mam 23 lata

***

5

 

I wanna leave my footprints on the sands of time , know there was something that, something that I left behind

Beyonce – I was here

Strasznie dużo, tak bardzo dużo. Na dzień dzisiejszy powiem tylko, że jestem bardzo szczęśliwa, zakochana, kochana, a zapytana o to, ile mam lat, muszę się dłuższą chwilę zastanowić. To już jest mało istotne, choć urodziny uwielbiam i świętuję, a maj z reguły podsumowuję hasłem: i po pieniądzach. Dalej muszę pokazywać dowód jak kupuję wino, dalej zdarza mi się być mentalnie dzieckiem, a tu poważnym wypada być, usamodzielnić się ponoć trzeba, dzieci rodzić i śluby brać, bo to tak dużo lat już, tak seriously się robi. Serio?

Dziękuję Wam za wszystkie piękne i szczere życzenia ;-)

+ mam najwspanialszego Chłopaka na świecie, bez którego jest szaro, buro i ponuro ;-*

PS: Zapraszam do polubienia mojego bloga na Facebooku – KKKLIK. Będzie mi bardzo, bardzo, baaaardzo miło. A w najbliższym czasie zrobię tam dla Was konkurs, także stay patient ; )


23maja zrobiłam Mamie przedwczesny prezent z okazji Dnia Matki. maj to zdecydowanie najpiękniejszy miesiąc, mówcie sobie co chcecie ^.^

29

obiad w VegeMieście

2015-05-21 13.21.07IMG_20150522_202529Bez tytułuIMG_20150524_190203

<333333

IMG_20150524_190320

Rzesza na dwa dni :)) zdjęcia, lekarze, badania, czyli same poważne sprawy

IMG_20150524_155908IMG_20150525_165417IMG_20150525_165501

Leon zainteresowany przyszłością naszego kraju, z zaciekawieniem obserwuje debatę

20150521_195157

Byliśmy ze Stasiem na obiedzie w greckiej restauracji Meltemi, którą mam niemalże pod nosem. Wnętrze restauracji jest przepiękne. Chyba nigdy nie byłam w stricte greckiej restauracji, stąd była to jakaś nowość. Bardzo zwracam uwagę na wnętrze, a tam jest ono genialne – wszystko upozorowane tak, aby miało się wrażenie, że jest się na statku. Błękit + biel. Zdjęć nie zrobiłam, ale pożyczyłam sobie z Zacisza Kuchennego. Ja jadłam zupę szparagową, jako że trwa sezon na szparagi, oraz faszerowanego bakłażana – zupa pycha, bakłażan ok, choć sama robię lepszego. Staś wcinał to samo, tylko później wziął jakąś rybę. Z głową! :x Fajne, rodzinne miejsce. Tutaj macie menu i stronę restauracji: kkklik

1 2 2015-05-23 15.02.34

A dla mamy takie pyszności:

IMG_20150520_150439


Niech mi ktoś wskaże artystę, którego w dzisiejszych czasach posłucha całe Wembley? No właśnie … W 86′ publiczność dała radę i zawstydziła Freddiego ;)

withi

Opublikowano World hovers around her . | 1 komentarz

tylko, że

***

Słowa staniały. Rozmnożyły się, a straciły na wartości. Są wszędzie. Jest ich za dużo. Mrowią się, kłębią, dręczą jak chmary natarczywych much. Ogłuszają. Tęsknimy więc za ciszą. Za milczeniem. Za wędrówką przez pola. Przez łąki. Przez las, który szumi, ale nie ględzi, nie plecie, nie tokuje.

Ryszard Kapuściński

Nie udaję, że tego nie było. Miałam prawo być zdenerwowana. Teraz jestem z powrotem, w wyprasowanym świecie, gdzie z górek zbiega się w dwie minuty, a błękit horyzontu jest bledszy i mniej skrywa tajemnic. Za każdym razem to były takie dni, takie godziny, kiedy wszystko zmieniałam, przestawiałam, koloryzowałam. Projektantka serca. Każdego maja było tam trochę pusto, tak, jakby ktoś to zaplanował, po cichu wszedł do mojego pokoju kiedy spałam i ukradł coś z mojego środka. Zawsze myślałam, że można rozebrać kogoś z jego emocji, tak, jak zostawia się płaszcz w brudnym holu. To nie jest takie proste. Podobno też nie może być zbyt dobrze, podobno jest to niebezpieczne. Zawsze mówi się o pewnym niedosycie, tylko po to, żeby w konsekwencji uniknąć rozczarowania. Nie wierzę, nie słucham, nie przytakuję. Uważam że czasami trzeba dmuchnąć na szczęście, pomóc, popchnąć do przodu, albo chociaż zrobić to coś, o czym niepoprawnie jest myśleć. Myślę że maj to odpowiedni miesiąc na pobudkę. Myślę, że musicie mi zaufać.

PS: Zapraszam do polubienia mojego bloga na Facebooku – KKKLIK. Będzie mi bardzo, bardzo, baaaardzo miło ;-)

Standardowo zapraszam na kilka zdjęć:

walczyliśmy z Leosiem i odnieśliśmy sukces – mój dzielny kocurek *.*

2015-05-19 17.07.10

17maja byłam na teście Coopera, w 12minut wpadło 2325m ;)

IMG_20150517_151026 IMG_20150518_211436 IMG_20150520_150148

2015-05-18 07.22.11

moja bransoletka Kwiat Kobiecości ; jest piękna i wdzięcznie przypomina o corocznej cytologii (kklik)

IMG_20150520_160554


withi

Opublikowano World hovers around her . | 9 komentarzy

Kiedyś byłaś bardziej. Jesteś o wiele mniej bardziej.

***

– Proszę, poczęstuj się winem – rzekł bardzo grzecznie Szarak Bez Piątej Klepki.
Alicja spojrzała na stół, ale nie zauważyła na nim nic prócz herbaty. Powiedziała więc:
Nie widzę tu żadnego wina.
– Bo go wcale nie ma – rzekł Szarak.
– Wobec tego częstowanie mnie winem nie było z pańskiej strony zbyt uprzejme.
– Przysiadanie się tutaj bez zaproszenia nie było zbyt uprzejme z twojej strony.

1900015_553368248134330_7454997427663417853_n


Hej ;)

Kilka dni temu pierwszy raz, chyba nie skłamię jak napiszę że w życiu … złamałam 10km ciągłym biegiem, jestem potwornie z siebie dumna, a kolejne wyjście i pobicie samej siebie o kilkanaście sekund, przypieczętowało mini sukces. Póki co godzina do pobicia jeszcze przede mną, jak pewnie słusznie sobie mniemam, stanie się to w najbliższym czasie. Na dzień dzisiejszy 10km – 1g:01m:55s. (jeżeli chcecie wpis stricte o bieganiu to dajcie znać, mogę coś takiego stworzyć)

Po dotarciu pod mieszkanie wyglądałam i czułam się mniej więcej tak (swoją drogą piękne uczucie):

20890_895856507143027_7424937748581440899_n

Dnia 20 maja będę po OSTATNICH zajęciach, w tym wypadku praktykach na rehabilitacji. Zostają trzy pisemne egzaminy i jeden egzamin praktyczny w szpitalu. Szok jak to leci. Szok jak przeleciały te, w moim przypadku, cztery lata. Wspaniała, choć ciężka szkoła życia.

Kilka tygodni temu na jednych zajęciach była u nas Ida Karpińska z fundacji Kwiat Kobiecości. (http://kwiatkobiecosci.pl/). Dlaczego o tym piszę? Tylko dlatego, że w końcu dotarła do mnie bransoletka, a ja przypomniałam sobie o tym, że miałam tylko tutaj wspomnieć – dziewczyny, zróbcie sobie raz w roku taki prezent urodzinowy i idźcie na cytologię. Badanie kosztuje grosze, trwa kilkanaście sekund, a może w odpowiednim czasie, nie przesadzę jak napiszę, uratować po prostu Wasze życie. Jako że powoli zbliżają się moje dwudzieste-trzecie urodziny, myślę że to idealna okazja żeby o tym wspomnieć i po cichu wierzę że zachęcić Was do takiego małego zobowiązania wobec samej siebie- sama od dwóch lat wykonuję cytologię w okolicach połowy maja, i wiem, że będę się tego trzymać do końca życia.

W zeszłym tygodniu byliśmy na przedpremierze filmu Wiek Adaline kkklik, który w piątek miał swoją oficjalną polską premierę. Sam film to całkiem dobra bajeczka i twór dość kreatywnej wyobraźni, aczkolwiek scenografia i kostiumy – coś przepięknego i choćby z tego względu polecam wybrać się do kina. Tematyka bardo zbliżona do B.Buttona i jego cudownego odmłodzania i ‚przystojnienia’ ;) Jako że w kinach pustka, że aż smutno, to z braku ciekawszego repertuaru – idealna okazja żeby popodziwiać śliczne fryzury Blake Lively :D

Blake-2-467

PS: Fajny weekend. Weekendy są zawsze fajne : ))))

To tyle, buźka ;)

2015-05-11 18.33.282015-05-16 18.33.12-2IMG_20150517_095720 2015-05-12 07.45.17-2 2015-05-13 08.45.28

wyprawa na Okęcie i moje pierwsze 10km <3

IMG_20150511_200402 IMG_20150511_2004562015-05-16 18.50.49IMG_20150517_1112562015-05-13 07.16.38


+ zapraszam na moją playliste:

withi

Opublikowano World hovers around her . | 10 komentarzy

drugie Mel by Melissa i dlaczego nie polecam kupować jasnych butów z tej firmy

***

Hej. To blog podpowiedział mi, że dokładnie rok temu w maju stałam się posiadaczką pierwszych Melissek, a raczej butów ich młodszej siostry – Mel by Melissa. W tym roku, jakoś tak intuicyjnie, postanowiłam zaopatrzyć się w drugie, wierzę że nie tak feralne jak pierwsze, balerinki z tej rodziny. O co chodzi? O to tylko, że nie polecam JASNYCH Meliss, chyba że chcecie w nich pośmigać może z miesiąc, jak ja w mojej pierwszej parze. Dlaczego?

[    Tu dla przypomnienia post i moja wielka radość, tuż po zakupie pudrowych balerinek: kkkkklik   ]

Co się stało potem? Po kilku dniach używania po bokach pojawiły się czarne przebarwienia, nie wiem sama jak to nazwać. Wygląda to w każdym razie bardzo nieestetycznie. Nie wiem kiedy pojawiły się te przetarcia. Byłam wściekła, bo:

a) nie mogłam tego niczym zmyć (zmywacz, gumka do mazania, płyny wszelakie – wszystkiego próbowałam)

b) okazało się że to nie tylko mój problem … znalazłam w jakimś melissowym wątku wypowiedzi wielu dziewczyn, które również w krótkim czasie nabawiły się takich przetarć

Jak Melisski wyglądają obecnie? Tak jak poniżej, leżą w szafie i chyba czas je wyrzucić. Po miesiącu noszenia …

2015-05-11 15.04.31 2015-05-11 15.05.28 2015-05-11 15.05.47

Mądra głowa Asia postanowiła tym razem nie popełniać tego błędu, kupiłam więc czarne, klasyczne, zakryte Melissy. Obecny model posiada śliczne serce z przodu, pachną oczywiście gumą balonową, są ultra wygodne, eleganckie, ale nie tylko – pasują do wszystkiego. Te obecne kupiłam w jednym warszawskim salonie Barakuda. Buty polecam, ale na pewno nie w jasnych odcieniach.

2015-05-11 15.02.24addd1eebe718666e59854174fad9147b 2015-05-11 15.02.47IMG_20150512_152029

Nawet kocio zachwyca się zapachem ;-D

2015-05-11 14.12.32-1


 

Chyba że jest nadzieja i ktoś z Was ma jakiś pomysł jak pozbyć się tych brzydkich przetarć? Będę bardzo wdzięczna, tymczasem zmykam – miłego dnia, pozdrawiam ;)

withi

Opublikowano World hovers around her . | 6 komentarzy

paranoje we dwoje

***

Pierwszego maja owy blog skończył pięć lat. Pięć lat pisania na wordpressie, zleciało szybko i względnie łagodnie, nie powiem. A wcześniej photoblog, jakiś mylog się trafił, blog.onet.pl i suma summarum wychodzi na to, że blogi prowadzę już od ponad dziesieciu lat, bo zaczynałam coś sklejać i tworzyć w czwartej/piątej klasie podstawówki, kiedy dopadło mnie zapalenie płuc i zostałam ZAMKNIĘTA (dosłownie) w domu i ukryta przed wszystkimi zarazkami świata na jakieś trzy tygodnie. Musiałam coś robić, musiałam coś stworzyć. I stworzyłam wówczas mój pierwszy pisemny kawałek w internecie, oh, jaka byłam dumna, a jak teraz mi wstyd. Nazwa koszatniczkowo.blog.onet.pl brzmi bardzo dumnie. Ktoś z Was pamięta jeszcze tego bloga? :D Koszatniczkowo. Serio?

Stare dzieje. A ja dalej, podobnie jak wtedy, siedzę i piszę do, nierzadko, obcych ludzi. Co jest w tym takiego fascynującego? Wiecie, ja naprawdę lubię cofać się o kilka lat i oglądać te wszystkie zdjęcia, czytać te wszystkie głupoty i wracać do tamtych momentów. Nikt mi tego nie odbierze, chyba że sama to zrobię. Nie piszę o sprawach ważnych dla ludzkości, piszę o sprawach często błahych i dla wielu głupich, ale ważnych dla mnie. I mówcie co chcecie, ale uważam się za osobę ładnie i zwięźle piszącą, gdyby nie ten mały wirtualny kawałek papieru, pewnie i u mnie ta umiejętność zaczęłaby się uwsteczniać, co dzisiaj obserwuję na każdym niemalże kroku. I choćby dlatego warto. ;)

Z doświadczeń dni ostatnich, takie nasuwają się konkluzjo-aluzje, że chyba czasem warto spaść na łeb i szyję, a wcześniej baaaardzo długo spadać. Tylko tak, żeby nie złamać się całkiem na pół, choć nasze kości nie są ze szkła, możemy zderzać się z życiem. Ciekawe tylko gdzie jest granica? Chyba jest obok nas? A może sami sobie ją wyznaczamy, przesuwamy i dostosowujemy do siebie?

Zapraszam na garstkę zdjęć z ostatniego czasu. Najlepsze chwile zbyt szybko uciekają, w 99% decyzja podjęta, we wrześniu z dużych smutkiem, choć z jeszcze większym uśmiechem na twarzy, żegnam Warszawę ;-)

nowa poza Mona Lisy :D

IMG_20150423_2132002015-05-09 13.47.58IMG_20150506_173343

moje rzęsy po pomalowaniu … pajęcze nóżki ^.^

IMG_20150509_134943IMG_20150509_1353102015-05-08 16.42.14

moja ulubiona kombinacja w PizzaHut – praktycznie za każdym razem biorę taką samą pizzę, czyli meksykańska + farmerska (zamiast kurczaka wskakuje łosoś ;))

IMG_20150426_132150 (1) IMG_20150427_183303 IMG_20150427_183430

jedyne zdjęcie z majówki, takie samo jak u 99% społeczeństwa :D

IMG_20150505_142925

ale on się do mnie ślicznie uśmiecha *_____*

IMG_20150505_162615

to oficjalne – Leon już waży 5,2kg :D najpierw zważyłam siebie, potem wlazłam na wagę z Leoskiem. Szczerze – myślałam że waży więcej, bo wygląda na jakieś 7kg kota :D

IMG_20150506_162343


Trochę muzyki:

– chyba odkryłam piosenkę tegorocznych wakacji, niestety teledysk jest bardzo słaby :D

withi

Opublikowano World hovers around her . | 14 komentarzy

izotretynoina – update (maj 2015)

***

izotretynonina – update (grudzień 2014) kkkklik

izotretynoina – update (luty 2015) kkkklik

2015-05-07 12.32.22

Hej. To już trzecia aktualizacja izotekowych wpisów, generalnie jestem już bliżej końca, a powiem więcej – koniec ten już całkiem wyraźnie widzę na horyzoncie i nadziwić się nie mogę, jak ten czas szybko leci. Pamiętam jak w zeszłym roku we wrześniu zastanawiałam się czy jest sens, czy dam radę pociągnąć tak długą kurację, obciążać wątrobę przez dobry rok lekami, które bynajmniej delikatne nie są. Tak myślałam, zastanawiałam się i z perspektywy czasu cieszę się, że podjęłam tą decyzję. Myślę że podwójna radość będzie kilka miesięcy po skończonej kuracji, jak okaże się, że to wszystko nie poszło na marne. Zainteresowanych standardowo zapraszam, wyżej dwa linki do poprzednich wpisów. Zgodnie z zasadą, postaram się wszystko zwięźle i czytelnie posegregować ;)

* dzień kuracji: 220 

* przyjęta dawka leku: 7700 mg

* badania krwi: ostatnie badania krwi robiłam 16 kwietnia. Standardowo wrzucę Wam tabelkę, ale nie powiem – byłam pozytywnie zaskoczona widząc jak moje wątrobowe wskaźniki, zwłaszcza trójglicerydy i cholesterol, poleciały w dół.

1

* skutki uboczne: z jako takiego doświadczenia, powiem Wam że w trakcie tej kuracji praktycznie każdy z nas doświadcza mniejszych bądź większych skutków ubocznych. Myślę że ładnie wyglądałoby to w postaci sinusoidy – raz jest lepiej, raz gorzej. Jeden miesiąc jest tragedia – wysuszona, ziemnista skóra, suche oczy, strupki w nosie, na ramionach i udach papier ścierny zastępuje naskórek … boli kręgosłup, treningi schodzą na dalszy plan. A potem, niemalże z dnia na dzień diametralna poprawa – śliczna, brzoskwiniowa cera, włosy układają się jak nigdy, 8km to żaden wysiłek, makijaż utrzymuje się na cerze cały dzień. I potem znowu … i tak w kółko. Szczerze – najgorzej wspominam początek kuracji, chociaż marzec/kwiecień też nie był najlepszy. Obecnie mam bardzo wrażliwe i zaczerwienione oczy, suchy nos, suche ramiona i dłonie, łamią mi się paznokcie, co jest nowością w moim życiu. A poza tym … chyba nic więcej mi nie dolega. Regularnie biegam, na bóle kręgosłupa nie mogę narzekać. Włosy mam w bardzo dobrej kondycji. Cera nie jest sucha, wystarczy krem, wieczorem po umyciu czasami nawet nic nie aplikuję, bo nie czuję takiej potrzeby. Każdego dnia organizm woła o coś innego, jak się go słucha i robi co trzeba, skutki uboczne są niwelowane do niemalże minimum.

* pielęgnacja: (zdjęcia wszystkich produktów poniżej) pielęgnacja minimalistyczna, czyli – rano i wieczorem myję twarz żelem Facelle z aloesem, czasami wieczorem robię peeling z Ziajki liście manuka. Wieczorem przed umyciem twarzy żelem, wykonuję demakijaż płynem micelarnym Mixa, przeciw przesuszaniu – jest świetny. Jak mam tusz wodoodporny to używam płynu z Yves Roche. Po umyciu twarzy żelem oczyszczam twarz płynem z Vichy – PureteThermale 3in1. Następnie używam krem, albo Alantan niebieski, wieczorem czasami punktowo EffaclarDuo, rano zazwyczaj ten krem matujący z GreenPharmacy, a jak jest słońce to filtr 25+ z Iwostin ACNE. Zawsze używam odżywki Long4Lashes, soli morskiej PuriNasin, wieczorem czasami czerwony Starazolin.

2015-05-07 11.59.23 2015-05-07 12.23.33 2015-05-07 11.59.432015-03-30 08.43.23 2015-05-07 11.59.352015-05-07 12.57.402015-05-07 12.00.292015-05-07 12.00.352015-05-07 12.00.12-22015-05-07 12.22.522015-05-07 12.56.302015-05-07 12.01.20

Jeżeli chodzi o włosy – myję je tak naprawdę tylko w dni, kiedy biegam. Gdybym nie ćwiczyła, wciąż mogłabym myć je raz na tydzień – zero, totalnie zero przetłuszczania. Zaczęłam używać odżywek z UltraDoux – teraz mam akurat jakąś nową z olejkiem arganowym. Poza tym włosów dużo jak zawsze, nie są jakieś suche, nic się z nimi nie dzieje, rosną w zastraszającym tempie … + dużo baby hairs ;)

2015-05-07 12.00.42

Na ciało zaczęłam używać balsamy z Vaseline – dają radę ;)

2015-05-07 12.00.50

Dodatkowe sumplementy: magnez + Silica (miałam Vitapil, ale wydawało mi się, że to właśnie w momencie, kiedy zastąpiłam nim Silicie, zaczęły mi się łamać paznokcie ;()

2015-05-07 13.00.12 2015-05-07 13.00.29

* poziom zadowolenia: jestem bardzo, bardzo zadowolona. Bez problemu wychodzę bez makijażu na zewnątrz, co kiedyś było wręcz niemożliwe. Poza delikatnym zaczerwienieniem cera wygląda bardzo ok. Poniżej wrzucę zdjęcia totalnie bez makijażu.

I to tyle. Z następnym update’m wrócę chyba już po skończonej kuracji.

Pozdrawiam ciepło ;)

20150430_135419

* cennik: 

2withi

Opublikowano World hovers around her . | 2 komentarzy

pyłem księżycowym

 

***

Pyłem księżycowym być na twoich stopach,
wiatrem przy twej wstążce, mlekiem w twoim kubku,
papierosem w ustach, ścieżką pośród chabrów,
ławką, gdzie spoczywasz, książką, którą czytasz.

Przeszyć cię jak nitka, otoczyć jak przestwór,
być porami roku dla twych drogich oczu
i ogniem w kominku, i dachem, co chroni
przed deszczem.

Konstanty Ildefons Gałczyński


 

Powoli kreują się moje najbliższe miesiące, powoli dorastam do pewnej decyzji, bardzo trudnej, bo planuję uciec od rodzinnego domu jeszcze dalej niż te 320km, jakie dzieli mnie od rodziców obecnie. Duże plany, duże obawy. Cztery lata mieszkania w Warszawie zrobiły swoje – przyzwyczaiłam się do tego miasta, ciężko będzie z tego wszystkiego zrezygnować, przestawić się, ale … są serio ważniejsze rzeczy, pytanie czy się odnajdę? Na razie nic pewnego nie jest, w 90% jestem przekonana o słuszności tej decyzji, co z tego ostatecznie wyjdzie – przekonam się niedługo.

Osoby, które w miarę śledzą moje blogowe bazgroły, pewnie wiedzą że od października 2014 jestem w trakcie kuracji dermatologicznej izotretynoiną lekiem Izotek. Mija powoli siódmy miesiąc kuracji, pojawia się zmęczenie organizmu tak duża dawką pochodnej witaminy A – mam wrażenie, że jest we mnie wszędzie, w każdej komórce mojego ciała. Twarz mam suchą jak wiór, nocki na ginekologii wcale nie pomagają w pielęgnacji. Jestem blada jak ściana, leci mi krew z nosa. Generalnie – kuracja potrwa jeszcze jakieś max dwa miesiące. Nie jest źle, powiem inaczej – decyzja podjęta w październiku była jedną z lepszych decyzji, a jeżeli chodzi o tematykę mojej cery – najlepszą w moim życiu. Piszę to wszystko tylko żeby zaznaczyć, że jestem już tak po prostu zmęczona. Zmęczona tym lekiem, zmęczona tym wiecznym nawilżaniem każdego centymetra mojego ciała. Niedługo może zrobię aktualizację tematu, dajcie znać czy macie ochotę poczytać ;)

No i na koniec czas na chwalenie² i samodopieszczanie². Muszę się Wam pochwalić – praca licencjacka napisana, w dodatku przeszła przez antyplagiat, czego o dziwo, pomimo samodzielnego pisania, bałam się najbardziej (:D) – więc już w ogóle extra. Z tej też okazji zrobiłam sobie prezent i przebiegłam moje pierwsze, prawie 9km, w życiu. Dokonałam tego w 55 minut. So proud, proud, proud!

Idę pić z tej całej radości, buźka ;-D

IMG_20150417_0920162015-04-22 17.25.11 IMG_20150420_1616372015-04-18 12.52.14

Najlepsze wino ;-DDD

2015-04-14 15.35.45

Zadowolony? ;-D

2015-04-14 19.56.392015-04-20 16.37.47

stasiowy głośnik daje radę ;-P

2015-04-22 07.55.592015-04-22 17.24.382015-04-22 07.57.11

Co to za wielki miś? Miś waży z 7 kg …

2015-04-22 14.22.39

Gazeta jest extra, prenumerata kupiona ;-D

IMG_20150422_140323 (1)

Poszło szybciej i łatwiej niż się zapowiadało ;-)


 

withi

Opublikowano World hovers around her . | 9 komentarzy