miss eighteen

Powinnam się chyba upić i w tym momencie leżeć, obrzygana gdzieś w jakimś rowie. Ale że mam odrobinę klasy i dzisiejszy dzień jest dla mnie szczególny i ważny z innych powodów niż jest dla większości kończących 18naście lat, siedzę właśnie, przeglądam zdjęcia, jem torcika owocowego, piję Kubusia truskawkowo-marchewkowego (swoją drogą stęksniłam się za nim :() czekając przy tym na Tomiego i Kinie (z prezentami, z prezentami ! :D). Fajna sprawa mieć 18 lat. Za trzy tygodnie będę miała dowód, a to znaczy tylko tyle że BYĆ MOŻE i oby oby przyczynię się do wyboru jedynego w zaistniałej sytuacji, słusznego pana na miejsce prezydenta.

Ale do rzeczy. Rano obudził mnie zapach mojego ulubionego capuccino, pomieszany z zapachem kwiatów, które ktoś postawił u mnie w pokoju. Następnie okazało się, że Daddy już od dobrych dwóch godzin czeka aż się obudzę i ogarnę, żebyśmy pojechali na zakupy i po nowego współlokatora Asi. No i się ogarnęłam. Szkoda tylko że okazało się, że sklepy są dzisiaj pozamykane (sic :|). Na początku myślałam że jedynym dzisiejszym świętem są moje urodziny i może to wszystko z tego powodu ; D No ale nie, jest jakieś tam baaardzo ważne święto, jak każde zresztą. Także zakupy przekładamy na jutro, a kuleczka na Asię poczeka. Odebraliśmy tylko trzy torty, dwa do szkoły a jeden dla nas. A prezentowały się tak (tym udało mi się pstryknąć focie, trzeci niestety został za szybko zjedzony :)):

Ah, torty w Bulandzie są mega pyszne, polecam wszystkim mieszkańcom naszej Rzeszy i okolic 😉 Później przyszła do mnie Paula (swoją droga ogromny szok jak cudnie wygląda ;-O)  i dała mi takie cudeńka prosto z Japonii. Jeeej, moja Hiszpania przy jej wycieczce to nic. Za to w Japonii na pewno nie ma Zary xDDD

Później wpadła J z winem, zdjęciami, marcepanami z Toledo, migdałami z Andaluzji i całą resztą, którą przywiozłyśmy. Następnie odwiedził mnie mój kochany wujcio z ciocią i wręczył mi cudny naszyjnik i jeszcze cudniejszego kwiatka:

Ogólnie dzień bardzo pozytywny, w dodatku cieplutki i słoneczny. No i w dodatku nadal jeszcze trwa, więc może a nuż wpadnie ktoś z kolejnymi kwiatkami ? xDD Czas jednak wrócić do rzeczywistości i zadzwonić do Ew w sprawie szkoły. Oceny już są wystawione na pewno, ciekawe co mi tam powychodziło. Obawiam się, że jeżeli chodzi o niektóre przedmioty to wolałabym chyba nie wiedzieć.

I tak bardzo bardzo chcę już mój żywy prezent ! < 3

A Roger startuje na Rolandzie i mączce. Za rok może tam będę , gdzieś na trybunach, z największym rogerowym plakatem … Swoją drogą breloczek wyżej zakupiłam na jakimś postoju we Francji, no i jest alles i jest Roger . Może to oznacza tylko jakąś śliczną obronę tytułu z zeszłego roku ? Hope so < 3

Na koniec chciałabym baaardzo podziękować za wszystkie życzenia, które już o 00:01 zaczęły napływać z różnych stron, różnymi metodami. Najbardziej to dziękuję tym którzy jednak pamiętali, a nie zobaczyli na naszej-klasie (yhm,yhm) tj braciszkowi Maciejowi i wszystkim pozostałym. Naprawdę to jest cholernie miłe uczucie, że przyjaciele i znajomi jednak o Tobie pamiętają, że dla niektórych jesteś kimś ważnym. Może faktycznie powinno to się okazywać za każdym razem jak się daną osobę spotka, a nie tylko raz w roku. Mimo wszystko bardzo fajny dzień. bardzo miłe uczucie i bardzo cudowne prezenty, które niestety kocham dostawać ; ) A co , w moim dniu nie muszę być ani odrobinę skromna ; D

Zbyt dużo wspaniałych rzeczy ostatnio wokół mnie się dzieje. Łapię to szczęście garściami, ładuję w siebie tyle pozytywów, że mam wrażenie iż zaraz wybuchnę. Nie zastanawiam się czy dobrze robię, czy przypadkiem nie powinnam podzielić się tymi dobrymi rzeczami z innymi. Staram się jak mogę, ale wiem że muszę to wszystko co dobre gdzieś w sobie głęboko zakopać, tak na wypadek tych gorszych i smutnych dni, które niestety dopadają mnie za często. Dlatego trzeba się cieszyć tym co mamy, bo mamy naprawdę wiele. Sama potrzebowałam sporo czasu żeby sobie to uświadomić.

Trzymajcie się cieplutko, buźka ;*

PS: I jak ja powiem Tomiemu że na plaży w Nazarre zgubiłam naszą pseudo obrączke ? 😦 Przecież zobaczy że nie mam jej na paluszku. No nic, w Portugalii mówi się, że trzeba wrócić do miejsca gdzie się coś zgubiło bądz zostawiło raz jeszcze. To znaczy tylko tyle, że kiedyś tam wrócę, a to naprawdę dobra wiadomość. Nawet kosztem Tomasza 😀

PS2: O 19:47 stane się pełno-pełnoletnia je je 😉

Reklamy

One thought on “miss eighteen

  1. Dina pisze:

    OOO! Aś jest już dorosła! I jak się z tym czujesz? Ja mam urodziny DOKŁADNIE za dwa miesiące, z tym, że 8 godzin wcześniej 😛 Jaaa, spełnienia marzeń i żeby ten blog był zawsze taki jaki jest 🙂 zeby wszystko było po twojej myśli! I pochwal się nam nowym zyjątkiem. Roger, tak?:D
    A co do obrączki, to ja to przerabiałam z bransoletka urodzinowa. Minę miał mój nietęgą, ale ogarnął 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s