/. wyrzucone serce, uśmiechnięte życzenia

***

Let’s dance in style, let’s dance for a while
Heaven can wait we’re only watching the skies
Hoping for the best but expecting the worst
Are you going drop the bomb or not?

Let us die young, let us live forever
We don’t have the power but we never say never
Sitting in a sandpit, life is a short trip
The music’s for the sad men

ddd

Wracam po zapachu do domu. Zakochuję się w piernikowej nucie i śpiewam coś nie rozchylając ust/. Mam wrażenie, że jestem jedną z nielicznych osób w całym wszechświecie, która w tym całym pędzącym ciągu wydarzeń wbiegających w życie kaskadą, zauważyła, że to wszystko jest nie-tak, że wyobraźnia kreuje sprzeczne obrazy, a komuś na bruk upadło serce. Leżało tak, niechciane, pośród tych wszystkich samobójczych liści i kończących się śladów. Mijane przez dziesiątki stukających, w panicznym biegu, obcasów. Zobaczyłam je, podeszłam, schyliłam się, podniosłam i schowałam do kieszeni. Takich zbrodni, jak wyrzucone z niesmakiem serce, już nikt nie zauważa. Świat staje się podły i oschły, ohhh przepraszam – to my go takim czynimy. Boję się, że patrząc w moje oczy zobaczysz to wszystko, co widziały, utoniesz w morzu błękitu, zieleni i szarości. A ja sobie tego nie wybaczę.

Życzę sobie gwiazdki z nieba i … – ścisza głos - i …

A Wam życzę wszystkiego najpiękniejszego. Uśmiechajcie się szeroko ;)

20141213_104156 20141213_104505large (4)20141217_11185220141216_1419044

L

: O królik z Donnie Darko kkkkklik

20141213_154620a20141217_112103IMG_20141217_114622

mój asus nie rozumie swojego nowego image’u ;(

***

Dużo dobrej muzyki ostatnio wyłapuję, więc się podzielę, a co :D Standardowo zapraszam do mojej osobistej playlisty: kkkklik

 

withi

Opublikowano World hovers around her . | 3 komentarzy

Our hearts alight / prezenty, koniec praktyk, Leo Pluszak

***

Hej. Znowu nie było mnie kilkanaście dni, jakoś tak ten czas ucieka między palcami, już mamy kolejne święta, zaraz kolejny Sylwester i Nowy Rok – unbelievable/ Ale ale, po ponad miesiącu w końcu mam wolne od szpitala, pięć tygodni praktyk za mną juhuu! Momentami byłam tak wymęczona, miałam wrażenie że niemal mieszkam na Karowej. Ale ale .. 17 grudnia w końcu wracam do rodzinnego domu, po prawie dwóch miesiącach, wprost nie mogę się doczekać. W międzyczasie kupiłam wszystkie prezenty dla najbliższych, mam już kupiony zestaw na Sylwestra (choć jak zwykle jeszcze nie wiem do końca gdzie idziemy :D), także wszystkie największe problemy końcówki każdego roku – z głowy. W tym roku jestem eko (bo to takie modne) i wszystkie prezenty zapakowałam, wydaje mi się że dość kreatywnie, w gazety zakoszone ze szpitala :D Jak Wam się podoba? Zwykła gazeta, do tego świąteczna wstążka i jest oryginalnie. Jak Wasze plany na Sylwestra?

Kot rośnie, nic nowego. Jest wielki, ale to wciąż jeden wielki pluszak, wiecznie sępiący o żarcie :D Kocham go, życie bez kotów to żadne życie. Aaaa 7 grudnia byłam pierwszy raz na kociej wystawie na Ursynowie – niestety nie zrobiłam żadnych zdjęć, bo … padł mi telefon -.- Akurat wtedy … Ale napatrzyłam się na kociaki wszelkiej maści, utwierdzając się w przekonaniu, że kolejne rasy, które przygarnę to będzie kociak orientalny i rosyjski niebieski :)

Trochę zdjęć, niektóre już całkiem dawno zrobione ;)

PS: Obecnie jestem w Białymstoku i polecam Wam smaczne miejsca FlowFood, zwłaszcza kotleciki z ciecierzycy <3

wpid-20141215_124148.jpgwpid-20141215_124142.jpgwpid-img_20141213_195802.jpg

Krewa na porodowej, krewa wszędzie!

IMG_20141130_000955

mój osobisty, 60kilogramowy bodyguard

20141204_210620IMG_20141207_105239IMG_20141208_153218IMG_20141210_175534IMG_20141212_18164020141212_16310720141212_163905IMG_20141212_19522720141129_122403tumblr_nfrc2w6brS1tduvzzo1_400tumblr_ngfcuwP07V1r9idjeo1_500

przygląda się

IMG_20141130_200856

bomby zrobione przeze mnie na oddziale psychiatrycznym – powędrowały na kiermasz świąteczny juhuuuu !

20141201_121902 IMG_20141201_121314

***

Kocham ich!

withi

Opublikowano World hovers around her . | 2 komentarzy

izotretynoina – update (grudzień 2014)

***

Hej. Przychodzę dzisiaj z wpisem stricte dermatologicznym, więc osoby, które nie są zainteresowane, mogą sobie dzisiaj odpuścić i wrócić do mnie za kilka dni. Mam nadzieję że taka forma podsumowania Wam się spodoba ;)

Wpis przed kuracją: kkklik

Wpis z pierwszego dnia kuracji: kkklik

W skrócie kilka informacji na początek:

* dzień kuracji: 67 

* przyjęta dawka leku: 2380 mg

Od 30.09 zaczęłam kurację izotretynoiną w dawce 30mg, lekiem Aknenormin/Izotek/Axotret. Od 1.11 brałam dawki różne, raz 40mg, raz 30mg – wszystko w zależności jak się czułam – jeżeli widziałam duże wysuszenie, obniżałam dawkę do 30mg.

* badania krwi: przed kuracją w badaniach wyszedł trochę za wysoki cholesterol, dlatego też przyjmowałam Tulip 10mg, który do 1.11 brałam codziennie, a przez listopad do chwili obecnej biorę co drugi dzień. Na dzień dzisiejszy cholesterol jest w normie, trójglicerydy, Aspat i Alat w normie jak najbardziej. Wszyscy którzy przeszli przez kurację wiedzą jak ważne są regularne badania – obecnie muszę je robić co miesiąc. Niżej wrzucam tabelkę porównawczą:

aaa

* skutki uboczne: przez pierwszy miesiąc kuracji duże wysuszenie twarzy, ust, spojówek, do tego na początku kuracji bóle głowy. Jakoś po miesiącu na twarzy zaczęły pojawiać się podskórne wypryski w miejscach, w których nigdy nic nie miałam, tj na policzkach – jest to bardzo częsty objaw, obecnie nie ma nic nowego. Włosy trochę bardziej wypadają, ale dla mnie to bez różnicy, i tak jest ich sporo i specjalnych braków w tej kwestii nie zauważam :) Do tego w ogóle mi się nie przetłuszczają, jakbym nie lubiła zapachu świeżo umytych włosów, mogłabym włosy myć raz na tydzień i ciągle wyglądałyby świeżo. Włosy rosną też o wiele szybciej, podobnie jest z paznokciami.  Kilka razy zauważyłam mocne krwawienie przy skaleczeniach – to kolejny skutek uboczny. Zmieniłam ostatnio manualną szczoteczkę do zębów na elektryczną – to samo, podrażnione dziąsła początkowo bardzo krwawiły, na chwilę obecną sytuacja jest opanowana. Ahh i wiecznie chce mi się sikać, momentami czuję się jakbym była w ciąży – kolejny bardzo częsty objaw w trakcie kuracji.

* pielęgnacja: na chwilę obecną skóra twarzy nie jest sucha, za to na ramionach i dłoniach mam potworne przesuszenie + chropowatą skórę – łączę to z większą wrażliwością i jakimś mini uczuleniem na lateksowe i jałowe szpitalne rękawiczki, których obecnie na dyżurach zużywam i zakładam w ilościach hurtowych, do tego ciągłe mycie i dezynfekcja rąk robi swoje … Ratuję łapki kremami i jakoś leci. Na dłonie i ramiona używam Cetaphil DA, który nie sprawdził się do twarzy. Na twarz wciąż aplikuję soczyście duże ilości masła kakaowego z Ziajki, Emolium – krem barierowy + punktowo Epiduo. Twarz oczyszczam żelami do higieny intymnej (najlepsze co może być ;)), raz na tydzień robię delikatny peeling, i to chyba wszystko, jeżeli chodzi o pielęgnację. Powiem szczerze, że dawno nie miałam tak taniej pielęgnacji skóry – jak sobie przypominam wszystkie kremy, żele, pianki z dermokosmetyków, to mam poczucie, że nieźle na tym oszczędzam :D (wiem, że poczucie baaaardzo złudne, no ale trzeba się jakoś podnosić na duchu) Poniżej zdjęcia większości produktów, które używam:

20141129_122518 20141129_122647 20141129_122726 20141203_161402 20141203_161417 20141203_161539 20141203_161550 20141203_161556 20141203_163344 IMG_20141203_163239

* krótka relacja z kolejnej już wizyty u pani dermatolog 8.12.14: …

* poziom zadowolenia: Asia na maxa zadowolona i zła, że nikt jej wcześniej nie zmusił siłą do tej kuracji

* cennik (wliczone tylko wizyty u dermatologa, recepty na leki i badania krwi – bez kremów, kropli, maści i całej reszty wspomagaczy):

Bez tytułu

Podoba Wam się taka forma tych update’ów? Przyznam szczerze, że robię to też sama dla siebie, generalnie bardzo lubię kontrolować wszystko co dotyczy tej sfery – sfery twarzy i jej pielęgnacji; trochę takie zboczenie, chcę po prostu potem wiedzieć ile siły, ile czasu i ile pieniędzy mnie to wszystko kosztowała, oraz ile razy dałam sobie pobrać krew w imię ładnej cery. Brzmi dziwnie, ale cóż … moja lekka obsesja i tyle ;)


 

withi

 

Opublikowano World hovers around her . | Dodaj komentarz

dzielnie dyżuruję

***

Hej. Sala porodowa pochłonęła mnie całkowicie, nie mam czasu na nic, chodzę na dyżury zmianowo, więc zmianowo żyję również. Taki tryb życia jest nieco wykańczający nie tylko fizycznie, ale dajemy wszystkie rade – porody to przecież taka piękna sprawa, a szpital na Karowej okazał się najlepszą lekcją z położnictwa przez te wszystkie trzy lata. Mamy z dziewczynami cudowne położne na zmianie, nacinamy, rodzimy niemalże od początku do końca same, cudowna sprawa. Do tego olbrzymi przekrój pacjentek z przeróżnymi patologiami i książkowymi przykładami, sytuacje, z którymi możemy się już nie spotkać. Podobam mi się, choć bywa ciężko as always. Tak zwane coś za coś.

W międzyczasie świętowałam ze Stasiem nasz pierwszy, wspaniały wspólny rok. 22.11 /. Kiedy to minęło? Wybraliśmy się na kolację do Domu Polskiego na Saskiej Kępie w którym można zjeść najpyszniejszą bezę na świecie (nie lubię bez, ale to nie taka beza o jakiej myślicie, tylko jakiś obłędny kosmos), dzisiaj nagraliśmy film, jest fajnie ;)

4.12 idę na kolejną już wizytę do dermatologa, więc dla ciekawych co tam u mnie z dermatologicznej płaszczyzny – zrobię aktualizacje. Tylko na szybko zapytam – dlaczego nikt mnie wcześniej nie zmusił do izoteku? :-(

Zimno się zrobiło, ujemne temperatury nie sprzyjają funkcjonowaniu jako takiemu, zwłaszcza o 5:55 kiedy trzeba wyjść do szpitala. . . Jak zwykle – nie mogę doczekać się Świąt, so much!

A Leon rośnie sobie, w swoim kocim tempie robi się z niego kremowy Garfield. Na chwilę obecną daję małemu 5 kilogramów, a ile faktycznie waży okaże się na grudniowej wizycie u weterynarza, w trakcie której mały zostanie poddany sterylizacji i przy okazji na pewno zważony ;-) Zmykam na nocny dyżur – trzymajcie się ciepło, buziaki i do usłyszenia ; standardowo niżej trochę zdjęć ;-*

IMG_20141123_152458 IMG_20141123_164255IMG_0136

taaaaakie życiowe ^.^

10378015_875007115843281_7850268745647290034_n

noce na porodowej 

IMG_20141125_23163220141129_123810

bardzo, bardzo oryginalna ulotka stasiowej robotyki – proud :)

20141129_12464520141129_12465220141129_12470420141129_152551IMG_20141129_145038

leżą sobie <3

IMG_20141122_155014
20141129_124318 IMG_20141126_110036

znowu baaaaaaardzo życiowe ;-D

1 IMG_20141126_130155

***

withi

Opublikowano World hovers around her . | 4 komentarzy

ósemka do usunięcia ; KYGO! ; Magia&Miecz

***

Niestety, stało się to czego się obawiałam. Kilka tygodni temu pisałam Wam o koszmarnym bólu ósemki w tym wpisie – kkkklik. Jako że jest to moja pierwsza ósemka, która postanowiła zacząć mi dokuczać, kilka dni temu przy okazji wizyty w domu, wybrałam się do mojej dentystki. Na pytanie: Pani Asiu, a co Panią do mnie sprowadza? odpowiedziałam: coroczna kontrola i coś mi się wydaje że ósemka zaczęła rosnąć. Po czym na polecenie otworzyłam usta i usłyszałam tylko: nooooo rośnie …. i nie wyrośnie :D Także … jestem umówiona na chirurgiczne usuwanie tej paskudy w grudniu, mam zarezerwować sobie +/- 4 dni bez żadnych stresogennych sytuacji i duży zapas jogurcików w lodówce. Extra.

Wiecie co będę robić w tegoroczne Mikołajki? Od 7 do 19 będę przyjmować porody na Karowej, a od 22 do samego, samiutkiego rana będę tańczyć przy utworach samego KYGO aaaaaaahhhhh! Uwielbiam jego Younger, to przy Younger w zeszłym roku zakochiwałam się w S. Nie-mogę-się-doczekać! Kogoś z Was spotkam w 1500m2?

1908424_642590279187857_5802461093021431134_n

I to chyba tyle, chciałam się odezwać do Was, tym bardziej że w najbliższym czasie będę bardzo czasowo ograniczona, dyżury, dyżury no i dyżury, bo czemu nie? Mam nadzieję że się trzymacie, ja ledwo ledwo – mam wrażenie że kuracja izotekiem solidnie osłabiła mój organizm – w przeciągu dwóch miesięcy złapałam coś już dwukrotnie – tyle Fervex’ów i Tabcin’ów ile przyjęłam przez ten okres nie przyjmowałam normalnie przez rok, serio. No ale nic, trochę na własne życzenie, bo jak się łazi na basen i wyłazi w średnio dosuszonych włosach, to ma się za swoje. W ogóle muszę zadbać o swoje zdrowie, bo mam wrażenie że ostatnio stawiam je na ostatnim planie, kosztem innych rzeczy, a takie podejście jest przecież bez sensu. Dodam że na wieeeeelki + dyżury na anestezjologii, przynajmniej jedna operacja usunięcia mięśniaka zapadnie mi w pamięć. Ten zapach. /

PS: Interstellar (kkklik) pana Nolana zaliczony w zeszłym tygodniu. Science fiction to zdecydowanie nie jest mój ulubiony gatunek filmowy, ale ale … z szacunku do cudownego Hansa Zimmera, do jego genialnej współpracy z Nolanem, no i ostatnio wybitnie dobrego Matthew McConaughey film trzeba było zobaczyć. Do trylogii, Prestiżu czy Incepcji porównywać nie będę ; skrótowo – jest to dobry i charakterystyczny Nolan – idąc na film i nie wiedząc kto jest reżyserem, a mając w głowie te tytuły które wymieniłam, każdy od razu domyśli się, kto owy film stworzył i zaprojektował. Nie wiem czy pamiętacie moją opinię o Grawitacji, która TOTALNIE mi się nie podobała i byłam bardzo zawiedziona, tak Interstellar pokazuje tą tematykę, tematykę kosmosu i grawitacji, w zupełnie innym, o niebo lepszym świetle. Do tego MUZYKA. Kilka naukowych niedociągnięć też miało miejsce, ale wszystko dla filmu, nie może być zawsze tak perfekcyjnie i na serio. McConaughey bardzo dobrze, Hathaway również. Film trwa trzy godziny, więc nie polecam dużo pić, a czy sam film polecam? Na pewno oglądany w kinie wywrze na Was inne wrażenie – jest tak doskonale nagłośniony, że momentami miało się wrażenie, że sami siedzimy w środku i bierzemy w tym udział. Wydaje mi się, że oglądany na laptopie wypadnie dużo słabiej, może być wręcz nudny i mało wciągający. Kinowe trzy godziny minęły nam równie szybko jak choćby na Wilku z Wall Street. No tyle, zmykam – zostawię Wam jeden kawałek z filmu poniżej ;)

leży i ogląda kotki na YT – zahipnotyzowany!

IMG_20141112_215140

operation time 

IMG_20141113_102427

w Wedlowskiej Pijalni można wziąć kawunię z mlekiem sojowym juuhuu!

IMG_20141113_104632

tak się zmęczył, że padł

IMG_20141113_20274520141115_103844

MAGIA & MIECZ do północy ! powroty do dzieciństwa, planszówki są takie suuuuuuper ! ! !

IMG_20141115_222618

poklepywanie po głowie, KLEP *.*

plusy-bycia-niskim

***

Uwielbiam!

withi

Opublikowano World hovers around her . | 3 komentarzy

całodobowe przedszkola? ; życiówka

***

Hej. Wróciłam, nastrój sobie zrobiłam, wosk Snowflake Cookie odpaliłam, więc mądrze stwierdziłam iż wypada dać znać co u mnie słychać, że żyję i mam się względnie dobrze. Byłam na kilka dni w domu z Leonem, kocurek ma za sobą kolejne setki kilometrów i z każdym jednym utwierdza mnie w przekonaniu, że to kot podróżnik niemalże jest. Śpi, czasami otworzy jedno oko, dalej śpi. W ogóle Leo stał się ostatnio nad wyraz leniwy, jak dobrze liczę na oko, przesypia jakieś 17 godzin z jego 24godzinnej kociej doby … Nic mu się nie chce, jego trasa to łóżko-miska-kuweta-krzesło. Kocie życie jest taakie ciekawe. Wasze koty też są takie aktywne? Czy to tylko brytyjskie humorki mojego leniwego Garfielda-Brytyjczyka?

Schodząc z kocich tematów – pobiłam dzisiaj swoją życiówkę kraulem na basenie. W momencie kiedy w końcu dobiłam po 1/4 kilometra myślałam że umieram, miałam ochotę wypluć płuca, a przed oczami miałam niebo. N-I-E-B-O! Cały dzień chodzę dumna jak paw i nikt mi tego nie odbierze! Szczerze powiem Wam coś, to rzecz jasna żadną nowością nie będzie, to czysta oczywistość, ale dla przypomnienia – nie ma nic piękniejszego niż doskonalenie siebie przez stawianie sobie coraz to wyższych poprzeczek i zwinne przeskakiwanie ich – nie chodzi mi tu tylko o sport, ta reguła sprawdza się w każdym jednym elemencie składającym się na całe nasze życie.

Nie wiem czy słyszeliście o czymś takim jak całodobowe przedszkola? Inicjatywa ta zaczyna być coraz bardziej popularna i w Polsce, z tego co pamiętam takie przedszkole jest na pewno w Lublinie, czy gdzieś jeszcze – nie wiem. O co chodzi? O to, że możecie ‚pozbyć się’ swojego dziecka na cały tydzień, ot tak – po prostu zostawiacie malucha w poniedziałek rano, a odbieracie go w piątek wieczorem. Co o tym sądzicie? Szczerze, na początku pomyślałam sobie, że to jakiś gruby żart. Później wzięłam pod uwagę, że życie plata różne scenariusze i zdaję sobie sprawę z tego, iż są rodziny, które czasami postawione w takiej czy innej sytuacji, nie są w stanie opiekować się dzieckiem, nie mają NIKOGO, kto mógłby się nim zająć i wtedy takie przedszkole to wybawienie. Z drugiej strony ok – jakaś pojedyńcza sytuacja, ale co jeżeli rodzice zaczną wykorzystywać takie przedszkole coraz częściej, a bo Sylwester, a bo urodziny kolegi, impreza służbowa. 20-30 lat temu takich miejsc na pewno nie było, a nasz gatunek przetrwał i chyba ma się całkiem nieźle. Nie wiem sama, co Wy o tym sądzicie?

Pozdrawiam ciepło i zmykam spakować walizkę – jutro w końcu Białystok juhu :) Udanego weekendu, odpoczywajcie! Buziaki :*

Trochę zdjęć:

20141107_17523020141107_175243IMG_20141030_162210

pyszna jest! 

20141031_141922 20141031_142031 20141031_142050

śpi królewicz

IMG_20141031_114823萤火虫_&_f85a0b68-4f7d-4cf4-874d-5af978349ed320141105_131623

kocio-szynszylowa miłość jednak istnieje

IMG_20141031_153552

powrót do korzeni

IMG_20141103_145308

profilowe :D

IMG_20141103_153423

też nie wiem co on robi … 

IMG_20141104_143322

***

Odkopałam w domu płyty Michaela i zakochałam się na nowo:

withi

Opublikowano World hovers around her . | 3 komentarzy

znalazłam trencz, whoooo! ; dermatologiczny update

***

Szukałam, łaziłam, mierzyłam i co? I znalazłam juhuuuu! O czym mowa? A no o beżowym trenczu mowa, tym klasyku, który ponoć każda kobieta powinna mieć w szafie, który to jest niezbędny, ponadczasowy i pasuje zawsze i wszędzie – do trampek i do obcasów. A co najważniejsze – znalazłam trencz w takim odcieniu beżu, w którym wyglądam jak żywa istota, a nie jakbym właśnie wyszła z trumny po kilkunastu dniach leżakowania w środku. Myślałam że to niemożliwe, że nigdy go nie znajdę, a tu proszę, proszę – Mango ostatnio nie zawodzi. Mam swój trencz, który lubię i noszę ciągle. I potwierdzam – pasuje do dresów, eleganckiej czerwonej sukienki, trampek, jeansów – do wszystkiego.

97% bawełny też robi swoje

31090167_48

Znalazłyście już swój płaszcz tego typu, czyżbym była ostatnią osobą, która takowego nie posiadała? Nawet jak to prawda, to warto było czekać ;)


 

PS: Dermatologiczny UPDATE dla zainteresowanych: jestem po 30 dniach kuracji izotretynoiną w dawce 30mg + 10mg Tulip obniżający cholesterol, który po miesiącu spadł i idealnie mieści się w normie. Póki co dobrze toleruję lek, jedyne objawy to te spodziewane, czyli MASAKRYCZNE wysuszenie ust, skóry twarzy. Muszę zakraplać nos, żeby nawilżyć śluzówkę, oczy póki co dają radę i soczewki dalej noszę bez większego dyskomfortu. Jestem sucha jak woda na pustyni, skóra jest cienka i wrażliwa, łuszczę się jak jaszczurka, ale mam ładną skórę, spokojnie wychodzę bez jakiegokolwiek makijażu i widzę że wszystko powoli idzie do przodu. Teraz przeskakuję na dawkę 40mg, Tulip co drugi dzień i chyba póki co tyle. Przez pierwsze dni kuracji potwornie bolała mnie głowa, ale żadnego osłabienia nie zaobserwowałam – dalej chodzę na basen, nie jestem zmęczona, także tu ok. Raz leciała mi krew z nosa i przy skaleczeniu palca miałam mega krwotok (w sensie dużo więcej krwi niż zawsze przy tak lekkim skaleczeniu) – ale też byłam na to przygotowana. Wydaje mi się że o wszystkim wspomniałam. Jeżeli chodzi o pielęgnację – kremy natłuszczające i nawilżające schodzą jak świeże bułeczki, na noc codziennie nakładam na buzię tak grubą warstwę masła kakaowego, które wchłania się momentalnie! Przed kuracją po nałożeniu 1/3 takiego kremu rano, po przebudzeniu, wciąż czułabym go na twarzy. Teraz znika po 5 minutach – ciekawe uczucie ;) Pielęgnacja średnio skomplikowana – do demakijażu jakieś delikatne płyny micelarne i żele nawilżające, czasami punktowo Epiduo no i nawilżacze i natłuszczacze. W razie pytań piszcie śmiało ;)


 


IMG_20141024_18065420141024_111634 20141025_180625 20141025_180926 IMG_20141023_20355220141023_131848 IMG_20141024_19031520141024_111322 IMG_20141026_175312

***

KOCHAM aaaaaa:

withi

Opublikowano World hovers around her . | 4 komentarzy