So complicated, look happy, you’ll make it

 

***

Miłością trzeba się opiekować – tak jak swoim dzieckiem, żeby się nie zaziębiło, nie zwariowało, nie zgubiło się, nie rozchorowało, nie zobojętniało

— ks. Jan Twardowski


 

Coś Wam powiem w sekrecie … mam ponad 150 dni, żeby nauczyć się czegoś, może nie tak od podstaw, ale jednak sporo roboty i wyzwań przede mną. Keep your fingers crossed! 

Póki co amatorka pełną parą, ale satysfakcja, duma i niebotyczna przyjemność jest, a to chyba liczy się najbardziej ;)

IMG_20150324_132240 IMG_20150324_115436 2015-03-24 06.54.18

odżywka chyba działa, a ten tusz wywija mi rzęsy do nieba

2015-03-24 08.29.4610444448_473411522796670_8964583517483367730_n


Piękne:

withi

Opublikowano World hovers around her . | 2 komentarzy

# Myślisz mi się. Nieprzerwanie. Skórą, krwią, tętnem.

***

Majowa noc, nisko leżące mgły i chłodny, ale przyjemny zapach lasu koiły nerwy i łagodziły niepewność.

Przez cały okres okupacji niemieckiej, a potem konspiracji antykomunistycznej Janina miała jeden, często powtarzający się, sen. Śniło jej się, że ktoś prowadzi ją przez bardzo gęsty i ciemny las. Jest noc i prawie nic nie widać. W tym śnie boi się niesłychanie, o siebie, o swoich najbliższych. Nie wie, dokąd idzie i po co. Jest zimna noc, a ona ciągle jest pędzona i popychana przez jakieś mroczne typy. Potyka się, przewraca, ale wstaje i idzie dalej. Wreszcie zatrzymują ją, każą uklęknąć i czuje chłód lufy pistoletu z tyłu głowy. Ciarki przechodzą jej po plecach, kiedy słyszy, jak ktoś za nią repetuje broń, wprowadzając nabój do lufy. Mijają kolejne długie sekundy, a ona, nie mogąc doczekać się strzału, odwraca powoli, jak w zwolnionym tempie głowę, by zobaczyć twarz zabójcy, i wtedy … Budziła się cała zlana potem i drżąca. Zawsze wówczas szukała śpiącego w pobliżu męża i przytulała się do niego całym ciałem, odnajdując bezpieczeństwo i otuchę. Ale nawet wtulona w jego ramiona długo rozmyślała o nocnym koszmarze, nie mogąc zasnąć.

(…) Ścieżka stawała się jeszcze węższa, a las coraz ciemniejszy. Szli już dość długo, kiedy z tyłu dobiegł do niej głos jej towarzysza.

– To tutaj.

Zaskoczona, zatrzymała się gwałtownie i dopiero wtedy zobaczyła pod swoimi nogami leżącą postać. Zdumiona tym widokiem nawet nie słyszała, jak ktoś za nią przeładowuje pistolet. Przeżegnała się i uklękła przy głowie męża.

Wtedy padł strzał.”

Czytam Dziewczyny Wyklęte i z każdą jedną stroną zaczynam coraz bardziej doceniać to, w jakich czasach żyję i jak beztrosko mogę żyć. / Obraz wojny oczami wrażliwych kobiet, polecam, bo wzbogaca świadomość, o coś naprawdę wartego doświadczenia.

2015-03-17 12.56.49


W sobotę udało mi się być w Och Teatr na Upadłych Aniołach kkklik. Rewelacyjna sztuka, Marlenie dziękuję za wyciągnięcie, porządna dawka humoru, piękne stroje Tomasza Ossolińskiego. Maja Ostaszewka w wersji live jest jeszcze bardziej zachwycająca niż na ekranie, o ile to w ogóle możliwe? W tym teatrze byłam po raz pierwszy – podoba mi się rozkład widowni i scena pośrodku. Kto wie, może w końcu dorosłam do czegoś innego niż teatr muzyczny? Swoją drogą już za kilka dni długo przeze mnie wyczekiwana Mamma Mia, także końcówka marca pod hasłem: kultura pełną gębą. Upadłe Anioły w reżyserii Krystyny Jandy z całego serca polecam ;)

fot._marta_ankiersztejn_1 lu_3_800x552 lu_12_800x578 lu_15_800x573 lu_36_800x520


Na koniec zapraszam na garstkę zdjęć:

2015-03-21 14.09.172015-03-20 07.49.10 2015-03-20 07.50.20

nadzór

IMG_20150318_181943

codziennie rano czuję się jak staruszka

IMG_20150320_071717


Strasznie podoba mi się cała płyta Mini World Indili, mega fchąse ;)

withi

Opublikowano World hovers around her . | 4 komentarzy

mam to w środku / coś się we mnie bez przerwy trzęsie

***

Uporałam się ze wszystkim, radzę sobie, jestem dzielna i samodzielna. Życie mnie w ogóle nie przytłacza, oh dear – to ja wprawiam je w zakłopotaniem i delikatny rumieniec na policzku. Panuję przecież nad sytuacją, jestem taka poukładana i taka perfekcyjna. Nie lubię siebie takiej, ale cóż począć, chyba duszę trzeba pociąć? Zastanawiam się tylko ile można tak ciągnąć, czy życie na wiecznej bradykardii nie doprowadzi mnie ostatecznie do szaleństwa? Czy można żyć z uderzającym czterdzieści-razy-na-minutę sercem? Co zrobić, jak to przyśpieszyć? Magnez łykam garściami, sport uprawiam, skaczę, płaczę, a serce swoje. / Dałam mu nawet czas. Tylko się głupie zakochało, a nie przyśpieszyło … Jestem w kropce. Kardiologicznej.

Jak ktoś zna jakiś sposób, który działa, stawiam kawę,.. Ciastko też. Dwa ciastka?


Ładna dzisiaj Warszawa, tak słonecznie i ciepło. Jadłam wczoraj najpyszniejszą szarlotkę na świecie (po szarlotce mojej mamy) w Polce u Madzi Gessler. Coś obłędnego, jak będziecie w okolicy Świętojańskiej to koniecznie, koniecznie – rekomenduję ;) Uzależniłam się też od daktyli w nieprzyzwoitych ilościach + soku z wyciśniętego grejpfruta i pomarańczy – to moje codzienne must have obecnie. Jak piję taki sok, to od razu mam uczucie, ala + 100 do zdrowia :D Wiem .. złudne, ale cóż

2015-03-17 10.20.31SAM_013112015-03-17 11.35.372015-03-17 07.47.30

Jak nie wiem co na obiad, to odpowiedź jest prosta *.*

2015-03-17 12.04.30

Kupiłam ‚Dziewczyny wyklęte’, siedzę, czytam i gubię czas

2015-03-17 12.56.49

Do jutra (18.03) w SuperPharm L4L jest za 40zł! Także lećcie szybko. Przykładowo ja ostatnio kupiłam za bodajże 80zł -.- Teraz przynajmniej mam zapas ;)

2015-03-17 15.49.12

Są cudowne, już chyba znalazłam mój ulubiony zapach (dla spostrzegawczych poniżej jest x2)

IMG_20150314_210020

leżą dwa misie

IMG_20150314_210507 IMG_20150314_210720


withi

Opublikowano World hovers around her . | 7 komentarzy

Remind me, why do you love the world. Madly #

***

” będę płakać coraz gorzej,
aż napłaczę całe morze

Więc przestanę już mówić, przestanę wszystko. Końcówką myśli rzeźbię ostatnie oddechy na szybie, one same układają się w słowa. Jak myślisz czy bez ust można oddychać?
Mam pustkę, uśmiech nieznajomej, zimną dłoń na ramieniu. Od bogactwa wrażeń uginają się nadgarstki, oczy palą czystym złotem. 


Dobry wieczór, stęskniłam się.

Z małych dla świata, a ogromnych dla mnie powodów nabawiłam się nowych zwyczajów – chyba nauczyłam się nie-nudzić, a to garstka wszechświata zaledwie, a jaki ogrom dla mnie. To, że mam to wszystko w zasięgu swoich chęci  i mojego nienasycenia, że mogę wyciągnąć ręce, pobiec przed siebie, próbować, smakować, pytać i szukać odpowiedzi, lub kolejnych pytań, gubić się i odnajdywać. TO, że trzymam w rękach kolejny dzień i czuję jak leniwie przeciąga się w moich palcach, jak kot, który czeka by go pogłaskać. Obiecałam sobie, że nie zatracę tego wszystkiego, obojętnie jak brutalna będzie dla mnie rzeczywistość. Chwieję się na tym niepewnym gruncie, nie wiem co jest kilka kroków dalej, ale zaciskam zęby i chyba daję radę. /

Układ hormonalny jest dla mnie bezlitosny. Dawno nie miałam takich huśtawek nastroju, oddam wszystko za odrobinę harmonii w tej kwestii (i dobrego ginekologa, który nie leczy wszystkich problemów tabletkami antykoncepcyjnymi -.-). Potrzebuję słońca w potężnych dawkach bo zeświruję do końca …

niżej moja nowa sukienka, jest cała z bawełny, luźna, bardzo wygodna i już rozkminiam czy nie kupić drugiej takiej samej, bo coś czuję, że to będzie sukienka najbliższych miesięcy na bank, a potem będę żałować. sukienka jest z Zary, ja mam rozmiar XS, a wciąż jest luźna, więc polecam zmierzyć – kkkklik

2015-03-11 13aaa2015-03-10 09.34.53IMG_20150310_204030 IMG_20150311_163215 IMG_20150312_133218


withi

Opublikowano World hovers around her . | 11 komentarzy

too much, too loudly

 

***

8.03.2015

dzień kobiet

Hej Kobieto, jesteś śliczna, mądra, kochana – bądź sobą zawsze, w każdej jednej sytuacji. Bądź dzielna i odważna. Dbaj o siebie i o swoje zdrowie. Badaj się regularnie, rób cytologię raz w roku, jako prezent na swoje urodziny. Realizuj swoje marzenia, przeobrażaj je w cele, sprawdzaj się w tym, co jest Twoją pasją. Kochaj i dawaj z siebie wszystko osobom, które są tego warte i które są ważne dla Ciebie. I zawsze, ZAWSZE się uśmiechaj.

Jesteś piękna jak jesteś sobą ♥

beautiful-tulips-44054

Słodki, pierdząco-słodki dzień, ale jaki ważny i jaki słoneczny. Wyżej taki mini apel ode mnie – dla Was, moje wspaniałe i piękne czytelniczki.

Miłego tygodnia Wam życzę i zostawiam z garstką zdjęć! Trzymajcie się pięknie ;)

PS: Miałam dzisiaj straszny sen, po którym obudziłam się ze łzami w oczach … Śniło mi się że przyszłam na zajęcia z Leonem (nie wiem dlaczego) i musiałam usiąść w pierwszej ławce. W pewnym momencie usłyszałam takie miauknięcie, patrzę a tam Leon z tyłu stoi i patrzy na mnie, na zasadzie: ej, nudzi mi się, chce mi się jeść. Prowadząca zajęcia podeszła do niego i kilka razy kopnęła go tak mocno, że mały wyleciał na korytarz. Podbiegłam do niego, a on leżał nieprzytomny, uderzyłam tą kobietę i wtedy się obudziłam … Co się okazało … Leon stał nad moją głową i miauczał o żarcie.


 

 

Zapraszam na trochę zdjęć:

20150308_110413

Mam najukochańszego chłopaka na świecie, który spełnia moje wszystkie marzenia :) Dostałam kojec moterhood, a co to znaczy? :-D. . . nic, tylko tyle że będzie mi się bardzo embrionalnie spało :) #motherhood

1412937704 IMG_20150307_214449

Leon pilnuje mojej nowej odżywki ;) Po x-lashu czas na Long4Lashes ;)

IMG_20150308_072456

moja nowa sukienka z H&M :)

20150308_133542

Nowe woski WoodWick – są wspaniałe … Yankee trochę mi się przejadły, dobrze że Świat Zapachów postanowił sprowadzić je do Polszy. Mam jeden zapach na oku, jak wypróbuję i będzie tak piękny jak w opakowaniu, to kupuję największą świecę. Przy okazji – knot w świecach wykonany jest z drewna i przy paleniu wydaje odgłos palonego drewna w kominku <3333

IMG_20150303_153455

Oglądamy nową Madzię Gessler :)

IMG_20150307_082849

po ciężkim i pracowitym tygodniu – niedzielny koci relax

2015-03-08 08.27.53

a w biedrze wywęszyłam jakiś obłędny zapach żelu Palmolive. Albo jestem opóźniona, ale … nigdy go nigdzie nie widziałam . Pięknie pachnie <3

20150308_115847

IMG_20150301_17005820150308_11041620150308_123737 IMG_20150304_203753

pycha 

Bez tytułu

Znacie koty, które udają chleb (kkkklik)? Oto mój dzisiejszy wypiek:

20150308_142755

***

withi

Opublikowano World hovers around her . | 9 komentarzy

pinpoint yourself

***

p28nAEr

Hej. Mamy marzec, jest niedziela, Staś pojechał do Białegostoku, a u mnie oznacza to tylko tyle – czas na notkę :D Generalnie nic nadzwyczajnego się nie dzieje, jest piękna pogoda, niedługo odkopię i wypoleruję mój ukochany środek transportu, jakim jest rower. Cały poprzedni tydzień to walka z zębem, wykłady, zajęcia, praca i czekanie na weekend.

Dlaczego walka z zębem? Nie pisałam o tym na blogu, temat jest nudny jak flaki z olejem (dlaczego akurat flaki i to z olejem?) ale pokrótce wspomnę – jestem szczęściarą, zrobił mi się suchodół (nazwa bardzo komiczna :D), czyli najczęstsze powikłanie po ekstrakcji zęba .. Dlaczego się zrobił? Bo Asia piła kilka litrów wody przez słomkę (a podobno nie można) zmieniała gaziki jak szalona i generalnie, człowiek uczy się na swoich błędach, a to szlachetna lekcja była gdyż … 7 kwietnia jestem umówiona na kolejny zabieg, tym razem lewa dolna ósemka do kolekcji – podobno rośnie identycznie jak jej kumpela z prawej strony. No … i cknęło mnie coś w środę, tuż przed powrotem do Warszawy, że to NIEMOŻLIWE że przez bity tydzień umieram z bólu, TAKIEGO bólu, jak miał on trwać kilka dni i nie być aż tak nasilony … No i pojechałam do mojego chirurga i dzięki Ci Panie Boże. Ahhh ta kobieca intuicja … Teraz latam do stomatologa i zmieniam opatrunki, tu na miejscu w Warszawie. Ale wszystko zmierza w dobrym kierunku ;)

Uwielbiam Pawilony na Nowym Świecie, a zwłaszcza ostatni pawilon numer 31 i ich XXL driny o smaku truskawkowym. To już nasza mini tradycja, a Staś wie, że jak chce ze mnie wszystko wyciągnąć i pogadać szczerze do kwadratu, to to jest właśnie najlepszy sposób. Naprawdę … polecam wszystkim – jak skręcicie obok Subwaya, to idziecie na sam koniec, i tam jest to miejsce – do tego zawsze trafiamy na dobrą muzykę w lokalu, wiec to chyba stała tendencja ;)

Byliśmy w końcu w warszawskim ZOO ;) Widzieliśmy walkę słoni o słonicę, obżartego krokodyla z takimi boczkami, że jak ktoś ma z tego powodu kompleksy, to migusiem znikają :D, pierdzącego na nas nosorożca i wyjącego lwa. Wiecie co … byłam już w ZOO w Krakowie, Zamościu i Wrocławiu i jak mam być szczera – to w Warszawie jest na ostatnim miejscu w rankingu, z prostego powodu – jest zaniedbane, a do tego mam wrażenie, że nie jest do końca bezpieczne … Sam wybieg dla lwów i tygrysów – ja wiem, że te zwierzaki są pewnie na jakichś lekach zwiotczających mięśnie, ale serio … bałam się że jeden skok i lew jest na mnie. Patrząc na to, jak ta sprawa wygląda choćby w Zamościu, w ZOO które według mnie z tych czterech jest najlepsze, to jest niebo a ziemia. Byliście w warszawskim? Jakie macie odczucia?

2015-02-28 12.21.28 IMG_20150228_142118

Swoją drogą, taka drobnostka nasuwająca się na myśl na koniec – to strasznie fajne być kochanym i zakochanym, śmieszne wielce, ale fajne, przyjemne uczucie ;) Weekend super, szkoda że już po, ale nie martwmy się – za kilka dni przyjdzie znowu. Moim postanowieniem marcowym jest NAPISAĆ PRACĘ LICENCJACKĄ i zobaczycie ! zrobię to :D Jest tak ładnie, że chyba jutro wyciągam mój wiosenny płaszcz :)

Buziaki !

IMG_20150223_195610 IMG_20150226_154717

Super jest, mam 38 i jest mega jasny :)

IMG_20150228_141829

Vege MIASTO, tym razem kotleciki gryczane

IMG_20150301_130547

Dużo cukru

kob-kot1

:D

2015-02-24 21.36.24

Leon dostał prawdziwy furminator – jesu kochany, co to robi … nie sądziłam że ten kot ma tyle martwych włosów, cała siata, nie kłamię. Mam nadzieję że to coś pomoże i futro nie będzie wszędzie, dosłownie … 

2015-03-01 14.40.47

A u Leona po staremu …

2015-03-01 14.41.30

***

I trochę muzyki:

withi

Opublikowano World hovers around her . | 12 komentarzy

izotretynoina – update (luty 2015)

***

izotretynonina – update (grudzień 2014) kkkkklik

948px-Isotretinoin3d.svg

Hej. Tak jak obiecałam, nadszedł czas na kolejny (uhuhu, aż drugi) update mojej kuracji izotretynoiną, dokładnie lekiem o nazwie Izotek – dopiero dzisiaj zdałam sobie sprawę jak długo ona już trwa, i jak jest … przyjemna. Jak mam być szczera – gdyby to tylko było dozwolone, mogłabym śmiało brać izotretynoinę do końca życia. Niestety nie zawsze jest tak pięknie i kolorowo, lek ten jest bardzo obciążający dla organizmu i czasami te sześć, siedem miesięcy to dla niektórych zbyt długi czas.

Jak jest u mnie? Wzorem grudniowego wpisu, podzieliłam wszystko, tak, aby było przejrzyście i bardziej zrozumiale. Jestem po kolejnej wizycie u dermatologa i wcześniejszym wykonaniu badań kontrolnych. Nie robiłam takich badać od grudnia, czyli tak naprawdę nie wiedziałam co słychać u mojej wątroby przez dość długi czas (niecałe 3 miesiące). Ale do rzeczy:

* dzień kuracji: 148

* przyjęta dawka leku: +/- 5450 mg (dokładnie policzę jak wrócę do Warszawy)

* badania krwi: miałam dość sporą przerwę pomiędzy ostatnim badaniem a wcześniejszym, tym grudniowym, ale to z tego względu, że moja pani doktor była na urlopie, wizytę musiałam przełożyć na koniec lutego i suma summarum wyszły prawie trzy miesiące przerwy. Jak to wygląda po najświeższych badaniach? Wrzucam tabelkę porównawczą:

PS: Zważywszy na dość solidne ilości leków przeciwbólowych, które przyjmowałam od około tygodnia przed badaniami (związane z usuwaniem ósemki), badania wyszły nieco zawyżone – wiadomo, że tramal, kodeina, pyralgina i paracetamol w ilościach dość sporych, odbiją się nieco na wynikach krwi. (chociaż pani dr powiedziała że niekoniecznie tak jest …) Popatrzcie jak mi TG skoczyły : O

badania

* skutki uboczne: Opiszę tylko nowe skutki uboczne, ponieważ nie ma sensu się powtarzać. Te, które towarzyszyły mi do grudnia macie opisane w pierwszym wpisie, o tutaj – kkklik. Jak jest teraz? Poza chropowatymi wysypkami na dłoniach (zwłaszcza jak szłam do szpitala co = używanie niezliczonych par jałowych i lateksowych rękawiczek), suchej skórze na ramionach, wielu siniakach na nogach – jest chyba ok. O dziwo nie wystąpiły u mnie jakieś krwotoki z nosa, co może się zdarzać. Bóle mięśni to już na szczęście przeszłość. Dalej występuje suchość oczu, szybciej muszę wymieniać soczewki, ale nie muszę używać kropli nawilżających. Włosy i paznokcie rosną ekspresowo, nie wypadają, nie łamią się. Cera twarzy nie jest wysuszona jak w pierwszych miesiącach. Od października nie miałam żadnych wyprysków na buźce, nic, zero. Usta smaruję co pół godziny, czyli wciąż w każdym miejscu mam masełka z Nivei – bez nich nie ruszam się z domu. W styczniu wystąpił u mnie mały incydent, po którym wylądowałam na pogotowiu – w pierwszy dzień okresu, który notabene spóźnił się 10 dni, dostałam mega krwotoku i zaczęłam wymiotować krwią po spożyciu Ketonalu. Teraz mam ketonalową abstynencję, lekarz połączył to ewidentnie z lekiem, który przy tak osłabionym organizmie, jakim jest teraz mój, podrażnił mi układ pokarmowy po całej linii. Natomiast spóźniony i bardzo nieprzyjemny okres połączył oczywiście z kuracją izotretynoiną. Co jeszcze? Chorować, nie choruję – czasami jestem bardziej osłabiona. I chyba tyle, wydaje mi się że wspomniałam o wszystkim co mnie męczyło przesz ostatnie miesiące. Szczerze mówiąc, żyję i żyje mi się fantastycznie, te malutkie skutki uboczne po wypisaniu wydaje się, że jest ich taaaaaaaaaaaaaak dużo, że ta kuracja to musi być jakiś koszmar. W rzeczywistości są niemalże niedostrzegalne i bardzo często można się do nich szybko przyzwyczaić. Ważne żeby mieć z tyłu głowy że to czy tamto to może być skutek uboczny kuracji i być przygotowanym – wtedy nic nas nie zaskoczy ;)

Do tego co jeszcze zauważyłam:

– tendencja do robienia się wielkich siniaków, kiedy normalnie nie skóra nie byłaby nawet zaczerwieniona

– czasami jak zapominałam żeby się nie drapać – zostawały mi takie czerwone paski, wręcz szramy, jakby mnie co najmniej podrapał jakiś wielki drapieżnik – sumując: skóra jest naprawdę delikatna i podatna na wszystko

* pielęgnacja: wciąż bardzo, bardzo minimalistycznie, jeżeli o to chodzi. Twarz myję tym, co najdelikatniejsze, czyli żelami do higieny intymnej – uwielbiam ten z aloesem z Rossmanna, ostatnio odkryłam delikatną piankę z Green Pharmacy, również jest świetna (zdjęcia wszystkich produktów jakich teraz używam będą poniżej). Jeżeli chodzi o kremy – wciąż masło kakaowe z Ziaji na noc – nie jestem w stanie powiedzieć ile tych małych opakowań zużyłam w trakcie ostatnich miesięcy, ale jedno takie starcza mi na jakieś 2 tygodnie, więc podejrzewam że bardzo dużo. Tutaj się nie ograniczam, wieczorem nakładam na twarz potężną warstwę tego masła, a moja skóra i tak wchłania go w niebotycznie szybkim czasie. Na dzień używam albo krem nawilżający z Ziaji 25+, albo krem z Psyhiogel – póki co zużywam próbki, które dostałam od dermatologa, ale w zapasie mam już całe opakowanie – jest naprawdę fajny. Raz na jakiś czas robię peeling morelowy z Soraya, na jakieś delikatne przebarwienia używam EffaclarDuo.

Do ciała polecam balsam z MIXA.

2015-02-19 11.42.15 2015-02-19 11.42.32 2015-02-19 11.42.43 2015-02-19 11.42.56

* poziom zadowolenia: Rewelacja. Nie mówię już o tym, że mam czystą i ładną cerę, z kilkoma przebarwieniami, których za nic nie mogę się pozbyć. Że wychodzę bez makijażu. Ale chodzi o samopoczucie … To jest coś niesamowitego, naprawdę.

+ myję włosy raz na pięć, sześć, siedem dni, impossible ! :O

* cennik: jak zwykle wszystko wrzucam w tabelce porównawczej (badania krwi pierwszy raz udało mi się zrobić na fundusz):

Bez tytułudd

* wizyta dermatologiczna 24.02.15: patrząc na najświeższe wyniki badań, moja dermatolog postanowiła znowu wprowadzić Tulip10mg, obniżający TG i cholesterol, oraz zmniejszyła mi dawkę. Do tej pory brałam 40mg/doba, teraz będę brała 20mg jednego dnia, 40mg następnego i tak na zmianę. Kontrolna wizyta + badania za +/- miesiąc.

withi

 

Opublikowano World hovers around her . | 2 komentarzy