałam ze sobą z barcelońckiej Zary. Inny debiut zaliczyła sukienka, ale zdjęcia w niej wrzucę w przyszłości.

Już tydzień jestem pełnoletnia , a moja abstynencja nadal trwa. Nawet kolejne podejscie Tomiego i Kini, żeby mnie przełamać, tj wlanie czegoś ohydnego do mojego Kubusia marchewkowo-truskawkowego nie wypaliło 😀 A i fajna wiadomość, ponoć można iśc na wybory z paszportem? To byłoby idealne rozwiązanie, bo zanim pofatyguję swoją pupę żeby zrobić zdjęcia i zanieść papiery to trochę zajmie, a ja muszę, po prostu muszę mieć chociaż minimalny wkład w przyszłośc tego i tak już szarego kraju.

Na koniec zdjęcie prosto spod Plaza De Toros w Madrycie i malutka Asia przeglądająca zdjęcia na swoim zielonym Soniku, uchwycona przez aparat J. Swoją drogą, przy tych sklepach pod areną siedziało tyle zboczuchów , że szok ;-O Hiszpanie to w ogóle koszmarni podrywacze, mają takie cudowne, brązowiutkie, wielko-pupne Hiszpanki na wyciągnięcie ręki, a czepiają się bladych Polek. Ale trzeba im jedno przyznać – ‚Hola(Ola) chica‚ w ich ustach brzmi fantastycznie < 3

Btw, mówiłam już że ta arena to największy syf jeżeli o calutką Hiszpanie chodzi? Ogólnie nasłuchałam się trochę o walkach byków i jako zagorzała obrończyni zwierząt będe walczyć żeby wszystkie areny zostały pozamykane. W Barcelonie ponoć jedna jest w trakcie zamykania, natomiast ta w Madrycie nadal prężnie zarabia kosztem zwierząt, które nie mają nawet 0,00001% żeby ‚wygrać’. Boże, jak to słowo tu nie pasuje. Tak zwani pikadorzy uprzednio wbijają zwierzęciu lancę w kark, żeby ten się wykrwawił. Byk, który ledwo stoi na nogach jest wyprowadzany na arenę, gdzie wielki kurwa bohater dobija go z uśmiechem na swojej opalonej mordzie. Kiedyś przynajmniej zwierzęta miały wyrównane szanse, a teraz robią kuźwa z tego wielką rozrywkę, na którą dorośli w niedziele przychodzą z dziećmi. Dzieci przed wejściem kupują sobie baloniki z bykami i lody. Na tym polega teraźniejsza korrida.

Ale jestem malusia w porównaniu do ogromu tej budowli. Eh, dodatkowo tylko sobie humor zepsułam. Uciekam zrobić jakiś pyszny obiad, marzy mi się gulasz sojowy. A później wierszyk z polskiego trzeba odwalić. Trzymajcie sie cieplutko i trzymajcie mocno kciuki za Rogera, który za jakiś czas powinien pojawić się na centralce w Paryżu. Cium ; *

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Sesja z Madzią + słówko o corridzie.

  1. Marta pisze:

    ja zdawałam historię w tym roku, uczyłam się od września… tak, dobrze czytasz ;d przy okazji przez całe dwa lata LO nic nie tknęłam 🙂 i co Ci dzisiaj mogę powiedzieć? spokojnie ze wszystkim zdążyłam 😛 więc wakacje radzę poświęcić na coś bardziej interesującego 🙂

  2. Dina pisze:

    1. niezła sesja, dziewczyny 😉
    2. korrida – zUo największe na świecie.
    3. i ja eksperymentuje z sałatkami 😀 zaraziłaś mnie
    4. ta torba jest genialna ;D

  3. Karolina pisze:

    śliczne to zdjęcie pierwsze ! 🙂 i spódniczka boska :))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s