wiosna przyjdzie i tak

Życie jest cholernie brutalne. Na początku daje nadzieję, mami swoimi wielkimi, mokrymi oczami i wskazuje drogę. Pozwala zanurzyć dłonie w miękkiej trawie, pozwala spojrzeć w błękit nieba i w końcu pozwala zaufać i pokochać. W zaułku wyczekuje na moment, w którym przywiążemy się do kogoś , czegoś. Wtedy atakuje, jak drapieżnik, bezwzględnie, bez skrupółow. Odbiera nam wszystko. Kawałek po kawałku.

Odwracam się o 180stopni, patrzę na miejsce, w którym jeszcze ostatnio byłeś. Chcę Cie pogłaskać, powiedzieć: Słodziak, orzeszka?, przytulić się i wyżalić. Nikt mnie nie zrozumie, nikt. Nikt nie zrozumie tego, że do zwierzątka też można być przywiązanym. Chciałabym tylko wylać z siebie wszystko to co czuję w środku. Zbyt dużo słów we mnie siedzi, za bardzo boję się konsekwencji kroków, które zrobię bez Twojej zgody. Za bardzo boję się tego, że gdzieś tam jesteś, patrzysz i oceniasz. Nigdy nie zapomnę tych 8 lat, w których się z Tobą bawiłam, wychodziłam na spacery, karmiłam, trenowałam i rozmawiałam. Nie zapomnę słów brata, który nie zdążył sie z Tobą pożegnać. Umarłeś w spokoju, tak jak na to zasłużyłeś. O 23.02 , 29 kwietnia. Maciek spóźnił się o dwie godziny. Myślał że śpię, ale ja wciąż płakałam w poduszkę. Kucnął obok klatki i powiedział: Parszywek, mogłeś na mnie poczekać.

To boli. Chyba boli tak bardzo, dlatego że nie doświadczyłam jeszcze w swoim prawie 18nasto letnim życiu śmierci kogoś bliskiego. Ty byłeś najbliższy i będziesz jeszcze długo.

Zaczynam się uczyć żyć na nowo. Posprzątałam dom, założyłam nowego bloga ( blogspot to jednak nie jest to miejsce, w którym chcę spędzić najbliższą przyszłość ) , pobawiłam się w kuchni, założyłam słuchawki i wsłuchałam się w piosenkę, która powoduje że mam dreszcze na całym ciele.

Obiecuję, że to ostatni taki wpis. Mam zamiar pielęgnować, naprawdę pilęgnować tego bloga. Założyłam go już jakis czas temu i muszę przyznać, że bardzo mi się tu podoba. Mam przed sobą trzy tygodnie odpoczynku. Cieszyć się powinnam i będę, naprawdę. Następne wpisy będą inne, obiecuję. Dzisiaj jeszcze składam kawałeczki swojego ciała w jakąś konkretną całość. Nie wiem jaki będzie efekt, na pewno nie taki sam jaki był kilka dni temu.

Informacje o withi

If you wanna make the world a better place . . . take a look at yourself and then make a change . /
Ten wpis został opublikowany w kategorii World hovers around her .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s