# całe 24 lata życia za mną

***

Hej. Znikają te majowe dni z kalendarza w zastraszająco szybkim tempie i wiecie co, to dobrze, pomimo że tak bardzo lubię ten miesiąc. Mam już za sobą kilka zdanych egzaminów, nie wiem jak to robię, chyba niosą mnie hormony i jakoś ciągnę te studia do przodu, ale szczerze? nie chce mi się już studiować. Chciałabym mieć ten etap już za sobą. O ile kiedyś studia kojarzyły mi się z wieczną imprezą, nowym miastem, samodzielnością, nowymi znajomościami, nauką tylko i wyłącznie tego, co mnie wówczas interesowało (oh serio? zarządzanie i inne filozofie-polityki-zapychacze są takie położnicze ….) tak teraz, kiedy mam te wszystkie rzeczy już za sobą, kiedy rzeczywistość pokazała mi, że nasze wyobrażenia często są dalekie od tego, jak po prostu jest … mam inne rzeczy w głowie. Wiecie, chyba wydoroślałam. I nie piszę tego dlatego, że wczoraj obchodziłam moje 24 urodziny. Niby to czas na refleksję, ale w tym roku wyjątkowo dzień ten nie ekscytuje mnie tak, jak do tej pory. Stronię od klubów, od całonocnych imprez, od tej świadomości że ważna jest dana chwila, a to co się będzie działo ze mną i z moim ciałem jest obecnie nieważne. Myślę o przyszłości, pomimo że to takie passe i w ogóle niemodne. Nie szukam na siłę nowych znajomości, nie tracę czasu na osoby/rzeczy, które mnie nie interesują i które nie wniosą nic do mojego życia. Nie wiem czy jestem już na tyle odpowiedzialna, żeby udźwignąć to wszystko, wiem jednak, że jestem uparta i jak czegoś naprawdę chcę, to zrobię wszystko, żeby dopiąć całość na ostatni, zadowalający mnie guzik.

Mam szczęście. Mam cudownego faceta, mam wspaniałych rodziców, całą czwórkę kochanych dziadków. Mam swoje pasje, hobby, zainteresowania, które staram się pielęgnować z należytą starannością. Jestem zdrowa. Mam fajne życie. Może dla niektórych zbyt zwykłe, … ale dla mnie nie-zwykłe.

24 lata to wciąż tak niewiele, tak mało jeszcze widziałam, tak mało doświadczyłam. Tak wiele wciąż przede mną. Wystarczy mieć ciągle szeroko otwarte oczy, nawet lekkie ich przymknięcie może czasami pozbawić nas doświadczenia tak wielu pięknych rzeczy. Nie warto. Tak sobie myślę, że ten cały rok, ten czas pomiędzy 23.05.2015 a 23.05.2016 był niesamowity. Myślę jednak, że to co wydarzy się w najbliższej, a nie tak odległej, przyszłości będzie tylko i wyłącznie piękniejsze i obfitsze w cudowne doznania.

Trzymajcie się, buziaki! I dziękuję z całego serca za moc życzeń :*

  • Urodzinowy wypad do Opery Podlaskiej na musical Skrzypek na dachu. W mojej musicalowej hierarchii na samym szczycie bez zmian Upiór w Oprze i Nędznicy, ale jak powszechnie wiadomo – im więcej sztuki w życiu, tym lepiej. Spektakl był bardzo baaardzo długi (3,5h z przerwą), dla mnie za mało melodyjny. Historię znałam wcześniej. Polecam dopóki jest na scenie, z tego co wiem do końca czerwca.

I reszta zdjęć z ostatnich dni:

IMG_1356 IMG_1365 IMG_1372 IMG_1415

zupa z soczewicy❤

IMG_1176 IMG_1196

magnoliowe masło z Organique❤

IMG_1230 IMG_1242

w końcu porządne okulary, mini prezent urodzinowy od siebie dla siebie ; pomimo tego, że okulary przeciwsłoneczne w ogóle się mnie nie trzymają, albo giną pod ciężarem Stasia😀 postanowiłam zaryzykować i zadbać o moje oczy:) mój model to RayBan Erika 4171 z polaryzacją. Są całe czarne a szkła mają taki różowo-fioletowy odcień. Mam permanentny problem ze znalezieniem okularów, w których wyglądam jak człowiek, i tym razem trafiłam na model, który mnie zadowala ;) 

IMG_1252IMG_1443

gdzie jest Leon?

IMG_1340


withi

Opublikowano World hovers around her . | 2 komentarzy

Once I was eleven years old, my daddy told me . . .

***

Hej. Jak tam Wasz majowy odpoczynek? Nie bez powodu maj, to mój ukochany miesiąc. Pomijam to, że jestem majową dziewczyną, ale te wszystkie zmiany, ta piękna zieleń. Przyroda budzi się nieśmiało do życia. Moja majówka była wyjątkowo wyjazdowa, ale odpocząć – raczej nie odpoczęłam. Odwiedziłam znowu rodziców, spotkałam się z przyjaciółmi i rodziną. Później przystanek w Warszawie. Dzielę sobie tę trasę na pół, bo uwierzcie – podróżowanie męczy mnie obecnie jak nigdy, jazda samochodem powoli przestaje mi się podobać, nie mówiąc o sprawianiu jakiejkolwiek przyjemności.

1 maja mój blog obchodził również swoje 6 urodziny. Pamiętam dzień, w którym przeniosłam się na wordpress z photobloga. Pamiętam moje listy z pomysłami na wpisy. „Dzisiaj napiszę o lakierach do paznokci, a jutro o ulubionych butach.” Nie wiem gdzie moja tamta kreatywność. Leży gdzieś na trawie i uśmiecha się delikatnie w stronę słońca.

Standardowo zapraszam na garstkę zdjęć z ostatnich dni. Mam teraz przed sobą kilka egzaminów i innych fajnych rzeczy na głowie. Myślę że czerwiec będzie obfitszy w notki, promise! Nie zapominajcie o mnie, sama dla siebie nie będę tego bloga prowadzić😀

Buziaki, Asia!


droga Białystok-Warszawa = obiad w Kro / chyba skurczył mi się żołądek, trawiłam tego burgera wyjątkowo długo, jakbym była jaszczurką leżałabym kilka dni na kamieniu w słońcu😀

IMG_0929

Maja :*

IMG_0946 IMG_0947 IMG_0948

I znowu Warszawa. Tym razem poranne selfie z Czarkiem😀

IMG_0969

Park Saski

IMG_0988 IMG_0992 IMG_0996 IMG_1007

Kolejne miejsce na liście do odwiedzenia to niezmiennie Vege Miasto. Kogokolwiek wyciągam do tego miejsca na obiad, nawet największego mięsożercę – każdy, co do jednej osoby, jest zachwycony:)

IMG_1008

Widzicie to!? Kisiel o smaku mojej ukochanej polewki z kaktusa❤❤❤

IMG_1011

Chcica na domowy twarożek zaspokojona : )

IMG_1012 IMG_1014

😀

IMG_1023 IMG_1025

Pizza z Gallo Nero nawet z kartonu smakuje iście włosko❤ Polubiłam ostatnio pizze z najmniejszą ilością składników, z reguły biorę pieczarkową : )

IMG_1032 IMG_1034IMG_1091

mniam❤

IMG_1142

:*

IMG_1152 IMG_1154

ziajkowe nowości 

IMG_1172


withi

Opublikowano World hovers around her . | 7 komentarzy

even sky is not the limit; ostatnie dni w zdjęciach

***

Hej wszystkim. Muszę to odnotować – jest 28 kwietnia, a dzisiaj rano padał śnieg i to nie jakiś tam malutki … a wielkie, mokre, białe płaty! Musiałam mojemu kocurowi tłumaczyć że nie jest to biała odmiana Gourmeta lecąca z nieba, tylko najprawdziwszy śnieg, bo też biedny nie mógł uwierzyć … No a teraz klasycznie 15 stopni i świeci słońce. Już wiem skąd te niekończące się bóle głowy, to nie brak kofeiny, to zmiany za oknem. / Zapraszam na garstkę zdjęć z ostatnich dni. Nie mam ostatnio totalnie czasu na pisanie czegoś bardziej sensownego. Trochę spraw na uczelni, więcej w życiu prywatnym. Nie chciałabym robić jakichś dłuższych przerw tutaj, stąd dzisiaj mniej ambitnie, z przewagą zdjęć:)

Chciałabym napisać jakie to świetne filmy są teraz na ekranach, jakie dylematy przed każdym wyjściem do kina … fiu fiu/ Może widziałyście coś ostatnio, bo cierpię na niedobór dobrego kina. Będę wdzięczna za polecenie:)


tej wiosny srebro na stopach😀 jak zwykle niezastąpiony Wojas, już nigdzie indziej nie szukam butów

IMG_0570 IMG_0572 narzutko-bluzo-coś – Mosquito ; koszula – Promod ; spodnie – Zara ; OBAG ; buty – Wojas

IMG_0639

wycieczka rowerowa do lasu = 2 kleszcze we włosach : <<<<<<<<

IMG_0643 IMG_0652 IMG_0682 IMG_0696

Czarna Owca w Białymstoku – najnajnajpyszniejsza pizza❤

IMG_0759

22.03.2016❤

IMG_0888

armia Pink Sands, misja póki co tajna😀

IMG_0774

chociaż Peony też piękny❤

IMG_0775 IMG_0779

mokry i zły

IMG_0806

kolejne pyszne miejsce w Białymstoku, tym razem trattoria Gallo Nero i obłędnie pyszne makarony : )

IMG_0852IMG_0859 IMG_0889

sweter – Diverse ; spodnie – H&M; buty – Wojas ; OBAG

IMG_0890 (1)

makaron z najpyszniejszym sosem (w ogóle to jestem mistrzem jeżeli chodzi o sosy pomidorowe :D) z: pomidorów, tuńczyka, suszonych pomidorów i przypraw. Proste a takie pyyyyyyyyszne❤

IMG_0912 (1)


withi

Opublikowano World hovers around her . | 1 komentarz

Mój codzienny makijaż – jakich kosmetyków używam?

***

Hej. Dzisiaj dość innowacyjny wpis. Kiedyś, kiedy jeszcze byłam zapalonym blogerem, raczyłam Was od czasu do czasu bardziej kosmetycznymi wpisami, wiem też, że bardzo je lubiliście. Obecnie, pomimo, że doba się magicznie nie wydłużyła, mam trochę rzeczy na głowie (troooochę …) to postanowiłam pokazać Wam mój zestaw do codziennego makijażu, kiedy już go wykonuję.

  • obecnie mam bardzo ładną cerę, po kuracji Izotekiem (podsumowanie kuracji – kkklik) moja cera jest czysta i bardzo rzadko pojawia się na niej coś, co wymaga zakrycia korektorem, stąd też go nie potrzebuję i nie zobaczycie go poniżej.
  • moje kosmetyki mam sprawdzone, wiele z nich używam już od dobrych kilku lat. Mam też kilka nowych produktów, na pewno Wam o tym poniżej wspomnę.
  • nie wyobrażam sobie wykonywać makijażu bez użycia pędzili. Pędzle stosuję od czasów liceum, czyli od jakichś +/- 6 lat. Jakby ktoś kazał mi dzisiaj nałożyć podkład za pomocą dłoni, nie wiedziałabym jak się do tego zabrać. Ewidentna dominacja pędzli Hakuro.
  • wszystkie kosmetyki mieszczą się w małej i uroczej kosmetyczce z OYSHO

IMG_0799

  • codzienny makijaż zajmuje mi +/- 10 minut – stawiam na szybkość, efektywność i minimalizm
  • nie będę przepraszać za to, że na zdjęciach są nieumyte pędzle😀 słuchajcie, używam ich😀

Zapraszam:)


  • Makijaż zaczynam od oczu. Na początek na całą powiekę aplikuję mój ulubiony, delikatny cień z INGLOTA – Double Sparkle 456. Nie lubię bawić się cieniami, zresztą, nie potrafię i nie lubię malować oczu. Ten cień nie zrobi nikomu krzywdy, a powieka jest ładnie podkreślona i ‚coś się na niej dzieje’. Aplikuję go pędzlem Maestro320.

IMG_0795

  • Czas na wytuszowanie rzęs. Moje rzęsy są naturalnie długie, gęste i czarne, natomiast rosną prosto jak antenki. Od wielu lat do ich podkręcenia używam zalotki, ta, którą posiadam i po przetestowaniu wielu, uważam za najskuteczniejszą, to zalotka marki MAC. Tusz, który najbardziej lubię to Maybelline Colossal Volume Express. W kosmetyczce mam aż cztery otwarte tusze, każdego dnia używam tego, który pierwszy trafi do mojej dłoni. Obecnie testuję: Avon Big&Multiplied i Estee Lauder – Sumptuous bold volume lifting.

IMG_0789

  • Po rzęsach aplikuję na usta coś nawilżającego, a następnie nakładam na całą twarz podkład. Mój ukochany, używany od wielu lat to Revlon Colorstay w kolorze 150BUFF (obie wersje, i do cery suchej i tłustej, się u mnie sprawdzają). Obecnie testuję nowy podkład Sensai Fluid Finish, ale jak podejrzewam, za kilka dni z podkulonym ogonem wrócę do Revlona. Podkład aplikuję pędzlem Hakuro H54.

IMG_0793 IMG_0792

  • Przy pomocy pędzla Hakuro H50 aplikuję puder na twarz. Od wielu lat niezmiennie – Rimmel Stay Matte w kolorze 001.

IMG_0794

  • Następnie policzki, chyba moja ulubiona część. Uwielbiam róże z Bourjois, za zapach, za trwałość, za delikatność, za opakowanie. Teraz używam 95 Rose de Jaspe, wybieram go zamiennie z 34 Rose d’or. Róż aplikuję pędzlem Hakuro H24. Nie używam bronzerów.

IMG_0790

  • Teraz czas na rozświetlenie. Rozświetlacz to nowość na mojej twarzy, poczytałam, poszukałam i idąc za głosem internetu – wybrałam rozświetlacz MAC Soft&Gentle. Nakładam go na kości policzkowe pędzlem Hakuro H22.

IMG_0791

  • Czas na brwi – po wyczesaniu grzebyczkiem, przy pomocy pędzla Hakuro H85, wypełniam je i modyfikuję kształt cieniem INGLOT Matte 363. Robię to już automatycznie, kilka ruchów i brwi podkreślone. Po aplikacji różu chyba najbardziej lubię właśnie tę czynność:) Jak chcę je dodatkowo podkreślić, na łuk brwiowy aplikuję kredkę rozświetlającą eylure.

IMG_0797

  • Zostały już tylko usta – zawsze mam na nich jakąś pomadkę ochronną, w 99% jest to masełko Nivea. Jak mam ochotę to wybieram jakiś kolor, z reguły stawiam na kredki Golden Rose – moja ulubiona to 12, 08 i czasami 07.

IMG_0798

I to wszystko – szybko, łatwo i przyjemnie. Może używacie podobnych kosmetyków? Większość z nich, tak jak wspominałam, używam od dłuższego czasu, mam je sprawdzone i nie eksperymentuję. Makijaż jest lekki i w ogóle nie wyczuwalny w trakcie dnia – to u mnie podstawa. Czasami kupię nowy podkład, tusz, róż – ale z doświadczenia wiem, że w 99% przypadków, wracam do tych moich klasyków. Dobrze mieć takie kosmetyki:)

Pozdrawiam ciepło :*

IMG_0587 IMG_0762


 

withi

Opublikowano World hovers around her . | 2 komentarzy

Tangle Teezer Thick&Curly

***

Mam małe deja vu, wrażenie, że przecież wpisy o podobnych tytułach już kiedyś dodawałam. I rzeczywiście, nie jest to mój pierwszy Tangle Teezer, nie napiszę też że te szczotki są niezniszczalne, bo nie są, bo nic nie ma takiej mocy. Zużywają się, zwłaszcza jak mają tendencję do wypadania z dłoni, … albo jak ma się dziurawe dłonie (no właśnie :)).

Pamiętam moją pierwszą szczotkę w fioletowym kolorze – kkkkklik. Uwierzycie jak napiszę, że sprowadzałam ją z Wielkiej Brytanii? Uwierzycie że kosztowała ona wówczas dwukrotnie, jak nie trzykrotnie więcej niż obecnie? Pamiętam, że nikt z otoczenia nie posiadał wtedy TT, a pytania: Asia, to szczotka dla psa? nie miały końca. Obecnie chyba każda dziewczyna posiada tę szczotkę, każda poznała jej magiczną moc. Tangle Teezer nie dość że jest obecnie dostępny niemalże wszędzie, to jeszcze kosztuje +/- 30zł. Rozczesywanie przy jej pomocy włosów, to jak masaż dla skóry głowy. Sprawdza się u mnie tendencja, że średnio co 1,5-2 lata wymieniam szczotkę na nową. Obecnie w ofercie pojawiła się nowa, dedykowana grubym i kręconym włosom. Kręconych co prawda nie posiadam, ale grube a i owszem. Czym się różni od klasycznej? Posiada dłuższe ząbki. Po przetestowaniu każdego dostępnego na rynku kształtu TT wiem, że ten, który posiada moja nowa szczotka, jest dla mnie najlepszy i zdecydowanie najlepiej leży w dłoni. Poprzednia (kkklik) bardzo często lądowała na płytkach w łazience.

A Wy posiadacie, używacie, też nie wyobrażacie sobie bez niej funkcjonowania? Kilka razy zdarzyło mi się nocować u kogoś i zapomnieć TT. Pamiętam jak zepsuty miałam wtedy poranek i jak męczyłam się z moimi włosami. Naprawdę uzależnia:)

Ściskam!


 

IMG_0578 IMG_0585 IMG_0590 IMG_0591 IMG_0592 IMG_0594


 

withi

Opublikowano World hovers around her . | 4 komentarzy

Nie mógł się powstrzymać. Wziął szarmancko jej dłoń jak gentleman /.

***

1

Święta, Święta i po Świętach. Nie wiem jak Wy, ale ja w ogóle nie odpoczęłam, ba – mam wrażenie, że wróciłam bardziej zmęczona niż przed. Pierwsza poświąteczna środa na uczelni była ciężka, bo jak tu wrócić do tego systemu, jak ma się wrażenie, że dzień wcześniej też się siedziało na tych zajęciach. Swoją drogą, studia magisterskie obfitują w iście ciekawe przedmioty, wspólnie z dziewczynami z roku tworzymy ranking najbardziej nudnych i nieprzydatnych, a prym wiodą: filozofia polityki (serio -.-) ; zarządzanie w położnictwie ; dydaktyka medyczna ; badania naukowe ; psychologia po raz setny (otyłość, alkoholizm, przemoc w rodzinie – same nowości słuchajcie …). Nie wiem jak już sobie tłumaczyć i motywować się do codziennego wstawania z łóżka. Miało być mało zajęć, a siedzimy od 9 do 16 dzień w dzień. Taki powrót do licencjatu, tylko zero nowej wiedzy, a jakiś poważny wsteczny.

W domu rodzinnym było super, trochę szybko, trochę mało czasu żeby spotkać się ze znajomymi, porozmawiać z rodziną. Co mieliśmy ze Stasiem zrobić, to zrobiliśmy – pojechaliśmy tam z misją specjalną, zakończoną sukcesem. Za tydzień rodzice przyjeżdżają na weekend do Białegostoku, więc nie ma tego złego.

IMG_0422

teraz każda wizyta u rodziców = wizyta u pana Pippo❤

IMG_0425 IMG_0446

Wyskoczyłam sobie na jeden dzień do Warszawy. Zatęskniłam za Vege Miastem, postanowiłam przejechać te 200km, żeby w końcu zjeść porządny obiad😀

IMG_0528 IMG_0529

oczywiście coś musiałam ze sobą przywieźć; w końcu mam świece z Bath&Body Works (padło na chyba najładniejszy zapach męski Mahogany Teakwood i świeży i delikatny Paris-French Daydream) i ten chodzący za mną od miesięcy rozświetlacz Soft&Gentle z Maca😉

IMG_0534 IMG_0541IMG_0542

Jakieś niebezpieczne pustki w kinie, i jakiś Smoleńsk na horyzoncie? Z braku laku poszliśmy ostatnio do kina na Deadpoola, wyszliśmy po 30 minutach. Cytując Stasia: na następny raz poważnie zastanowimy się, zanim pójdziemy na kolejnego Marvela. Serio kogoś ten film bawił? Bo ja siedziałam zła i kalkulowałam straty😀

Bardzo przyjemnie jest ostatnio, życie mi się trochę rozpędziło i momentami ciężko mi nad nim panować. Ale to taki pozytywne zmiany, plany, na które nie do końca miałam wpływ, chociaż? No i sezon na rower uważam za rozpoczęty – moja miejska klacz wypolerowana:) Trzymajcie się ciepło!

Garstka zdjęć z ostatnich dni:

IMG_0152

znowu czuję się jak staruszka ; <

IMG_0154 IMG_0237 IMG_0335 IMG_0354 IMG_0355

Studencka w Biedronkach!❤

IMG_0356 IMG_0467

❤❤❤

IMG_0470 IMG_0485 IMG_0501

sezon na obag rozpoczęty : )))

IMG_0504

Zapiekanka makaronowo-warzywna wjechała na stół : ) 

IMG_0546


Ale piękne❤

 

withi

Opublikowano World hovers around her . | 10 komentarzy

you make things happen

***

Uciekają mi ostatnio dni przez palce, niby nic, a jednak tak wiele zmian. Dobrze że psychika jest na tyle plastyczna, że nadążą za tym wszystkim, kiedy ciało nie daje już rady. Ciężki okres, nie wiadomo do czego to wszystko prowadzi, wiadomo, że do czegoś dobrego. Podobno. / Trudne słowa latają mi po głowie w samolocikach zrobionych z kartek. Z czajnikiem próbuje się nauczyć gwizdać. Może to się przyda by złapać okazję pojawiające się raz na sto czy milion. Nie wiem co to znaczy, że takie jest życie. Głód wiedzy i doświadczeń szturcha mnie w żebra. Trochę boli, a trochę zaciekawia. Otwieram oczy, biorę głęboki wdech, wstaję niezdarnie i zaczynam kolejny już dzień od bułki z miodem i dżemem.

Złapię Cię mocno za rękę.

 

 

I czując Cię obok opowiem o wszystkim.

jak często się boję i czuję się nikim.

Twoje łzy miażdżą mi serce.
i opadam i wzbijam się i ciągle chcę.. więcej.

Po drugiej stronie, na pustej drodze..
tańczy mój czas.

w strugach deszczu dni toną,
dotykam stopą dna.
Po drugiej stronie, na pustej drodze..
czy to Ty?

ktoś głaszcze mnie po włosach

nie mówiąc prawie nic.

 

  • za wielką namową Stasia postanowiłam ulec i obejrzeć pierwsze Igrzyska Śmierci. W pamięci miałam te odstraszające trailery widziane kiedyś w kinie, z których wspólnie się śmialiśmy. No i obejrzałam, nastawiając się na solidną dawkę shit’u w najgorszej, amerykańskiej postaci. Dzień później obejrzeliśmy kolejną część, po dwóch dniach kolejną i kolejną. I powiem tak – jestem pozytywnie zaskoczona całością, naprawdę … spinałam się jak tylko mogłam, przeżywałam, zwłaszcza pierwsze dwie części. Historia przerażająca, ale wiecie, taka może być właśnie przyszłość, odległa bo odległa, ale przyszłość. Wizja przerażająca.
  • po dobrych czterech miesiącach za kilka dni córka marnotrawna wraca na Rzeszowszczyznę😀 nie mogę się doczekać!, choć szkoda że tylko na kilka dni. Zawsze to kilka dni.
  • kompletuję wiosenną szafę, wyczuwam jakieś upały na horyzoncie, nie wolno tego przespać : )
  • Leon ma się dobrze, ale wciąż to kot podłogowy. Od operacji w ogóle nie odbija się od podłogi, nie może wskoczyć na łóżko i nawet Gourmet albo snaczki nie są na tyle kuszące, żeby to zrobić. Mam nadzieję że wszystko się tak w środku ładnie zrasta i niedługo będzie chodził po ścianach. Nigdy nie należał do aktywnych kotów, ale pobudki o 5 nad ranem na mojej twarzy siedzą mi dość solidnie w głowie, także hm ..

IMG_0831IMG_0127 IMG_0139 IMG_0832 IMG_0116 IMG_0911 IMG_0920 IMG_0921 IMG_0942IMG_0132IMG_0891

zażółciło nam się mieszkanko : )

IMG_0877 IMG_0878

 

 


 

withi

Opublikowano World hovers around her . | 2 komentarzy