Essie – CHINCHILLY + wielki Leo

***

Naszło mnie ostatnio na mini eksperyment, jako że odcienia szarego to moje paznokcie jeszcze w swoim życiu nie uraczyły – nastąpił ten pierwszy raz i … muszę przyznać że efekt bardziej niż powalający. Jestem uraczona i zakochana. Odcień Chinchilly nie dość że nosi piękną, szynszylową nazwę, to ten kolor … Trzeba dodać że dostał on nagrodę, jako jeden z najpopularniejszych i najczęściej kupowanych odcieni firmy.

Wszystkie szarości od Essie znajdziecie tu: kkkklik

Nie muszę nic pisać o aplikacji, pędzelku, przyjemności jaką czerpię z każdorazowego użytkowania tych lakierów – nie będę się powtarzać. Mam swoje ulubione kolory Essie, między innymi Mink Muffs, który zużywam buteleczka za buteleczką oraz A list – piękna, trwała czerwień. Myślę że szynszylka niedługo dołączy do tego skromnego, acz sprawdzonego składu :)

Lubicie takie eleganckie i stonowane kolory? Nigdy nie przypuszczałam, że tak spodoba mi się szary odcień na paznokciach … Pozdrawiam :)

20141016_133008 20141016_133042 IMG_20141016_140651 IMG_20141016_14073520141016_12021820141016_12031120141016_120322IMG_20141017_08094620141016_12062420141016_13205820141016_132227

Na koniec mały bonus, w postaci wielkiego Leona i trochę innych inności z ostatnich dni:

IMG_20141004_123051 IMG_20141006_225558 IMG_20141007_214229 IMG_20141016_120943 IMG_20141016_121104 IMG_20141016_121223

***

Uwielbiam !

withi

 

Opublikowano World hovers around her . | 2 komentarzy

kilka nowych kosmetyków

***

Hej. Jestem ostatnio nieco zabiegana, z basenu na uczelnię, z uczelni do pracy, z pracy do łóżka i tak w kółko. Nie mam sił i chęci na pisanie czegoś kreatywnego czy też ambitnego, więc skupię się na dość lekkim, a ostatnio zaniedbanym, temacie, jakim są kosmetyki. Zapraszam na szybki przegląd tego, co w ostatnich dniach wpadło do mojej kosmetyczki, czy też pod prysznic, no i do łazienki też :D

1. Revlon COLORSTAY 150 BUFF / skóra normalna i sucha

Mój zdecydowanie ukochany podkład, już nie wiem która to jego buteleczka w moim życiu. Można psioczyć i narzekać na brak pompki czy szklane, ciężkie opakowanie – prawda jest taka, że grono wielbicielek tego podkładu na pewno nie maleje, paradoksalnie – wzrasta w zastraszającym tempie. Zawsze miałam wersję do skóry mieszanej i tłustej, teraz, jako że jestem sucha jak wióra (zasługa kuracji izo), wzięłam wersję dla skóry normalnej i suchej – will see ;)

20141014_141653 20141014_141708

2. Róż BOURJOIS 33 Lilas d’Or

Kolejne cudo, bez którego nie istnieję. Jest to mój drugi róż od Bourjois, pierwszy miałam w kolorze 95 rose de jaspe, kupiłam go w grudniu 2012 i służył mi aż do września 2014 ! ! ! a był jedynym, używanym przeze mnie CODZIENNIE różem i wywaliłam go nie dlatego że się skończył, a dlatego, że po prostu widać było po nim, że jego życie dobiegło końca – był twardy, nie dawał już świeżego koloru. Kocham te róże, to jak pięknie wyglądają na skórze, jak pięknie PACHNĄ, bajka. Teraz mam odcień 33 – Lilas d’Or :)

20141014_141620 20141014_141633

3. Mgiełka Bath&Body Works – French Lavender&Honey

Mgiełki B&BW są bardzo trwałe, wydajne i cudownie pachną. Nic więcej nie dodam – ten zapach jest po prostu rewelacyjny i w ogóle nie czuć w nim lawendy, której nie znoszę. Noszę na basen ;)

20141014_143514

4. Płyn micealny MIXA

Jeszcze nie używałam, więc się nie wypowiem, ale znając życie płyn jak płyn.

20141014_141558

5. Maseczki MONTAGNE jennesse

Uwielbiam te maseczki, pamiętam jak odkryłam je w czasach gimnazjum/liceum i właśnie z tamtym okresem kojarzą mi się najbardziej. Ta truskawkowa jest chyba moim ulubieńcem.

20141014_143439 20141014_143455

6. ZIAJA krem nawilżający

Kolejny ulubieniec – już nie wiem które to moje opakowanie, ale stawiam że +/- 10. Idealny na dzień, nie kłóci się z żadnym podkładem. Nie wyobrażam sobie teraz bez niego życia ;)

20141013_194818

7. ZIAJA masło kakaowe

Jestem w trakcie kuracji izotretynoiną, teraz jest w miarę spokojnie, ale jeszcze kilka dni temu umierałam z wysuszenia skóry twarzy i wtedy gruba warstwa tego masła ratowała sytuację. Zdziwiło mnie trochę zalecenie mojej dermatolog, że na wieczór mam kłaść na buzię ultra grubą warstwę jakiegoś natłuszczacza. Póki co działa + zaaaaapach. W ogóle jestem na tym pkt naprawdę wrażliwa – kosmetyk musi ładnie pachnieć, inaczej żegnam się z nim bez wzruszenia ramion ;)

20141014_143315

8. BB krem Garnier

Niby do jasnej karnacji … aha, jasne. Ciemny jak nie powiem co, mieszałam go z kremami, żeby był nieco jaśniejszy, w dodatkowo w połowie dnia zmienia kolor – tragedia. Nie wiem dlaczego go kupiłam, znając życie zachęciła mnie do tego jakaś pani w Rossmannie … -.-

20140916_132123

9. CETAPHIL DA krem nawilżający

Cetaphil dobry na wszystko, a na potworne przesuszenie skóry to już w ogóle miód, nie krem. Uwielbiam całą serię, teraz mam wersję DA :) jest ok, aczkolwiek pod makijaż nie ma opcji – jedynie na wieczór. Pozostawia tłustą warstwę, czego za bardzo nie lubię, ale jak idę spać, to mi wszystko jedno :P

20141014_151123

10. Lirene żel myjący WYBIELANIE

Bardzo fajny żelo-peeling, o ładnym zapachu i posiadający delikatne drobinki w środku. Nie jest złuszczający, nie podrażni buzi. Czy wybiela? Wątpię. Ale robi to co ma robić – czyli baaaaaaardzo delikatnie usuwa martwy naskórek, przy tym oczyszcza. Na plus :)

20141014_151115

11. GLISSKUR ekspresowa odżywka

Setna moja odżywka tego typu, uwielbiam je, tak naprawdę nie mam konkretnej jednej od Schwarzkopf, która jakoś wybitnie przoduje – wszystkie się sprawdzają :) A ta dodatkowo ma piękne opakowanie i zapach ;)

20141014_151147

I to tyle :)

Standardowo czekam na Wasze komentarze – czy używałyście, jakie wrażenia, a może macie coś fajnego do polecenia? Naszło mnie dzisiaj na szary lakier, no i padło na Essie – Chinchilly. Szare paznokcie – tego jeszcze nie było. Miłego wieczoru, buziaki!

withi

Opublikowano World hovers around her . | 2 komentarzy

powrót Brata martnotrawnego ; początek kuracji Izo ; aportujący kot

***

hello-october-2

Hej. Październik mamy, październiku bądź złoty, ciepły i delikatny. Nie wspominałam Wam w ogóle, ale mój brat rodzony trzy miesiące temu wybrał się w, początkowo samodzielną, a potem w towarzystwie swojej dziewczyny, podróż do Indonezji, Malezji i Bóg wie gdzie jeszcze. Dzisiaj wrócił cały i żywy, z brodą Robinsona Crusoe, ale nieważne, ważne że jest :) Byliśmy z tatą odebrać go z lotniska, potem spędziliśmy trochę czasu razem.

Dokładnie 30 września wystartowałam z kuracją Izotekiem (na recepcie miałam Aknenormin, ale gość w aptece powiedział, że przebitka cenowa tego leku była trzykrotna w porównaniu do Izoteku, więc aha -.-), dostałam dawkę 30mg, za miesiąc kolejna wizyta i kolejne badania krwi, żeby sprawdzić jak zareaguje organizm na lek. Do tego mam brać Tulip obniżający cholesterol, bo jakimś dziwnym trafem mam trochę wysoki (aha, wegetarianka z wysokim cholesterolem, ciekawe co?), ale pani dermatolog powiedziała mi że być może to po prostu taki urok mojego organizmu. Nie jest on znowu jakoś kolosalnie wysoki, zawału serca na horyzoncie raczej nie widać, dokładnie mam 228mg/dL przy czym norma jest do 200mg/dL, więc żyć będę :-D Oczy mam zakraplać a do tego biorę zapobiegawczo tabletki Silica, żeby mi za dużo włosów nie wypadło + żeby pazurki dalej były twarde i mocne jak skała. Jestem ciekawa tej kuracji, ciekawa baaaaardzo. I tak bardzo chcę się już łuszczyć jak jaszczurka! (póki co to tylko głowa mi pęka …)

20141001_131843 20141001_131942

Nowy kominek już pracuje na pełnych obrotach :)

IMG_20140929_211824

Pierwsza poważna kąpiel za nami – dużo krwi poleciało, ale się udało – Leon czysty i pachnący, a przy tym widać że całkiem niezłe chucherko z niego

IMG_20140926_123803 IMG_20140926_123855

Mały bonus na koniec i pytanie – Wasze koty też aportują? Z góry przepraszam za to, że filmik w pionie, ale nie sądziłam że go wrzucę na YT, chciałam po prostu to mieć żeby pokazać niedowiarkom. Swoją drogą Leon może tak cały dzień … 

Obiad w VegeMieście:

20140927_162544

I reszta zdjęć:

IMG_20140926_162012

ciężkie dylematy z rana

IMG_20141001_09532420140930_161832aaaa IMG_20140928_17175720140930_183032

***

Pisałam Wam na facebooku (kkklik) że odświeżyłam trochę moją playliste na YT, wyrzuciłam kawałki, które zupełnie do niej nie pasowały i wydaje mi się, że to .. całkiem niezła playlista, mówiąc nieskromnie :) Zapraszam wszystkich chętnych :)

withi

Opublikowano World hovers around her . | 8 komentarzy

DIY biurko z IKEI

***

Hej. Dzisiaj szybki wpis, w którym chciałabym pokazać Wam jak w tani i szybki sposób nadać staremu, zużytemu meblowi niemalże nowe życie. Pokażę Wam małą metamorfozę biurka, które pierwotnie było w wynajmowanym przeze mnie pokoju, na jakiś czas zostało wyniesione do piwnicy, no a potem, po bezskustecznych próbach znalezienia czegoś dość małego i praktycznego na jego miejsca (mam mały pokój) – zostało przywrócone do życia.

Jak małym kosztem można kreatywnie odświeżyć, a nawet całkowicie zmienić ŻYCIE meblom? Naszym bohaterem wpisu jest początkowo paskudne, zielone, koszmarne, małe biureczko z IKEI. Najbardziej żałuję że nie zrobiłam zdjęcia przed, na szczęście wygrzebałam zdjęcie, które było w ogłoszeniu, i tam ledwo ledwo, ale widać to, jak to biurko początkowo wyglądało.

Za pomoc podziękowania ślę do cudownego wspaniałego Stanisława i bacznie nadzorującego Leona :-D

No to lecim. Co potrzebujemy?

  • farba do mebli, ja wybrałam Dekoral w kolorze brązowy machoń 819
  • gwoździki do przybicia materiału
  • materiał (ja mój kupiłam w IKEI – super sprawa, jest ich tam mnóstwo, są dobrej jakości, sprzedawane w metrach – za moje niecałe 2m zapłaciłam ciut ponad 30zł) – kkkklik
  • wałek z korytkiem :D
  • gazety
  • klej (do przyklejenia blatu do reszty biurka)
  • szkło na blat (ja złożyłam już zamówienie u tatusia, generalnie po co? po to, żeby zbyt szybko nie zabrudzić materiału oraz po prostu żeby dobrze się pisało – wystarczy zwykłe, najzwyklejsze, przeźroczyste szkło)
  • uśmiech, dobre towarzystwo i jakieś trzy godziny :)

Przed:

10472203_764023230286046_150664217_na

W trakcie:

20140928_12561320140928_125621 20140928_125626 20140928_125633 20140928_132506 20140928_132517

I po:

20140928_165240

Przy okazji materiał, który wybrałam, baaaaaardzo przypomina mi materiał mojej sukienki z zarki, sami spójrzcie:

DSC01141

Lubię takie weekendy. Wszystko co dobre zbyt szybko się kończy, baardzo prawdziwe. Zbyt szybko uciekają mi nasze dni.

Pozdrawiam ciepło, miłego tygodnia Kochani ! :)

withi

Opublikowano World hovers around her . | Dodaj komentarz

ząbkujący Leon ; nowe włosy ; MammaMia!

***

20140925_142823a

Mam w głowie ostatnio baaaaaaaaaardzo dużo skrajnych myśli. Mam pomysł, mam wręcz fantastyczny pomysł, i bardzo chciałabym żeby wszystko się udało, żebym w końcu zrobiła ten odważny krok, a nie cofała się do tyłu, myśląc sobie: przecież to jest głupie, przecież jak zwykle nic z tego nie wyjdzie. Mam obok osoby, które już obiecały, że będą za mnie dzielnie trzymać kciuki, że to na SERIO ma szansę wypalić, a wiem, że jestem młoda i czasami zdarza mi się być nawet odrobinę kreatywną = siła i energia żeby w końcu zbudować coś fajnego, coś swojego. Paplam tak sobie, a muszę dać czas temu wszystkiemu, to jest w tej chwili najważniejsze. No i niestety, priorytety są obecnie inne, ale to one małymi kroczkami doprowadzą mnie do tego, co finalnie chcę uzyskać. Chcę, mogę, zrobię.

Znacie może jakieś TAGi których jeszcze nie było na moim blogu, a które są ciekawe? Mam ochotę jakiś zrobić ;) Z góry dziękuję za propozycje

Leon mi ząbkuje, a ja się martwię, jak przystało na kocią mamę. Ślini się jak psiak, mało je, miauczy i płacze, a mnie boli serce. U kotów, w przeciwieństwie do człowieka, ząbkowanie wygląda nieco inaczej, tzn u dzieci najpierw wypadają zęby mleczne, a następnie w ich miejscu rosną zęby stałe, z kolei u kotów ząb stały wypycha ząb mleczny, także bardzo często właściciel może nawet tego nie zauważyć, kot przez przypadek może np połknąć swojego ząbka w trakcie jedzenia. Miałam to szczęście że Leon postanowił sprawić mi prezent i zostawił swojego zęba na mojej … dłoni :D Obrazując – gryzł mi dłoń i wtedy zgubił zębulca ^_____^

IMG_20140925_14363920140925_104734

W końcu wybrałam się do fryzjera, stwierdziłam mądrze, że lato było, a i owszem, ale sobie poszło i zostawiło na mojej głowie blond włosy, których nie znoszę. Wróciłam więc do mojego ulubionego, głębokiego brązu i cudownie ;)

Ok, zmykam, bo przyjeżdża do mnie S i muszę zrobić sałatkę z awokado – przy okazji przepis brzmi pysznie, mam nadzieję że równie pyszna okaże się po zrobieniu. Miłego weekendu, buziaki ;*

20140925_104717 20140925_105301a 20140925_141744a

MammaMia tuż tuż!

IMG_20140925_121505

KroDynex!

IMG_20140924_145641

ale ta moja kocica dostała kwiaty, ulalala 

IMG_20140925_123252 IMG_20140925_143404 IMG_20140925_143751

***

Ostatnio muzycznie intensywnie wałkuję:

withi

Opublikowano World hovers around her . | 6 komentarzy

yesterday you said tommorow / porzucony kotek ; wakacje – koniec wakacji? :(

***

Hej. Nie było mnie jakiś czas, powodem były wakacje, brak czasu i po prostu brak ochoty, momentami na cokolwiek. Dziwne … zaczyna się moja ulubiona pora roku, a we nie ostatnie resztki energii na wyczerpaniu, a ja nie mam ani siły, ani pomysłu jak je na nowo naładować. Potrzebuję jakichś małych zmian, bo zgłupieję sama ze sobą.

W międzyczasie przejechaliśmy ze Stasiem ponad 2000km po Polsce, pierwotnie mieliśmy spędzić nasze wakacje w górach, dokładnie w Sudetach (Karłów), ale jak tam dojechaliśmy, następnego dnia postanowiliśmy jechać nad morze i tak, po hm … jakichś sześciu latach, znowu wylądowałam w Kołobrzegu, w którym kiedyś spędziłam kilkanaście tygodni mojego dzieciństwa. Kołobrzeg mało się zmienił, tylko towarzystwo było inne :) W drodze powrotnej, tuż pod Koszalinem, znaleźliśmy przy drodze małego, czarnego kitka, o którym pisałam Wam tutaj – kkkklik. Niestety, pomimo naszych chęci, nikt nie chciał go przygarnąć i musieliśmy go oddać do schroniska Na Paluchu, czego żałowaliśmy jak tylko stamtąd wyszliśmy :( Niestety … strasznie smutne miejsce. Kiedyś, w trakcie gimnazjum, byłam wolontariuszką w rzeszowskim schronisku Kundelek, ale nasz rzeszowski Kundelek to może 1/10 Palucha. Tyle samotnych zwierząt, tyle porzuconych zwierząt, kumulacja smutku². Niemniej kitek baaaaaaaaaaardzo ‚urozmaicił’ nam powrotną drogę do Warszawy -.- a Leon przez jeden dzień mógł pobawić się w kilka miesięcy starszą mamusię i uczył czarnuszka życia :D W końcu Leon jest taaaaaaaak dorosły …

Ponadto pragnę Wam powiedzieć, że od jakiegoś już czasu, ułatwiłam Wam zadanie i teraz zamiast wpisywać withi.wordpress.com, możecie sobie skrócić to czasochłonne zadanie, i wpisywać withi.pl :)

29.09 idę na wizytę do mojej dr dermatolog z wszystkimi już badaniami i mam nadzieję że wystartuję z moją kuracją izo :) Naprawdę totalnie nie mogę się doczekać!

Zapraszam na blogowe zakupy, wystawiłam trochę ciuszków – kkkkklik.

× News ostatnich tygodni: Leon to nie kot, to… tygrys! Słyszałam że brytyjczyki dobijają do 10kg, ale myślałam że to żart … Rośnie mi kremowy drapieżnik mmrrr *.* ]

Ostatnio kształtują się powoli moje plany na przyszły rok, głównie te związane z edukacją. Mam bardzo ambitny i ciężki orzech do zgryzienia, ale myślę że gra jest warta świeczki. Póki co muszę skończyć jedne studia, wiem wiem … ale grunt że mam jakiś tam cel, a co z tego wyjdzie? Zobaczymy :) W końcu życie już nieraz udowodniło mi jak bardzo lubi ingerować w nasze plany.

Trochę zdjęć z ostatnich dwóch tygodni:

2013-05-23 08.28.21 2014-09-06 10.03.48

naaaaaaaaaaajlepsze wino na świecie, a naprawdę piłam ich niemało ;-D

2014-09-09 18.44.00 2014-09-12 10ss 2014-09-13 16.54.08 2014-09-13 18.37.53

nasz przydrożny kumpel Byku – na pewno ma już nową, kochającą rodzinę ;(

2014-09-14 21.29.07 2014-09-15 11.26.33 10370775_967368729955404_58122991_n 10370784_967368656622078_1941751967_n 10704801_965071350185142_1465480767_n

Leon myśliciel: 

10707902_967368686622075_2135540259_n10708250_967368573288753_395697225_n 10715677_967368529955424_398963611_n 10715905_967368713288739_1999235781_n 10715984_967368673288743_1469093326_n

***

Opublikowano World hovers around her . | 8 komentarzy

kolejna kuracja dermatologiczna – izotretynoina ; Białystok ; torba na duperele

***

Hej. Stało się … czułam, że to moje branie antybiotyku to jedno, a to że tak czy siak będę musiała zacząć przygodę, z poważnie brzmiącą i poważnie działającą izotretynoiną, to drugie. Na wstępie zaznaczam - ktoś kto nie interesuje się tematem, lepiej żeby wrócił do mnie za kilka dni, jak pojawi się nowy wpis, a ktoś kto lubi dermatologię to zapraszam do zostania ze mną – swoją drogą patrząc na to, ile siedzę już w temacie, czasami na serio mam wrażenie że mogłabym być całkiem dobrym dermatologiem bez papierów :D

Wcześniejsze wpisy o podobnej tematyce:

kkklik- po wizycie dermatologicznej, czyli słów kilka o mojej kuracji

kkklik – po trzeciej wizycie dermatologicznej

Ale od początku. W dużym skrócie – od czerwca 2013 zaczęłam leczyć moją buzię razem z dr Serafin z kliniki Novaderm. Przeszłam przez dwie kuracja antybiotykiem Tetralysal, do tego multum produktów do leczenia zewnętrznego, w tym Rozex, Normaclin, Epiduo, Duac i Bóg wie co jeszcze, bo ja już zapomniałam, tyle tego było. Pierwszą kurację zakończyłam w listopadzie 2013, trądzik w mniejszym stopniu powoli zaczął wracać w styczniu 2014. Od lutego 2014 do czerwca 2014 przeszłam kolejną kurację antybiotykiem (łącznie każda z tych kuracji trwała +/- 140 dni – JEDYNE 140 dni męczenia wątroby silnymi antybiotykami, a ta ani rusz, twarda jak skała, poradziła sobie z tym perfekcyjnie), trądzik zaczął powoli wracać w środku tegorocznych wakacji. / Jak widać antybiotyk nie poradził sobie z moim problemem, który najwyraźniej (jedyne mądre wytłumaczenie to moje liczne problemy hormonalne odnotowane trzy/cztery lata temu) bardzo lubi mi dokuczać i bardzo lubi wysysać ze mnie dużo pieniędzy. Ok, stwierdziłam, że ostatni raz zabieram się za ten problem, że izotretynoina to w tym momencie ostatnia deska ratunku, wierzę, że skuteczna. Nic nie pomagało, ani antybiotyk, który jak się okazuje tylko chwilowo łagodził chorobę … Wiecie że zdrowo odżywiam się od niepamiętnych czasów, pielęgnację mam naprawdę dobraną pod siebie … wszystko w tych kwestiach powinno plusować … gdyby przyczyna leżała właśnie tam.

I tak trafiłam do dr Glińskiej z kliniki ProDermis - przesympatycznej dermatolog, u której na pierwszej wizycie siedziałam … ponad godzinę. Dobrze czytacie – > godzinna konsultacja w gabinecie prywatnego dematolog – nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to spora nowość. Pani doktor poprosiła żebym zmyła makijaż, obejrzała każdą jedną małą plamkę na mojej twarzy, każdą jedną zmianę, każde jedno przebarwienie. Naprawdę wyszłam z gabinetu zadowolona i pozytywnie nastawiona na to, że teraz nam się uda. Dużo rozmawiałyśmy, powiedziałam jej dosłownie wszystko, przedstawiła mi dwie drogi leczenia tego, co cały czas mi dokucza … i po przedstawieniu wszystkich za i przeciw podjęłam decyzję, mam wrażenie że jedyną słuszną. Jak mam być szczera – idąc na wizytę w 99% byłam pewna, że zdecyduję się na rozpoczęcie kuracji izotretynoiną.

Obecnie czeka mnie załatwianie tak zwanych, ginekologiczno-dermatologicznych formalności, tj dzisiaj szybko idę do ginekologa na wizytę i niestety … dobranie antykoncepcji, jako że izotretynoina, w przypadku ewentualnej ciąży, powoduje trwałe uszkodzenie płodu, dlatego żaden dermatolog nie da nam recepty na leczenie pochodnymi wit A jeżeli nie ma pewności, że pacjentka równocześnie nie stosuje antykoncepcji. To jedna sprawa, druga to oczywiście to, że żaden lekarz nie siedzi z nami w domu, więc de facto to co robimy za swoimi drzwiami to jedno, a to co mówimy to drugie. Niemniej jesteśmy dorosłymi ludźmi, ja dodatkowo studiuję to co studiuję i nigdy w życiu nie wzięłabym ani jednej tabletki tego leku, mając w głowie wiedzę i świadomość, co może się stać. Myślałam że antykoncepcja w formie tabletek to moja bardzo bolesna przeszłość i już nigdy nie będę miała z nią nic wspólnego, cóż … życie lubi nam dokuczać.

Skutki uboczne kuracji izotretynoiną:

  • wysuszenie skóry, ust, nosa i oczu. W trakcie terapii konieczne jest częste używanie środków nawilżających. Może wystąpić zapalenie warg, zapalenie spojówek oraz nietolerancja soczewek kontaktowych.
  • swędzenie, krwawienie z nosa
  • bóle mięśni i stawów
  • zwiększoną wrażliwość na słońce
  • osłabienie widzenia w ciemności
  • zmiany w krwi
  • zaburzenia w funkcjonowaniu wątroby
  • zawroty lub bóle głowy
  • nudności lub wymioty
  • wypadanie włosów
  • lekkie wahania nastroju
  • najpoważniejszym skutkiem ubocznym izotretynoiny, jest możliwość do powodowania ciężkich wad rozwojowych w rozwijającym się płodzie, dlatego kobiety w ciąży nie mogą przyjmować izotretynoiny.

Jutro idę zrobić multum badań do laboratorium, dla ciekawych mogę napisać co trzeba zbadać przed rozpoczęciem kuracji:

  • morfologia
  • glukoza
  • cholesterol (całkowity)
  • triglicerydy
  • AspAT
  • AlAT
  • Kreatynina
  • eGFR
  • bHCG
  • badanie ogólne moczu

Następnie z powyższymi wynikami i świstkiem od ginekologa wracam do pani dermatolog i zaczynamy się leczyć na poważnie. Do tego czasu została mi przypisana doraźna kuracja wewnętrzna lekiem Sumamed:

20140909_07421720140909_084557

oraz zewnętrznie, znane mi już – Epiduo i Rozex:

20140909_084545

Mam tylko głęboką nadzieję i wiarę, że się uda i za rok (bo kuracja izotretynoiną trwa +/- rok) będę mogła w końcu powiedzieć, że przynajmniej w większym % moja twarz wygląda jak u zdrowego człowieka. Wiecie … najbliższe mi osoby bardzo często mówią że przesadzam, że wyglądam normalnie, a sama dopisuję sobie na siłę te problemy, że INNI MAJĄ GORZEJ (boże jedyny, żadne inne zdanie nie wyprowadza mnie szybciej z równowagi …) Już Wam kiedyś pisałam o tym, przy okazji jakiegoś wcześniejszego, stricte dermatologicznego wpisu … że to, co widzą inni, kiedy mam makijaż, a to co widzę ja, kiedy go nie mam, to dwie różne bajki. Jeżeli kolejna doktor dermatolog przypisuje mi taki lek, to nie robi tego dlatego, że jej się nudzi, tylko na serio musi mieć podstawy. Jeżeli bada moje zmiany trądzikowe i mówi, że po prawej stronie brody zrobiła mi się dość głęboka blizna, której gołym okiem NA RAZIE nie widać, i jeżeli nie zaczniemy się szybko leczyć, to nie wiadomo co się będzie działo potem, to … można się przejąć, poważnie. Ja wiem, wiem wiem wiem …. inni mają gorzej. Ale mówiłam już kiedyś – każdy ma swoje problemy, każdy powinien walczyć ze swoimi jakimiś, większymi czy mniejszymi, kompleksami … Stanie w miejscu i tłumaczenie sobie: a po co ja będę się zmieniać, SKORO INNI MAJĄ GORZEJ, jest dla mnie największym tchórzostwem i usprawiedliwianiem swojego lenistwa.

Trudno, wydam na to kolejne tysiące, ale patrząc na to … ile ja już wydałam na leczenie twarzy, nawet przez ostatnie trzy lata, to śmiejcie się, ale jakieś małe PorscheCarreraS to mogłabym już sobie za to sprawić :D Jeżeli chcecie to mogę Wam od czasu do czasu napisać co tam u mnie słychać, co słychać u mojej buźki, czy coś się zmienia i jak znoszę kurację/ Może ktoś z Was przeszedł kompletne leczenie izotretynoiną i może coś napisać, jak to u Was wyglądało, czy jesteście zadowoleni, jak znosiliście leczenie?

***

Jeszcze szybko napiszę co się u mnie działo przez ostatnie kilka dni i co się będzie działo. W końcu na dłużej odwiedziłam Białystok i rodzinne strony Stanisława – było cudownie, spędziliśmy super weekend, który minął zdecydowanie za szybko, na szczęście w czwartek wyjeżdżamy w końcu na trochę więcej, bo na jakieś +/- 7 dni. Po powrocie jestem umówiona u dermatolog na wizytę, a od 1.10 kolejny rok akademicki !? /// NIEEEEEEEEEEEEEEEEEE …. dobra, relaks Joanna, dopiero wakacje przed Tobą ;)

Trzymajcie się ciepło !

Panie Federer : – ( zawiódł mnie Pan …

IMG_20140906_135700

moje ulubione zwierzątko aaah -.- :

IMG_20140906_135854 IMG_20140907_111719 IMG_20140907_12264420140909_102109IMG_20140909_124849IMG_20140909_125124

zmiana rzemyka: 

IMG_20140909_133014 IMG_20140908_075015 IMG_20140908_075213 IMG_20140908_085413

withi

Opublikowano World hovers around her . | 21 komentarzy